Zostanę bankrutem. Już to wiem.
Dobrze wiemy. czym zajmuje się egzorcysta w naszym świecie - – wypędzaniem
demonów. Jednak czym może się parać w uniwersum. w którym diabły
występują nagminnie i mocno dają się ludziom we znaki? Cóż, ogólnie tym
samym. Ale nomen omen, diabeł tkwi jak zwykle w szczegółach. Bo w znanej
nam rzeczywistości egzorcyści nie zakładają przecież zakonów. I nie mają
konkurencji w postaci innych fachowców, zwanych egzekutorami. A co się
stanie. jeśli do egzorcyzmów zabierze się człowiek, który do żadnego
zakonu nie należy, za to posiada odpowiednie zdolności? Tak, wówczas
zaczynają się prawdziwe problemy i można liczyć na ciekawą
historię. Sebastian Mart, dwudziestokilkuletni zuch i
samozwańczy egzorcysta, zostaje rzucony w sam środek sztormów
politycznych intryg i konfliktu zbrojnego. Musi sobie poradzić, a nie
będzie łatwo! By zmienić losy wojny, powinien znaleźć pewne artefakty,
lecz zadanie jest bardzo trudne i wymaga nie tylko wielu wyrzeczeń, ale
też niesłychanej odwagi. Czy mu się uda?
Lubię takie klimaty a Papierowy Księżyc bardzo ładnie wydaje książki, więc chętnie się skuszę!
Dlaczego mistrz wrzuca młodziutką magiczkę na głęboką wodę zagadki,
która przed nią pochłonęła 13 ofiar, w tym... kilku magów z
doświadczeniem? Bo ma talent. Bo jest wystarczająco wścibska i
ciekawska, a dwutomowa podróż w jej towarzystwie przekonuje, że to
świetny kompan i - wbrew pozorom - nielichy przeciwnik. Taka jest
rudowłosa Wolha Redna, jedyna kobieta na typowo męskim wydziale magii
Starmińskiej Wyższej Szkoły Magii, Wróżbiarstwa i Zielarstwa. Postrach
strzyg, gwiazda magii praktycznej, autorka rewolucyjnych tez obalających
wiekowe mity o wampirach (w tym bzdury o czosnku), niestrudzona
badaczka obyczajów i życia codziennego krwiopijczej społeczności. Gdy
przekracza granicę lasu osik oddzielających inne krainy od Dogewy,
ojczyzny wampirów, przez myśl nam nie przejdzie, że wysłano ją z
poselstwem niemalże dyplomatycznym.
Nawet nie wiecie, jak długo czekałam na to, aż ktoś ponownie wyda tę serię! Kocham Wolhę i to jest najwspanialsza zapowiedź z możliwych!
Pandora (gr. pan – wszystko, dδron – dar) to według
jednego z mitów greckich pierwsza kobieta. Kobieta, którą bogowie
wyposażyli we „wszystkie dary” i posłali na ziemię jako karę dla
ludzkości za nieposłuszeństwo Prometeusza.
Melanie ma dziesięć lat i odkąd
pamięta, mieszka w celi bez okien. Każdego dnia uzbrojeni po zęby
żołnierze przywiązują ją do wózka i zawożą na lekcje. Nie rozmawiają z
nią. Chyba się boją, że ich zje – tak jak „głodni”, którzy zjadają
innych ludzi po tym, jak zarazili się dziesiątkującym ludzkość grzybem
Ophiocordyceps unilateralis.
Gdy Melanie zostaje sama, lubi
sobie wyobrażać, że jest niezwykła i odważna jak mityczna Pandora. Że
tak jak ona została obdarowana. Że potrafi obronić swoją ukochaną
nauczycielkę przed zagrożeniem. Także przed sobą…
Książkę przeczytałam i recenzję możecie znaleźć tutaj. Ciekawa rzecz :)
Odmów… – szepcze mi do ucha cichy głos. – Wiesz,
że nie nadajesz się do tej misji z tym, co masz do ukrycia. Wiesz, że
jeśli polecisz, będziesz cierpiała tak, jak jeszcze nikt dotąd nie
cierpiał. Odmów w tej chwili…
Léonor wchodzi na pokład statku
kosmicznego. Doskonale pamięta moment, w którym zobaczyła ogłoszenie o
naborze do programu „Genesis”, pierwszego reality show w kosmosie. Sześć
dziewczyn i sześciu chłopaków wybranych w ogólnoświatowym castingu ma
założyć pierwszą ludzką kolonię na Marsie. Będą poznawać się podczas
sześciominutowych randek, by zdecydować, z kim założą rodzinę, gdy dotrą
do celu.
Léonor uważa, że to jej jedyna
szansa nie tylko na zdobycie sławy, ale i na lepsze życie. Przez całe
dzieciństwo przechodziła od jednej rodziny zastępczej do drugiej. Nie ma
nic do stracenia i zamierza rozegrać tę grę po swojemu.
Raczej nie jestem jedyną osobą, którą ta powieść zaintrygowała! A pierwsze pozytywne recenzje uświadamiają mnie w tym, że muszę ją przeczytać!
Budzą się w ciemności, w ciasnej przestrzeni, której
nie pamiętają. Potem napotykają korytarz – jeden, drugi, trzeci. Nie
wiedzą dokładnie, ile mają lat. Wydaje im się, że niedawno mieli po
dwanaście, ale wyglądają prawie na dorosłych. Co się stało z ich
rodzicami, domami, życiem? Jak mają się wydostać? Kto ich tu umieścił?
Czy ten ktoś chroni ich przed jeszcze większym zagrożeniem, czy trzyma w
niewoli, z której trzeba uciekać?
Korytarz biegnie w lewo i w prawo,
w obie strony daleko i prosto, jak okiem sięgnąć. Z obu stron – choć po
prawej bardziej – cała podłoga jest zasłana jakimiś garbami; kurz i pył
pokrywają je równie grubo jak podłoże.
Te garby to… Zaciskam powieki. Mózg chyba
przestał mi działać. Moje myśli dziwnie blokują się w głowie, robią się…
zamulone, to chyba najlepsze słowo. Nie umiem poskładać tych klocków w
całość. Nie chcę poskładać ich w całość.
Yong skręca w prawo, podchodzi do
pierwszego stosu garbów. Pochyla się i coś podnosi. Kurz i pył opadają
maleńkimi kaskadami drobin, które zawisają i wirują w powietrzu. Yong trzyma w ręku kość.
Brzmi naprawdę ciekawie i mam nadzieję, że takie właśnie będzie!
W Teksasie wszystko jest większe… nawet morderstwo.
Przedstawiamy Tresa Navarre:
amatora tequili, mistrza tai-chi, nielicencjonowanego prywatnego
detektywa ze skłonnością do wpadania w tarapaty wielkości Teksasu.
Jackson „Tres” Navarre i jego
zajadający się enchiladami kot Robert Johnson zajeżdżają do San Antonio,
gdzie czekają na nich same kłopoty. Dziesięć lat wcześniej Navarre
opuścił rodzinne miasto, aby zapomnieć o morderstwie, którego ofiarą
padł jego ojciec. Teraz wraca w poszukiwaniu odpowiedzi, ale im bardziej
zagłębia się w sprawę, próbując ustalić winnych, tym bardziej zbrodnia
sprzed dekady zaczyna się wydawać aktualna. Mafia, wręczająca łapówki
firma budowlana i toczący nieczyste gierki politycy sprzysięgają się,
żeby zepsuć Tresowi powrót do domu.
Nie ulega wątpliwości, że Tres
wsadził kij w mrowisko. Zostaje napadnięty, ostrzelany, przejechany
przez wielkiego niebieskiego thunderbirda, a jego była dziewczyna, którą
chciałby odzyskać, znika bez śladu. Navarre musi uratować kobietę,
dorwać mordercę ojca i wziąć nogi za pas, zanim dosięgnie go mafijna
teksańska sprawiedliwość. Chyba nawet obrońcy Alamo mieli większe szanse
na przeżycie.
Nie znam twórczości Ricka Riordana, mimo że kilka razy próbowałam się skusić na jego młodzieżowe serie. Ale wszystko wskazuje na to, że zacznę od tego *_*
Pierwsza część bestsellerowej serii Kerstin Gier, autorki niezwykle popularnej „Trylogii czasu”.
Tutaj właściwie nie jestem do końca przekonana, ale jeżeli nadarzy się okazja, to się skuszę.
Odkąd tytany pojawiły się w Detroit, świat Astrid
Sullivan obraca się wokół tych pół koni, pół maszyn, które dosiadane
przez dżokejów startują w morderczych i emocjonujących wyścigach. Wraz z
najlepszą przyjaciółką dziewczyna spędza wiele godzin na torze.
Fascynują ją nie tylko emocje związane z wyścigami, ale też to, jak
bardzo te zaprogramowane, półmechaniczne stworzenia wydają się
prawdziwe. Astrid marzy, by kiedyś dotknąć jednego z nich.
…ale też trochę ich nienawidzi.
Jej ojciec stracił wszystko na zakładach bukmacherskich. Dziewczyna
widzi też przepaść między bogatymi dżokejami, których stać na kosztowne
maszyny do jazdy, a jej przyjaciółmi i sąsiadami, którzy czasem ostatnie
pieniądze stawiają w zakładach, licząc na łut szczęścia.
Ale kiedy Astrid ma szansę
wystartować na jednym z tytanów w derbach, postanawia zaryzykować
wszystko. Ponieważ dla dziewczyny stojącej po złej stronie toru wyścigi
to coś więcej niż szansa na sławę i pieniądze. To także heroiczna walka o
lepszą przyszłość.
Nie czytałam wcześniejszych powieści tej autorki, ale "Tytany" zapowiadają się dosyć dobrze. Ostatnio jakaś moda na książki o wyścigach ;)
Każdy dotyk ma swoją cenę.
Layla Shaw próbuje pozbierać
kawałki swojego roztrzaskanego życia. Nie jest to łatwe w przypadku
siedemnastolatki święcie przekonanej, że gorzej już być nie może. Co
gorsza, z uwagi na tajemniczą moc, jaką włada dziewczyna, jej
niewiarygodnie przystojny przyjaciel, Zayne, na zawsze pozostanie dla
niej nieosiągalny.
Klan strażników, który od zawsze
chronił Laylę, nagle zaczyna skrywać przed nią niebezpieczne sekrety. Do
tego dziewczyna nie potrafi przestać myśleć o Rocie – grzesznym,
seksownym, demonicznym księciu, który rozumie ją lepiej niż ktokolwiek.
Nagle moc Layli zaczyna się
przekształcać, przez co może ona poznać smak zakazanego do tej pory
owocu. W najmniej oczekiwanym momencie wraca do niej Roth, przynosząc
wieści, które na zawsze mogą odmienić los dziewczyny. W końcu dostaje
to, czego pragnęła, jednak na ziemi rozpętuje się piekło, liczba ofiar
zaczyna wzrastać, a cena za szczęście może okazać się zbyt wysoka…
Czasami trafiamy na dno tylko po to, by się od niego odbić.
Kurcze... wypadałoby w końcu przeczytać ten pierwszy tom, który leży na półce...
Londyn jest jego miastem. Ponad dachami brytyjskiej
stolicy osiemnastoletni David znalazł swój drugi dom. Tylko tutaj czuje
się wolny i może zapomnieć o swojej niechlubnej przeszłości.
Pewnej nocy na jednym z dachów
spotyka dziwną i piękną dziewczynę. Ma na imię Heaven i błaga o pomoc.
Twierdzi, że właśnie wycięto jej serce. Choć David nic z tego nie
rozumie i nie dowierza słowom Heaven, postanawia jej pomóc. W szpitalu
lekarz potwierdza, że Heaven naprawdę nie ma serca. W ten sposób
rozpoczyna się ich wspólna niebezpieczna przygoda. Przeżyją tylko wtedy,
gdy uda im się poznać tajemnicę Heaven.
Trochę to przypomina Grima... ;) A Grim był fajny :)
Na tropie handlarzy organów, złodziei kości, producentów krwi i porywaczy dzieci
Dziennikarz śledczy Scott Carney
spędził pięć lat, badając przynoszący krocie handel ludzkimi ciałami –
nielegalny, krwawy i brutalny „czerwony rynek”. Odnalazł indyjską wioskę
zwaną Kidneyvakkam, gdyż większość jej mieszkańców dawno posprzedawała
już nerki; rozmawiał z hienami cmentarnymi, ludźmi, którzy kradną ciała z
grobów, kostnic i stosów pogrzebowych, by produkować szkielety
anatomiczne; odwiedził starożytną świątynię, która eksportuje włosy
swoich wyznawców do Ameryki, zarabiając na tym miliony dolarów.
W XXI wieku ciało ludzkie znów
stało się towarem, regulacje prawne sprzyjają nadużyciom. W sytuacji
zagrożenia życia nie chcemy zadawać niewygodnych pytań o pochodzenie
krwi czy narządów do przeszczepu. Gdy możemy wybierać, kupujemy perukę z
naturalnych włosów. Medycyny zalecamy uczyć się tylko na prawdziwych
preparatach. Czy w naszym pragnieniu wiedzy, nieśmiertelności i piękna
nie uznajemy już granic, których nie wolno przekroczyć?
To dopiero coś! Muszę ją dorwać!
Powraca, by podpalić świat.
Nadszedł czas walki o wszystko, co
ważne. Aelin wraca do Adarlanu, by pomścić bliskich, odzyskać tron i
stanąć twarzą w twarz z cieniami przeszłości. A przede wszystkim po to,
by chronić tych, którzy jej pozostali.
Mroczne bestie, magiczne moce,
namiętność i pragnienie zemsty… Sarah J. Maas porywa i zaskakuje jeszcze
bardziej niż do tej pory.
Druga, zaraz po Wiedźmie, najlepsza zapowiedź tego miesiąca!
Druga, po „Ewangelii krwi”, część cyklu „Zakon
sangwinistów”, pisanego wspólnie z Rebeccą Cantrell. Fabuła serii łączy
elementy nauki, mitologii i religii z wartką akcją. Słowo „cud” zyskuje
tu nowe znaczenie, a walka dobra ze złem jest znacznie bardziej
skomplikowanym przedsięwzięciem, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.
Archeolożka Erin Granger ponownie
sprzymierza siły z zakonem Sangwinistów, żeby odnaleźć i ochronić
chłopca, któremu proroctwo Ewalgelii Krwi przypisuje niewinną krew i
anielskie ciało. Musi się spieszyć, bo tajemniczy i okrutny wróg za
wszelką cenę chce wykorzystać dziecko do własnych niecnych celów.
By wypełnić swą misję, Erin i jej
towarzysze odbędą podróż przez stulecia do najdalszych zakątków świata i
do samych bram piekieł.
Muszę też dorwać pierwszy tom ;)
Doktor Battista jest o krok od przełomowego odkrycia.
Niestety jego błyskotliwy asystent może zostać deportowany, co
wstrzymałoby badania. Naukowiec obmyśla plan, w którym kluczową rolę ma
odegrać jego córka Kate.
Anne Tyler stawia pytanie, czy
współczesna, niezależna kobieta jest w stanie poświęcić się dla
mężczyzny. Odpowiedź jest oryginalna i zabawna – jak sama Kate.
Uwielbiam "Poskromienie złośnicy", więc muszę sięgnąć po tę powieść :)
A na co wy czekacie najbardziej? :)