Wymiary: 160 x 215 mm
Choć wychodzę z założenia, że moja ukochana kicia, która
niestety obecnie rządzi już kocimi zaświatami, nauczyła mnie praktycznie
wszystkiego, jeżeli chodzi o życie z kocim towarzyszem, to jednak nadal bardzo
chętnie sięgam po wszelkiego rodzaju poradniki behawioralne. Czemu? Bo wiedzy
nigdy dosyć. Zawsze może znaleźć się jakiś jeden element, który człowieka
zaskoczy lub uzupełni jego podejście do pewnych spraw. I choć w przypadku
książki Rozmowa z kotem raczej nic
mnie nie zaskoczyło, to mimo wszystko muszę przyznać, że jest to wspaniała
lektura.
Jak już na wstępie napisałam – Hinata, czyli moja cudowna
kocia istota, z którą byłam zrośnięta biodrem – nauczyła mnie naprawdę wiele.
Tego, jak odpowiednio stworzyć przestrzeń dla kota, jak najlepiej go karmić, jak
dbać o jego zdrowie, jak rozumieć kocie zachcianki i rozumieć się bez słów.
Pokazała mi, w jaki sposób te cudowne istoty okazują miłość i oddanie, co było
naprawdę czymś niesamowitym, a o czym z pewnością też przeczytacie w tej
książce. Autorka jednak prawie na każdym kroku przypomina o jednym – musimy
pamiętać, że koty to bardzo charakterne istoty, pełne indywidualizmu, dlatego
do każdego trzeba mieć inne podejście. Trzeba się nauczyć tego, jak z nim żyć w
zgodzie i miłości, a czasami wymaga to naprawdę ogromnej pracy. Jednak efekty
są tego warte. Wierzcie mi.
Z tej książki dowiecie się naprawdę wiele – począwszy od
historii udomowienia kotów (wydaje wam się, że to człowiek tego dokonał?
Możecie się zdziwić), idąc poprzez odpowiednią dietę, higienę, pielęgnację,
tworzenie przestrzeni, aż do opieki nad kotem starszym – taka kocia geriatria.
Znajdziecie wiele istotnych informacji, choć nie ukrywam, że chwilami brakowało
mi dopowiedzenia typowych konkretów – ale te z kolei można znaleźć w wielu
innych miejscach i autorka niejednokrotnie odsyła nas do kolejnych źródeł,
list, książek. Wciąż jednak jej poradnik stanowi naprawdę dobrą i konkretną
bazę dla każdego kociarza – w tym przede wszystkim takiego początkującego.
Niesamowicie urzekającym elementem tej książki są wymyślone
przez autorkę dialogi pomiędzy kotem i jego nowym człowiekiem, odpowiednio
dopasowane do tematyki każdego rozdziału, przed którym się znajdują. Typowo…
kocie. Nie ukrywam, że przy końcowym dialogu aż łzy pociekły mi z oczu, bo
momentalnie przypomniała mi się moja kocia miłość, której nie ma ze mną
zaledwie od paru miesięcy, a pustka jest tak samo ogromna, jak była. Mimo
wszystko muszę przyznać, że te rozmowy idealnie odzwierciedlają koci sposób
bycia i nieporadność człowieka w kontakcie z tymi cudownymi istotami –
przynajmniej jeśli chodzi o tych, którzy wcześniej nie mieli okazji zbyt blisko
obcować z kotami.
Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawcy.