Wymiary: 145 x 205 mm
Seria: Demony Welesa #2
Droga do Wyraju
była bardzo przyjemną i lekką lekturą, osadzoną w klimacie mitologii
słowiańskiej. Sympatyczna powieść drogi, w której towarzyszymy bohaterom na
każdym kroku i stopniowo jesteśmy wprowadzani w niemal baśniowy świat, w którym
mamy okazję poznać mnóstwo istot i stworów wszelkiego rodzaju. Był humor, była
przygoda – idealna rozrywkowa fantastyka. Jednak jej kontynuacja, Magia wyklęta, to już zupełnie inny
poziom. Sprawy zmieniają obrót, a śmichy chichy odchodzą na bok. W świecie
stworzonym przez Kamilę Szczubełek zaczynają się dziać bardzo złe rzeczy…
A wszystko przez pewną przepowiednię, która według uczonych
Villperuny zaczęła się wypełniać i grozi zagładzie całego Królestwa. Wina spada
na tych, którzy parają się magią, zatem rozpoczyna się polowanie na wiedźmy… Tylko
czy aby słusznie oskarżenia padają w ich stronę? Czy to faktycznie one stoją za
porwaniami dziećmi i tym, że Księżycowe Jezioro przybrało barwę szkarłatu?
Jedno jest pewne – przepowiednia rozbudziła ogromny chaos, w którym muszą się
teraz odnaleźć bohaterowie. Elgan pragnie zemsty na Itrisie, Dorada musi sobie
poradzić ze zmianami, jakie w niej zachodzą, a Mirosław musi odkryć, kim jest
naprawdę i stawić czoła niechcianej przyszłości. Dzieje się.
W drugim tomie Kamila Szczubełek jeszcze lepiej zaprezentowała
stworzone przez siebie uniwersum. Poznajemy jego kolejne sekrety i tajemnice,
kolejne istoty z mitologii słowiańskiej, pojawia się więcej kwestii
społeczno-politycznych, widzimy pewne powiązania oraz hierarchię panującą
między ludźmi, uczonymi czy wiedźmami i demonami. Bardzo ciekawie został
zaprezentowany motyw zakazu korzystania z magii i całej przepowiedni, która
rzekomo ma doprowadzić do zagłady. Ten świat ma naprawdę wiele do zaoferowania,
a autorka potrafi znakomicie prowadzić fabułę – jest wciągająca, angażuje
czytelnika i przede wszystkim rozbudzona jest nasza ciekawość, koniecznie
chcemy wiedzieć dokąd to wszystko doprowadzi bohaterów.
Widać, że ta powieść jest bardziej dojrzała niż pierwszy tom
i też skierowana została w nieco innym kierunku. Odchodzimy od komediowego
tonu, wydarzenia stają się bardziej konkretne i skomplikowane. Robi się
poważniej, aczkolwiek wciąż mamy tutaj doskonałe tempo akcji i świetnie
wykreowanych bohaterów. I musimy mieć na uwadze, że to staje się czymś więcej
niż historią samego Elgana, choć takie wrażenie można było odnieść w trakcie
lektury pierwszego tomu. Tutaj jest go znacznie mniej, wąpierz skupia się na
poszukiwaniu zemsty, a pozostali bohaterowie mierzą się ze swoimi problemami i
konsekwencjami pewnych decyzji. To jest piękne – że widzimy ich rozwój,
zachodzące w nich zmiany i wiemy, że wszystko będzie niosło ze sobą pewne
reakcje, każdy wybór, każdy krok, każdy wyczyn.
Nadal przepadam za Elganem, na lepsze zmieniła się Dorada,
zabrakło niestety Smęta, ale za to rozwinięte zostały wątki Wandy, Mirosława i
Zorzanny (chyba mojej ulubienicy). I tak oto narracja została podzielona
pomiędzy znacznie większą liczbę bohaterów, mamy więcej perspektyw oraz
możliwość dostrzeżenia i obserwacji rozgrywających się wydarzeń z różnych
punktów widzenia. Nadal jednak wszystko kręci się wokół tajemniczej
przepowiedni, ale każdy z bohaterów zmaga się również z własnymi problemami.
Jest też świetny klimat, ta słowiańska atmosfera, nawet chwilami język
dopasowany do całości.
Zdecydowanie Magia wyklęta zasługuje na miano bardzo dobrej
kontynuacji. Nie musicie się obawiać słynnej klątwy drugiego tomu, bowiem w tym
przypadku nie tylko utrzymuje on poziom pierwszej części, nawet go nieco
przebija, a przede wszystkim widzimy, że autorka ma konkretne plany i zmierza w
ich kierunku. Rozwija swój warsztat oraz całą historię, która zyskuje zupełnie
nowy wymiar. Wartka akcja, doskonali bohaterowie, wciągająca fabuła i znakomity
klimat z nawiązaniem do mitologii słowiańskiej – to jest naprawdę kawał dobrej,
fantastycznej lektury. A zakończenie zwiastuje, że w kolejnym tomie będzie się dziać jeszcze więcej!