Wymiary: 140 x 205 mm
Na pewno każdy z Was słyszał kiedyś o jakimś przedmiocie,
który albo przynosi pecha albo generalnie lepiej trzymać się od niego z daleka,
bo jest nawiedzony. Niezależnie od tego, czy mieliście z czymś takim do
czynienia osobiście, czy może znacie tylko słynną z horrorów lalkę Anabelle, takich
rzeczy jest naprawdę sporo, a ich historie od zawsze ciekawiły i fascynowały
ludzi. Lubimy to, co zakazane, intryguje i przyciąga nas tajemnica. Dlatego jeżeli
chcecie dowiedzieć się co nieco więcej na temat takich dziwów to powinniście
sięgnąć po reportaż J.W. Ockera, Przeklęte przedmioty, którą ja zamówiłam akurat z księgarni Tania Książka.
Choć nie jest to może zbyt rozbudowane opracowanie
poszczególnych historii, tak daje pewien zaczątek do zgłębiania tematu. Autor
bardziej postanowił zaprezentować to wszystko w postaci krótkich opowiastek,
które mogą zainteresować odbiorcę i zachęcić do szukania informacji w kolejnych
źródłach. Odpowiednio podzielił poszczególne opisy na pewne grupy tematyczne, a
poszczególne rozdziały związane z danym przedmiotem przeklętym liczą sobie
jedynie kilka stron. Są w nich zawarte podstawowe informacje – szybka geneza i
pochodzenie przedmiotu, opowieść o przekleństwie i miejscu, w którym obecnie
można go znaleźć.
Możecie tutaj przeczytać o diamencie, który prawdopodobnie
stanowił inspirację dla Titanica, a
także o pewnym przeklętym pierścieniu, który być może nasunął Tolkienowi pomysł
na napisanie Władcy Pierścieni i Hobbita. Jest też opowieść o wspomnianej
na początku lalce Anabelle (owszem pojawia się też nazwisko Lorraine’ów), o pechowych
mumiach, o wszelkich przedmiotach, które niosły ze sobą śmierć czy zniszczenie.
Nie mogło również zabraknąć rozdziału poświęconego grobowcowi Tutenchamona. Jest
tutaj tego naprawdę sporo, panuje ogromna różnorodność, a pojawiają się również
różne dodatkowe wstawki na temat poruszanych tematów.
Nie ukrywam, że spodziewałam się po tej książce czegoś nieco
innego, ale na pewno nie jestem ową lekturą rozczarowana. Myślałam po prostu,
że być może autor skupi się na mniejszej ilości przedmiotów, a opisze je w
sposób bardziej rozbudowany i rozległy, aczkolwiek zdaję sobie sprawę z tego,
że nie zawsze byłoby to możliwe – po prostu na temat pewnych rzeczy nie można
znaleźć odpowiedniej ilości informacji, nadal wszystko jest owiane tajemnicą.
Jednak muszę przyznać, że książka sama w sobie jest pięknie wydana. Kolorowa,
pełna rysunków i grafik, naprawdę cieszy oko i ma klimat, choć zabrakło mi prawdziwych
zdjęć opisywanych elementów.
Z pewnością była to przyjemna lektura, choć bardziej
traktowałabym ją jako taki „smaczek”, który dopiero podsyca atmosferę i zachęca
do zgłębiania tematu. To takie krótkie, aczkolwiek nawet dosyć treściwie i
przyjemne opowieści, których celem jest wzbudzenie naszego zainteresowania.
Zdecydowana gratka dla fanów zjawisk paranormalnych!