Wymiary: 203 x 254 mm
Czy wiecie, że coraz więcej ludzi na całym świecie deklaruje
zaprzestanie jedzenia mięsa? Część z nich kieruje się empatią – nie chcą
przyczyniać się do krzywdy niewinnych zwierząt, a im bardziej poznają
brutalność przemysłu produktów pochodzenia zwierzęcego, tym bardziej przekonują
się do diety roślinnej. Inni z kolei skupiają się na własnym zdrowiu –
włączenie większej ilości warzyw i owoców do diety wraz z ograniczeniem
spożywania mięsa zdecydowanie nikomu jeszcze nie zaszkodziło, wręcz przeciwnie
– multum badań pokazuje, że niesie to ze sobą ogromne korzyści dla organizmu.
Nie każdy jednak potrafi odpowiedni komponować roślinne posiłki… I tutaj z
pomocą przychodzą książki!
A książek o dietach wegetariańskich czy typowo wegańskich
pojawia się coraz więcej. Jedną z najnowszych pozycji tego typu dostępnych na
rynku jest dzieło całej rodziny Pollanów – Rośliny przede wszystkim. Chociaż
tak naprawdę bardziej sprawdzi się tutaj określenie dieta fleksitariańska –
czyli taka, która pozwala człowiekowi spożywać właściwie wszystko, na co ma
ochotę. Nie określa go jednoznacznie w aspektach tego, czy spożywa mięso czy
też nie – fleksitarianin jest płynny w swoich wyborach i podobno dieta ta
uchodzi za jedną z najzdrowszych na całym świecie. Cóż, na pewno jest dobra dla
naszej psychiki – słuchamy ciała, nie ograniczamy się, a jeżeli mamy ochotę coś
zjeść to po prostu to jemy.
Chociaż śmiało można stwierdzić, że w tej książce dominują
przepisy roślinne, tak jednak znajdziecie tutaj również takie, w których wykorzystuje
się mięso oraz owoce morza. Wciąż jednak pojawiają się one w otoczeniu sporej
ilości warzyw czy owoców – w zależności od przepisu. Już na wstępie dowiadujemy
się z jakiego powodu rodzeństwo Pollanów postanowiło niegdyś zrewolucjonizować
swoją dietę, co ich do tego skłoniło i jak obecnie wygląda ich kuchnia.
Otrzymujemy również spis niezbędnych składników, które warto mieć zawsze w domu
– taka podstawa do gotowania wielu dań. Z kolei same przepisy są odpowiednio
podzielone na poszczególne kategorie – sałatki, zupy, dania z mięsem czy małe,
słodkie co nieco dla łasuchów.
W sumie nieco ciężko jest mi ocenić poziom trudności
wykonania pewnych dań, bowiem wydaje mi się, że jak mamy przed sobą konkretnie
opisany przepis, to po prostu trzeba postępować zgodnie z nim, iść krok za
krokiem, i wszystko powinno się udać. Jako osoba, która ponad połowę swojego
życia nie je mięsa, a od kilku lat ogranicza mocno również nabiał, z niektórych
przepisów osobiście na pewno nie skorzystam, ale może podrzucę rodzince? Kto
wie. W przypadku dań typowo wegetariańskich można stosować wegańskie
zamienniki… A w sumie kurczaka zawsze można zastąpić tofu! Poza tym trzeba
przyznać, że obecnie dostępność wegańskich zamienników jest naprawdę
niesamowita – a pamiętam, jak w sklepach było można dostać tylko jedno tofu i
pastę kanapkową.
Mimo wszystko z pewnością jest to idealna pozycja dla tych,
którzy chcą w swojej diecie ograniczyć mięso i zrobić to w naprawdę smakowity
sposób. Tak, żeby się po prostu od razu na starcie nie zniechęcić… Bo o ile
mnie było łatwo, bo po prostu mięso samo w sobie mnie obrzydzało, tak niektórzy
lubią je jeść, a na dietę wege przechodzą z innych pobudek niż empatia. Co też
zasługuje na pochwałę!
Za egzemplarz dziękuję wydawcy.