wtorek, 30 czerwca 2015

„Philip K. Dick. Człowiek, który pamiętał przyszłość” - Anthony Peake

 
 
 
 
Data wydania: 28.04.2015
Tytuł oryginału: A life of Philip K. Dick. A man who remembered the future
Tłumacz: Tomasz Hornowski
ISBN: 978-83-7818-540-6
Wymiary: 150 x 225
Strony: 344
Cena: 44,90
 
 
 
 
 
„Utrata zmysłów bywa czasami najwłaściwszą reakcją na rzeczywistość.” - Philip K. Dick "Valis"

Philip Kindred Dick od lat zalicza się do grona moich ulubionych autorów. Kocham jego powieści za to, że potrafią całkowicie zamieszać mi w głowie, przenieść mnie do innej rzeczywistości, poczuć całkowite zawirowanie. Żadne powieści nie wywierają na mnie aż takiego wpływu jak te, które napisał pan Dick. Nie ma nawet odpowiednich słów, aby opisać to, co się ze mną wtedy dzieje – a dokładniej z moim umysłem. Jego twórczość będą polecać zawsze i każdemu – z nią po prostu trzeba się zapoznać.

Anthony Peake stworzył biografię niepowtarzalną, bowiem nie jest tylko i wyłącznie biografią. Oczywiście poznajemy historię życia Philipa Dicka, ale jest to zaledwie pierwsza część książki. Kolejne dwie są jeszcze ciekawsze, bowiem skupiają się na wyjaśnieniu zachowań, wizji i twórczości PKD. Pierwsze wyjaśnienie to wyjaśnienie ezoteryczne, całkiem ciekawe i dające do myślenia – wybitnie mnie wciągnęło. Drugie to wyjaśnienie bardziej „naukowe”, czyli neurologiczne. Nie jest ani lepsze, ani gorsze, a po prostu równie intrygujące. To naprawdę znakomite, że autor postanowił opisać dwa jakby przeciwstawne punkty widzenia. 

Przyznaję, że wcześniej nie czytałam żadnej biografii PKD, ale oczywiście na tej jednej nie poprzestanę. Parę faktów z jego życia znałam, ale dzięki tej pozycji poznałam ich jeszcze więcej. Media często przedstawiają Philipa jako ćpuna, który pisał tylko i wyłącznie pod wpływem narkotyków. A Anthony Peake uświadamia nam, że wcale tak nie było. Owszem, autor nie stronił od używek, ale z pewnością nie był narkomanem, który stoczył się na samo dno. A wiele jego powieści miało swoje źródło w różnych wydarzeniach z jego życia – PKD inspirował się wszystkim, czym tylko mógł, a pisanie było po części jego ucieczką od rzeczywistości.

W postaci PKD, jaką przedstawia autor biografii, widoczna jest jego głęboka wiara w zdolności prorocze Dicka. Peake jest przekonany, że Philip miał zdolności prekognicyjne i stąd też podtytuł książki – „człowiek, który pamiętał przyszłość”. Czytając tę biografię faktycznie można zacząć się nad tym głębiej zastanawiać i ciężko nie zgodzić się w tej opinii z autorem. W płynnym tekście pojawiają się ramki dotyczące poszczególnych powieści PKD, w których znaleźć można cytat, krótki zarys fabuły oraz inspiracje, które przysłużyły się do powstania tej powieści – krótkie i zwięzłe źródło wiedzy, ale jakże interesujące!

„Philip K. Dick. Człowiek, który pamiętał przyszłość” to niepowtarzalna i wyjątkowa biografia wspaniałego, kontrowersyjnego i szalonego pisarza, który był równie ciekawym człowiekiem. Dla mnie to zdecydowanie geniusz, nie tylko czasów, w których żył. Jego biografia porwała mnie całkowicie i cieszę się, że było to w pewnym sensie zupełnie nowe spojrzenie na tą charakterystyczną postać. Naprawdę warto się z nią zapoznać, ponieważ PKD był człowiekiem jedynym w swoim rodzaju i drugiego takiego świat już nigdy nie zobaczy. Jestem całkowicie urzeczona, oczarowana i wciąż pod wpływem życia Philipa Dicka. I nigdy nie pozbędę się tej żałości, że nie będzie mi dane poprosić go o autograf, nie wspominając już o zamienieniu z nim paru zdań…

„Czy był szalony? Bez wątpienia. Gdyby był normalny, nie byłby geniuszem” – Lech Jęczmyk

Za egzemplarz serdecznie dziękuję:
rebis.com.pl

środa, 24 czerwca 2015

Zapowiedź: "Cuda i Dziwy Mistrza Haxerlina" - Jacek Wróbel

http://geniuscreations.pl/ksiazki/cuda-i-dziwy-mistrza-haxerlina-jacek-wrobel/

30 czerwca nakładem wydawnictwa Genius Creations ukaże się powieść "Cuda i Dziwy Mistrza Haxerlina" autorstwa Jacka Wróbla.

Cuda i Dziwy Mistrza Haxerlina – Jacek Wróbel

W wozie Mistrza Haxerlina można znaleźć najbardziej kurioz... wszechstronne artefakty, takie jak stos rogów ostatniego jednorożca i oryginalne kopie mieczy z najgłębszych czeluści piekieł. Godziwy zarobek wiąże się jednak z niebezpieczeństwami czyhającymi na dzielnego przedsiębiorcę: demonami, bandytami, krwiożerczymi kapitalistami, seks aferami, reklamacjami i kolegami ze studiów.

Czy Mistrz Haxerlin poradzi sobie ze wszystkimi kłodami rzucanymi mu pod nogi przez los? Czy, o zgrozo, odkryje w sobie altruistę? Kto wie, jakie niespodzianki przyniesie los...

„Życie wędrownego maga i alchemika powinno być usłane różami. Zazwyczaj tak bywa. Haxerlin właściciel wędrownego kramu „Cuda i Dziwy” ma podwójnego pecha. Nie jest ani prawdziwym magiem ani prawdziwym alchemikiem. Dlatego oprócz wciskania ludziom kitu musi sobie dorabiać. Na przykład przemytem. Niestety życie wędrownego oszusta i kombinatora pełne jest trudów i niebezpieczeństw. W dodatku orżnięci klienci potrafią całe lata chować urazę...” – Andrzej Pilipiuk, jeden z najpoczytniejszych polskich pisarzy fantastycznych, „ojciec” Jakuba Wędrowycza

Autor: Jacek Wróbel | Tytuł: Cuda i Dziwy Mistrza Haxerlina | I wydanie: 2015 | Format: 12.5x19.5 cm | Stron: 375

Ceny sugerowane: oprawa miękka: 39,99 zł | ePub: 24,99 zł | mobi: 24,99 zł

Pod tym linkiem znajdziecie 3 fragmenty książki oraz opowiadanie z Haxerlinem w roli głównej:
http://www.sendspace.com/filegroup/Sn0FEeb39rSbV6GJUgp3%2FioXknMCKs2T

poniedziałek, 22 czerwca 2015

"Pół króla" - Joe Abercrombie

 
 
 
Data wydania: 07.04.2015
Tytuł oryginału: Half a King
Tłumacz: Agnieszka Jacewicz
ISBN: 978-83-7818-671-7
Wymiary: 132 x 202
Strony: 400
Cena:
34,90
Seria: Morze Drzazg






Mimo że jedna z książek Joe Abercrombiego gości na mojej półce już od jakiegoś czasu, to do tej pory jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z jego twórczością. Jednakże bardzo chętnie podchodziłam do lektury jego nowej powieści, która ukazała się nakładem wydawnictwa Rebis. „Pół króla” na pierwszy rzut oka przypominało mi nieco trylogię Rozbite Imperium Mark’a Lawrence’a i właściwie do tej pory twierdzę, że jest to dosyć trafne porównanie. No dobrze, porównania porównaniami, ale czy pierwsze spotkaniem z panem Abercrombie było udane?

Ksiażę Jarvi nigdy nie pragnął zasiąść na tronie. Jego wielkim marzeniem było zostanie ministrem i to właśnie do tego był szkolony całe życie. Jednak gdy jego ojciec i brat giną z ręki największego wroga Gettlandu, sprawy przybierają zupełnie inny obrót. Yarvi musi porzucić marzenia i zasiąść na Czarnym Tronie. Musi poprzysiąc zemstę tym, którzy zabili jego ojca. Nie zdaje sobie jednak sprawy ze spisku, jaki dręczy rodzinę królewską już od lat, i właśnie dlatego zostaje zdradzony przez najbliższych sobie ludzi. Bogowie jednak postanawiają mu dać drugą szansę, a ten umiejętnie ją wykorzystuje. Podąży niezwykle zawiłą ścieżką, na której spotka wrogów, ale i przyjaciół, a cel tej podróży będzie tylko jeden – prawowity władca musi wrócić na tron.

„Gadanie mnoży problemy. Tylko stal je rozwiązuje. Stal nie prawi komplementów ani nie uznaje kompromisów. Stal nie kłamie.”

Piękną rzeczą jest to, że przez całą powieść widzimy zmiany zachodzące w głównym bohaterze. Na początku swojej drogi był lichym chłopcem, niepewnym siebie i nieco niezdarnym. Położył w swoim życiu nacisk na naukę i kształcenie, a sprawność fizyczną odłożył na dalszy plan. Być może ze względu na to iż urodził się z jedną niesprawną ręką, chociaż na mój gust wcale go to nie usprawiedliwia! Jednak o ile na początku miałam ochotę bez mała rzucić nim o ścianę i przemówić do rozsądku, tak na koniec całej historii potrafiłam się tylko uśmiechać z jego dokonań. Stał się mężczyzną – sprytnym, być może przebiegłym, odważnym i inteligentnym. A wszystkie przygody go czegoś nauczyły, również siły i sprawności fizycznej.

Joe Abercrombie świetnie wykreował świat Morza Drzazg. Robi to w tak umiejętny sposób, aby czytelnik z łatwością wyobraził sobie każdą krainę i miasto, gdzie trafia Yarvi wraz z przyjaciółmi, ale pamięta również o tym, że opisami łatwo się znudzić. Te są na tyle wystarczające i interesujące, że znużenie nie wchodzi w grę. Bohaterowie, a przynajmniej Ci najważniejsi, są również bardzo dobrze przedstawieni i każdy z nich posiada charakterystyczne cechy – w ten sposób Abercrombie stworzył gamę niepowtarzalnych i barwnych postaci, które intrygują czytelnika. Historia Yarviego naprawdę mnie wciągnęła i z ogromną przyjemnością przerzucałam każdą kolejną stronę. Autor potrafi wzbudzić ciekawość i zachęcić do dalszej lektury, dba również o odpowiednie tempo akcji.

„Najlepszym darem od bogów jest znakomity wróg… jak dobry kamień do ostrzenia głowni.”

Szczerze przyznaję, że twórczość Joe Abercrombiego przypadła mi do gustu i z pewnością sięgnę po inne jego dzieła. „Pół króla” to znakomita powieść nie tylko o zemście, ale również o odnajdywaniu siebie i dążeniu do celu, z której można wynieść wiele dobrego. Zakończenie zaskakuje, a losy głównego bohatera śledzi się z zaangażowaniem i przyjemnością. Nie raz zastanawiałam się, co też jeszcze może go spotkać, a zaskakujące zwroty akcji są nieodłącznym elementem tej książki. Pięknie wydana, wciągająca i dopracowana – ciężko nie dać się porwać tej historii. Zdecydowanie polecam. 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję:

rebis.com.pl
 

wtorek, 16 czerwca 2015

"Między życiem a życiem" - Jessica Shrivington

 
 
 
 
Data wydania: 11.05.2015
Tytuł oryginału: Between the Lives
Tłumacz:  Rojkowska Anna, Hrycak-Domke Beata
ISBN: 978-83-63579-62-3
Wymiary: 148x215
Strony: 288
Cena:
34,90






Czy mieliście kiedyś głowę wypełnioną myślami o tym, jak wyglądało by Wasze życie, gdybyście byli kimś zupełnie innym niż jesteście obecnie? Pewnie tak. Myślę, że każdy, czy to w chwilach zwątpienia czy nostalgii, schodzi na podobną drogę myślową. Marzymy o drugim życiu, gdzie można by być kimś innym, zacząć wszystko od nowa… A główna bohaterka „Między życiem a życiem” jest taką właśnie szczęściarą, że ma okazję żyć w dwóch życiach. Tylko czy „szczęściara” to na pewno dobre słowo? Niekoniecznie… bowiem okazuje się, że jej dar to czyste przekleństwo.

Północ jest dla Sabine godziną zero. To właśnie wtedy dokonuje przeskoku z jednego życia w drugie. Sabine żyjąca w Wellesley jest idealna. Zamożni rodzice, oddane przyjaciółki, świetne oceny w szkole, idealny chłopak. Jednym słowem: żyć nie umierać! Jednak Sabine z Roxbury to zupełnie odmienna sprawa… Jej rodzice starają się jakoś łączyć koniec z końcem, nie da się ukryć, że kochają swoją córkę, ale gdy ona ujawnia im swój największy sekret, nie wierzą jej. Dziewczyna zaczyna się zastanawiać, dlaczego w ogóle postanowiła wyjawić swoją tajemnicę komukolwiek. Powinna żałować, ale dzięki takiemu obrotowi spraw, spotyka Ethana. Intrygującego, przystojnego i czarującego, który jako jedyny potrafi jej wysłuchać.

Zarówno w jednym, jak i w drugim życiu Sabine otacza mnóstewo ludzi. Rodzina, przyjaciele, chłopak… a jednak jest ona całkowicie samotna. Nikt tak naprawdę jej nie zna i nie wie, jakie myśli towarzyszą jej każdego dnia. Nic dziwnego, że dziewczyna pragnie zrobić wszystko, aby pozostać tylko przy jednym życiu – stan zawieszenia trwający już tak długo jest po prostu męczący. Przez 18 lat nie spotkała nikogo tak wyjątkowego jak ona, nikogo, kto mógłby jej wytłumaczyć zasadę działania przeskoków. I mimo tego, że wizja dwóch żyć wydaje się być niezwykle kusząca, to ta powieść uświadamia nam, że tak naprawdę nie jest to nic przyjemnego. Wręcz przeciwnie, potrafi człowieka zamęczyć. Trzeba przyznać autorce, że jej pomysł jest oryginalny i ciekawie przedstawiony – potrafiła zrobić klątwę z czegoś, co na pierwszy rzut oka wydaje się być cudem.

Chwilami aż się dziwiłam, że główna bohaterka nie pogubiła się w tym wszystkim. Wewnętrzne rozdarcie, które jest jej nieodłącznym elementem, widać gołym okiem, a to naprawdę potrafi zawrócić w głowie. Sabine jest jednak mądrą i rozgarniętą dziewczyną, zyskującą z łatwością sympatię i uwagę czytelnika. Książka jest napisana lekkim, typowo młodzieżowym językiem, więc z pewnością trafi do wielu osób, tym bardziej, że nie jest to taka typowa obyczajówka. Nie ma tutaj jednak żadnych wątków paranormalnych, jak mogłoby się chwilami nasuwać na myśl. Właściwie trochę żałuję, że autorka nie wyjaśniła całkowicie zasady działania przeskoków Sabine… Teoretycznie zakończenie wskazywałoby na to, że może poznamy jej dalsze losy i dowiemy się czegoś więcej, ale z tego co wiem, jest to powieść jednotomowa.

A skoro już o zakończeniu mowa… autorka zrobiła z niego emocjonalną bombę. Teoretycznie podobne rzeczy mnie nie ruszają, praktycznie jakoś tak same te łzy leciały. Nie spodziewałabym się takiego rozwoju wydarzeń, chociaż to, co zrobiła autorka, jest ostatnio dosyć popularne w literaturze młodzieżowej. Tempo akcji jest umiarkowane i z płynnością przeskakujemy z jednego życia Sabine do drugiego. Czy któreś z nich jest lepsze czy gorsze? Ciężko określić nie tylko nam, ale również głównej bohaterce. Mimo wszystko książkę czyta się przyjemnie i z zaangażowaniem.

„Między życiem a życiem” to dobrze napisana i skonstruowana powieść. Z pewnością nastoletni czytelnicy, a może bardziej czytelniczki, odnajdą się w tej historii i być może zżyją się z Sabine. Być może kogoś najdą nagłe refleksje i przemyślenia odnośnie podejmowania wyborów, chociażby takich, z jakimi przyszło się zmierzyć głównej bohaterce. Idealne życie czy idealna i szczera miłość? Niekoniecznie trzeba być zawieszonym między dwoma życiami, aby zmierzyć się z takim problemem. Jessica Shirvington stworzyła wzruszającą opowieść o dziewczynie, która stara się odnaleźć siebie i zrozumieć, czego naprawdę pragnie. Polecam.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję:

www.dreamswydawnictwo.pl
 

niedziela, 14 czerwca 2015

"Podwójna tożsamość" - William Richter

 
 
 
Data wydania: 19.03.2014
Tytuł oryginału: The Dark Eyes
Tłumacz: Donata Olejnik
ISBN: 978-83-245-9255-5
Wymiary: 135x205
Strony: 312
Cena:
29,90
Seria: Dark Eyes






„Podwójna tożsamość” to pierwszy tom sensacyjno-kryminalnej trylogii dla młodzieży tworzonej przez Williama Richtera. W końcu! Sensacja, kryminał i młodzieżówka w jednym – mieszanka, której nie spotyka się zbyt często. Autor ten jest hollywoodzkim scenarzystą i producentem filmowym. Nie ma na swoim koncie zbyt wielu dzieł, a „Podwójna tożsamość” jest jego literackim debiutem. I jak na debiut to trzeba przyznać, że wyszło całkiem nieźle!

Wallis Stoneman jest w tym cudownym wieku, który znany jest jako okres buntu. Uciekła z domu, pomieszkuje na ulicy z grupką znajomych, kombinuje jak przeżyć z dnia na dzień. I właśnie takie życie naprowadza ją na ślad o jej prawdziwym pochodzeniu. Dawniej nosiła imię Walentyna, urodziła się w Rosji, ale jako mała dziewczynka została adoptowana przez zamożne małżeństwo. Wally zrobi wszystko, aby dowiedzieć się prawdy o sobie. Dlaczego matka ją zostawiła? Kim tak naprawdę jest i dlaczego jej przeszłość wydaje się być tak bardzo zagmatwana? Dziewczyna będzie jednak musiała wykazać się sprytem, ale również ostrożnością i odwagą, bowiem po piętach depcze jej ogromne niebezpieczeństwo.

Wciąż nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ta książka jest niczym film akcji. Właściwie nie ma się co dziwić, autor zaczynał od pisania scenariuszy, dlatego widoczne naleciałości są rzeczą dosyć oczywistą, ale w żadnym stopniu nie wpływają negatywnie na odbiór książki. Ba! Może nawet go wzmacniają? Dzięki takiemu zabiegowi – czy to celowemu czy nie – przed naszymi oczami rozgrywa się czysta sensacja, z pędzącą akcją, oryginalnymi bohaterami i chwilami pełnymi napięcia. Dominuje tutaj jeden wątek, a mianowicie podążanie Wally za prawdą. Dziewczyna nie cofnie się przed niczym, aby dowiedzieć się, kim jest jej matka i dlaczego ją zostawiła.

Bohaterowie są dosyć charakterystyczni i w miarę dobrze wykreowani. Wallis jak na swój młody wiek jest postacią dojrzałą i odważną. Życie na ulicy było tylko i wyłącznie jej wyborem, a co za tym idzie, dziewczyna nie jest skłonna do użalania się nad sobą. Wiedziała, na co się pisze i potrafi sobie poradzić w każdej sytuacji. Trzeba przyznać, że cała sprawa jest dosyć zagmatwana i pan Richter potrafi nieźle namieszać w głowie swoim czytelnikom. Jedno wydarzenie pociąga za sobą drugie, a tajemnica nie zostaje rozwiązana aż do samego końca. Zakończenie jest zaskakujące i pojawia się tutaj wiele zwrotów akcji. Autor nie zapomniał o budowaniu napięcia, które w przypadku tego typu literatury jest rzeczą niezbędną.

Naprawdę bardzo łatwo jest dać się porwać tej powieści. Odcinamy się od otaczającego nas świata i wchodzimy do książki, która została naszpikowana akcją do granic możliwości. Nie doznacie tutaj znużenia, autor zadbał o to, aby na każdej stronie coś się działo, więc nudzie mówimy „żegnaj!”. Tym bardziej, że wprowadził on postać o czarnym charakterze, którego dusza jest równie czarna jak jego oczy. Człowiek bez skrupułów, brutalny, idący po trupach do celu. A Wally dopiero po czasie zaczyna sobie uświadamiać, z kim ma do czynienia i wie, że nie może liczyć na żadne współczucie z jego strony. 

„Podwójna tożsamość” to całkiem dobry debiut, który przede wszystkim zapewnia doskonalą rozrywkę na parę godzin. Być może nie jest to literatura górnych lotów i nie zapada aż tak bardzo w pamięć, ale czyta się ją bardzo przyjemnie. Myślę, że autor sprostał zadaniu i stworzył dobrą powieść sensacyjno-kryminalną dla młodzieży. Potrafi zainteresować czytelnika, a styl, jakim się posługuje jest naprawdę oryginalny. „Podwójna tożsamość” jest książką dynamiczną, pełną akcji i napięcia. Bohaterowie są wyraźnie nakreśleni i każdy z nich to osobna indywidualność. Jedyne czego tutaj nieco brakuje, to emocji, ale myślę, że jak na debiut literacki to pan Richter poradził sobie naprawdę nieźle. Wystawiam 6/10.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję:

publicat.pl
 

czwartek, 11 czerwca 2015

"Sieć. Badanie ukrytej infrastruktury rzeczywistości" - Larry Flaxman & Marie Jones

 
 
 
 
Data wydania: 27.01.2015
Tytuł oryginału: The Grid: Exploring the Hidden Infrastructure of Reality
Tłumacz: Dariusz Rudziński
ISBN: 978-83-63965-59-4
Wymiary: 145x205
Strony: 216
Cena: 39,90
 
 
 
 
 
Na naszym rynku pojawia się coraz więcej książek o otaczającej nas rzeczywistości. Czy faktycznie jest ona taką, jaką ją widzimy? Czy poza tą jedną płaszczyzną postrzeganą przez nasze oko nie ma nic więcej? Teoretycznie wydawałoby się, że jeżeli czegoś nie widzimy to tego nie ma, ale osobiście nie raz przekonałam się o błędności takiego podejścia do życia. Ukryte wymiary i odmienne poziomy istnienia są czymś, co stara się powoli udowodnić nawet nauka. Przestaje to więc być kwestią wiary, a zaczyna być kwestią wiedzy.

Marie D. Jones i Larry Flaxman przedstawiają świat jako rozległą Sieć, w której wszystko jest ze sobą połączone. Nie tylko na tym poziomie rzeczywistości, ale również na każdym innym. Wniosek z tego jednoznaczny: skoro jesteśmy połączeni z innymi wymiarami, to na pewno możemy się do nich dostać. Tak, możemy. Pozostaje tylko kwestia tego, w jaki sposób. O tym autorzy nie zapomnieli i w ich książce możemy znaleźć kilka sposobów, aby to osiągnąć. Właściwie są to metody znane każdemu, kto choć trochę interesuje się podobną tematyką: OOBE, medytacja, hipnoza. 

Książka dzieli się na trzy zasadnicze części. W pierwszej z nich dowiadujemy się, czym jest Sieć, jakie są jej poziomy i jak była pojmowana przez starożytne religie. Nie zastanawialiście się nigdy, w jaki sposób ludzie dawnych czasów zyskiwali wiedzę, którą dzisiaj badają fizycy i inni naukowcy przy pomocy nowoczesnej technologii? Uważa się, że nie mieli żadnej zaawansowanej techniki, a jednak wiedzieli… Druga część skupia się na mechanizmach działania Sieci. Znaleźć tam można informacje o tunelach czasoprzestrzennych czy liniach mocy. Autorzy piszą również o percepcji, która jest tutaj kluczowym zjawiskiem. Część trzecia dotyczy sposobów poruszania się po Sieci – to właśnie tutaj przedstawione zostały wyżej wymienione przeze mnie metody oraz sposoby przekazywania informacji w obrębie Sieci.

Książka została napisana w bardzo przystępny sposób i nie porusza bardzo skomplikowanych tematów z dziedziny fizyki kwantowej. Myślę, że autorom nie chodziło o to, aby uczyć nas jej podstawowych zasad, ale bardziej o to, żeby uświadomić czytelnikowi, co tak naprawdę dzieje się wokół niego. Ta książka z pewnością rozbudza ciekawość i umysł, tworzy nowe postrzeganie rzeczywistości i zachęca do dalszego zgłębiania wiedzy w tym temacie. Bibliografia, która posłużyła do stworzenia tej publikacji jest dosyć obszerna i znaleźć w niej można sporo ciekawych pozycji, które w dokładniejszy sposób przedstawią nam poszczególne zagadnienia i być może odpowiedzą na pytania, które pojawiły się w naszej głowie podczas lektury „Sieci”.

„Sieć. Badanie ukrytej infrastruktury rzeczywistości” jest przystępną książką z gatunku literatury popularno-naukowej. Wyjaśnia podstawy innych poziomów istnienia w bardzo przystępny, jasny i w pełni zrozumiały sposób. Napisana lekkim i przyjemnym w odbiorze językiem, obfitująca w metafory i przykłady, które jeszcze lepiej umożliwiają zrozumienie poruszanych w niej zagadnień. Z pewnością idealna dla osób, które dopiero zaczynają się przekonywać do istnienia ukrytych poziomów rzeczywistości i pragną pogłębiać swoją wiedzę. Osoby nieco bardziej rozeznane w temacie nie znajdą tutaj raczej nic nowego, mogą jedynie ugruntować swoją wiedzę.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję:

illuminatio.pl