Data wydania: 09.08.2016
Tytuł oryginału: Wrriten in Fire
Tłumacz: Maciej Szymański
ISBN: 978-83-7818-696-0
Wymiary: 135 x 215 mm
Strony: 400
Cena: 34,90 zł
Seria: Obdarowani #3
Trylogia Marcusa Sakeya o agencie Nicku Cooperze zdobyła
moje serce i szczere uznanie już na samym początku – pierwszy tom był
znakomity, a drugi mu dorównywał na każdym kroku! Z wytęsknieniem czekałam na
finał, pełna obaw, ale i ciekawości, jak zakończy się historia Obdarzonych. Na
szczęście Dom Wydawniczy Rebis dba o to, aby czytelnicy nie czekali zbyt długo
na kolejne części wydawanych przez nich serii, dlatego doskonale pamiętając
poprzednie wydarzenia mogłam zagłębić się w lekturze Ogniem pisana. Nie miałam żadnych obaw sięgając po tę pozycję –
choć może powinnam była, bo to w końcu zakończenie cyklu… A co gdyby autor miał
spadek formy i trzeci tom mógłby zniweczyć tak doskonałą pracę, jaką wykonał w
przypadku dwóch poprzednich? Jednak temu autorowi to chyba nie grozi... A
przynajmniej taką mam nadzieję.
Choć władze i
społeczeństwo przez trzydzieści lat, od momentu pojawienia się pierwszych
Obdarzonych, próbowali zapobiec wojnie domowej, ostatecznie się to nie
powiodło. Choć wisiała ona w powietrzu już od lat, w końcu nadarzyła się
okazja, aby wszystko wybuchło całkowicie. Ciężko dojść do jakiegokolwiek
porozumienia, a co dopiero do takiego, które byłoby pozytywne w skutkach dla
wszystkich – zarówno dla władz, zwykłych ludzi, jak i dla Obdarzonych. Nick
Cooper ma w tym wszystkim jeden cel – zabić Johna Smitha, genialnego
terrorystę, który jest w stanie dla swoich ideałów poświęcić przyszłość rodzaju
ludzkiego. Aby tego dokonać będzie musiał podjąć ogromne ryzyko wiążące się z
utratą nie tylko swojego życia, ale wszystkiego, co kocha najmocniej na
świecie.
Trzeci i zarazem ostatnio tom tej trylogii wypada naprawdę
świetnie! To niesamowite, że autorowi udało się utrzymać ten sam poziom, równie
dobry, na każdym etapie rozwoju tej historii. To nie zdarza się zbyt często,
jednak odczuwam nieodparte wrażenie, że finał tej opowieści nieco różni się od
poprzednich dwóch tomów. Choć otrzymujemy tutaj logiczny ciąg wydarzeń, a każda
sytuacja ma gdzieś swój początek i nic nie dzieje się z wypadku czy też bez
przyczyny, to jednak wydaje mi się, że nieco zmienia się powaga sytuacji.
Owszem, problematyka Obdarzonych i ludzkiej zawiści wobec ich umiejętności jest
bardzo istotna już w pierwszym tomie i to ona stanowi moc napędową do
rozgrywających się tutaj wydarzeń, ale teraz wiemy, że wszystko musi mieć
gdzieś swój koniec. Wiemy, że wojna wymaga ofiar, że autor musiał podjąć pewną
decyzję, która z pewnością nie należała do najłatwiejszych. Nie chciałabym
tutaj za dużo zdradzać, ale naprawdę sporo się tutaj dzieje – wszystkie sprawy
muszą się w taki czy inny sposób rozwiązać. Koniec tajemnic, koniec intryg –
trzeba stawić czoła prawdzie.
Nie da się również nie zauważyć, a tym samym zlekceważyć,
zmian zachodzących w głównym bohaterze. Zdobywane przez niego doświadczenie
pięknie go ukształtowało i zdecydowanie wyszło mu to na dobre. Nicka naprawdę
da się lubić, to taka postać w stylu Jamesa Bonda, która z pewnością przypadnie
do gustu każdemu fanowi agentów specjalnych. Marcus Sakey dobrze sobie radzi z
kreacją bohaterów, która jednak nie jest widoczna na pierwszy rzut oka. To
bardziej takie czytanie między wierszami, co w moim odczuciu jest doskonałym
zabiegiem. Nie można również zarzucić temu autorowi braku pomysłowości – widać,
że każdy element tej powieści, a w sumie całej trylogii, został dokładnie
przemyślany. Autor w bardzo umiejętny i barwny sposób przelał swoją wizję na
papier – do takiego stopnia, że sami stajemy się częścią tej historii i chwilami jest to
prawdziwa jazda bez trzymanki. Ogniem
pisana jest naszpikowana akcją, podobnie jak dwa poprzednie tomy. Tutaj nie
ma czasu na nudę, nie ma czasu na chwilę wytchnienia – trzeba działać, bo świat
stoi na krawędzi zagłady! Jakby tego było mało, do gry wchodzi po raz kolejny
inżynieria genetyczna… kocham takie naukowe elementy z mojej dziedziny
wplecione w tego typu powieści! Zwłaszcza jeżeli brzmią naprawdę sensownie!
Choćby była ich nawet niewielka ilość, taka książka zawsze mocno zyskuje w
moich oczach – to chyba zboczenie zawodowe.
Z czystym sumieniem mogę polecić Wam całą trylogię o Nicku
Cooperze. Jestem przekonana, że ta seria przypadnie do gustu każdemu, kto
uwielbia dobrze napisane powieści pełne akcji, z pełnowymiarowymi bohaterami i
ciekawą, nieprzewidywalną, a nawet nieco oryginalną fabułą. To takie połączenie
dystopii i sensacji, ale skierowane do starszego czytelnika – dla mnie
połączenie idealne. Styl Marcusa Sakeya jest niezwykle przyjemny, ale i
dojrzały. Brak tutaj niedopowiedzeń czy nic nie wnoszących do historii banałów.
To konkretna opowieść, w którą autor włożył sporo pasji, bo jest widoczne gołym
okiem. Cały cykl wypada naprawdę dobrze, nie jest to kolejna prosta historyjka
na jeden czy dwa wieczory. To świetny klimat, wciągająca fabuła i genialna,
trzymająca w napięciu akcja. Jeżeli należycie do fanów sensacji czy thrillerów,
to zdecydowanie nie możecie przejść obojętnie obok twórczości Sakeya!
Za egzemplarz serdecznie dziękuję:
Ogólna ocena: 8/10