Wymiary: 140 x 205 mm
Wiele osób ma trudności z uwierzeniem w to, że uwielbiam
ksenomorfy. Pomijam kwestię tego, że najczęściej słyszę, że przecież dziewczyny
nie oglądają tego typu filmów, że nie czytują takich książek i że przecież dla
nas to są głównie komedie romantyczne. No błagam. Wszystkie filmy związane z
Obcym są na liście moich ulubionych produkcji już od wielu, wielu lat. W moim
domu znajdziecie sporo figurek czy obrazów z nimi związanych, a moją
biblioteczkę stopniowo zasilają książki z tego uniwersum, które w przepiękny
sposób wydaje wydawnictwo Vesper. Pogranicze fantastyki i horroru, będące już
czymś niemal na miarę klasyka.
Nie da się ukryć, że w tym przypadku działam przede
wszystkim jako sroka okładkowa – wydania książek o ksenomorfach, które oferuje
nam Vesper, są naprawdę przepiękne. Pierwszy tom już zajmuje honorowe miejsce na
półce, a ja tuż po premierze drugiego tomu, Obcy. Decydujące starcie, szybciutko zamówiłam go w księgarni Tania Książka, aby
zajął swoje miejsce obok poprzednika. I chociaż fabuła była mi doskonale znana
– nie okłamujmy się, znam te filmy na pamięć, a książki nie odbiegają od nich
praktycznie w żadnym stopniu – to i tak doskonale bawiłam się w trakcie
lektury.
Dryfująca w przestrzeni kosmicznej Ripley, będąca w stanie
hibernacji prawie 60 lat, zostaje przechwycona przez stację kosmiczną
zarządzaną przez korporację Weyland-Yutani. To tam w przeciągu kilku dni
próbuje dojść do siebie po tragicznych wydarzeniach, jakie spotkały ją i załogę
Nostromo. Wkrótce jednak jej pozorny spokój zostaje zaburzony, bowiem dowiaduje
się, że na księżyców LV-426, gdzie odkryła obcą formę życia, korporacja
założyła kolonię i wysłała tam mnóstwo rodzin w celu skolonizowania nowego
ciała niebieskiego. Gdy kontakt z osadnikami nagle zostaje zerwany, Ripley wie,
że stało się coś bardzo złego… I choć bardzo nie chce wracać na LV-426, to
tylko ona jedna wie, co oznacza zmierzenie się z ksenomorfem…
I tak oto rozpoczyna się misja ratunkowa, ponowne stanięcie twarzą w twarz z potworem – choć po raz kolejny okazuje się, że chwilami to ludzie potrafią być najgorszymi oprawcami, zwłaszcza gdy chodzi o sławę czy pieniądze. Jest to doskonale widoczne w całym uniwersum Obcego. Osobiście uwielbiam Ripley za zdrowy rozsądek, odwagę i umiejętność zachowania zimnej krwi. W tej części widać ogromną różnicę pomiędzy nią a pozostałymi członkami załogi. Choć wszystkim wydaje się, że są doskonale przeszkoleni do misji ratunkowych i radzenia sobie z najgorszymi możliwymi opcjami, to tak naprawdę nie wiedzą, co ich czeka. Ripley w tym wszystkim jest bardzo stanowcza i wręcz stonowana, podczas gdy inni rzucają żartami na prawo i lewo. Do czasu.
Choć fabuła jest oczywista dla wszystkich tych, którzy
oglądali film w reżyserii Jamesa Camerona, to pojawiło się tutaj jednak kilka
dodatkowych scen – głównie wiązały się one z wyjaśnieniem tego, jak doszło do
ponownego uaktywnienia ksenomorfów na kolonizowanym księżycu. Jest akcja, jest
napięcie, są chwile grozy. Generalnie zazwyczaj nie przepadam za książkami,
które powstają na bazie scenariusza filmowego, ale Obcy to jednak wielki sentyment. Wydawać by się mogło, że skoro
znam tę historię na wylot, to nie będę miała ochoty odświeżać jej sobie w
wersji papierowej… A jednak. Choć doskonale wiedziałam, co się za chwilę
wydarzy, i tak czerpałam radość z lektury. Ja po prostu uwielbiam ten klimat!
To zdecydowanie gratka dla wszystkich fanów tego uniwersum.
To kolejny powrót do uwielbianej historii, dodatkowo w naprawdę urzekającym
wydaniu. Vesper robi genialną robotę – wspaniałe okładki, ilustracje, grafiki…
A w środku dodatkowo ksenomorfowa zakładka. Jestem urzeczona!