Wymiary: 125 x 195 mm
Czy chcielibyście żyć wiecznie? Mieć możliwość
zmodyfikowania swoich komórek tak, aby były nieśmiertelne? Wydawałoby się, że
osiągnięcie życia wiecznego to coś, o czym ludzkość marzy od dawna. Nie na
darmo naukowcy z wielu krajów podejmują próby w tym kierunku – głównie
skupiające się na aktywności enzymu zwanego telomerazą, ale może i nie tylko –
bo kto wie, co się dzieje w tajnych laboratoriach, do których nie mamy dostępu?
Jednak choć sama wizja wydaje się być nawet piękna, to pamiętajcie o jednym –
wszystko ma swoje wady i mroczną, niejednokrotnie niebezpieczną stronę.
Zwłaszcza nauka w nieodpowiednich rękach.
Marlena Siwiak i Marian Siwiak to małżeński duet pisarski,
który w swojej debiutanckiej powieści Pharmacon
zaoferował czytelnikom naprawdę niezłą i mocno rozbudowaną historię, rodem z
dobrych filmów akcji. Połączyli tutaj elementy mocnego thrillera z dobrą
sensacją, tworząc coś, co z pewnością przypadnie do gustu fanom książek Dana
Browna, Jamesa Rollinsa czy Toma Knoxa – bo to naprawdę podobna atmosfera i
klimat. Ukazali brutalną prawdę stojącą za przełomowymi odkryciami naukowymi,
pokazali, jak bardzo skorumpowani potrafią być ludzie, jak wiele zła mogą
poczynić chore układy albo myśl, że jest się lepszym od innych.
Niv Sokol, pełen pasji biolog wynalazł niesamowitą
nanotechnologię, która umożliwia przedłużenie ludzkiego życia. Niestety, gdy
jego dzieło ujrzało światło dzienne, wszelkie firmy farmaceutyczne były gotowe
zrobić wszystko, aby je przejąć i móc dysponować tym, kto może mieć do niego
dostęp. I tutaj pojawia się już niesamowita przepaść pomiędzy typowo naukowym
podejściem do konkretnego wynalazku a podejściem finansowym. Bo wiecie jak to
jest – naukowcy cieszą się sowimi osiągnięciami, raduje ich to, że dokonali
przełomu, że w końcu po tylu latach w laboratorium mogą pokazać światu swoje
dokonania. Ci prawdziwi, pełni pasji i zaangażowania naukowcy, nie dbają aż tak
o rozgłos czy pieniądze – to być może przyjemny skutek uboczny. Ale są i tacy,
którzy mają gdzieś istotę naukową danej inwencji. Liczy się kasa, zysk i…
władza.
I tak oto toczy się pełna napięcia gra, istny wyścig z
czasem. Niv Sokol staje się obiektem zainteresowania wielu ludzi, narażając się
im, stając się osobą stale obserwowaną. Sam chyba nie zdawał sobie sprawy, że
jego odkrycie sprawi, że niebezpieczeństwo będzie mu groziło na każdym kroku.
Na swojej drodze spotyka bogaczy, prezesów firm farmaceutycznych, a także
piękne, uwodzicielskie kobiety i szpiegów. Nie wie, komu może zaufać, a nawet
czytelnik nie jest do końca pewien, kto tak naprawdę ma dobre zamiary, a komu
lepiej zejść z drogi. Nie brakuje tutaj chwil zaskoczenia, które całkowicie zmieniają
bieg wydarzeń i sposób, w jaki postrzegamy danych bohaterów.
Otrzymujemy tutaj naprawdę przyjemną stronę naukową całego
zagadnienia, co w dużej mierze zawdzięczamy wykształceniu autorów w dziedzinie
biofizyki i bioinformatyki. Możecie być pewni, że właśnie tak wygląda praca w
laboratorium, że konferencje naukowe mają podobny klimat, że chwilami relacje
pomiędzy kolegami po fachu bywają iście skomplikowane. Było to w pewien sposób
urzekające – przynajmniej dla mnie – bo sama jako genetyk doskonale znam te
wszystkie motywy, a tym samym przepadam za ich umieszczaniem w książkach,
zwłaszcza w thrillerach. Uważam bowiem, że nauka to naprawdę dobry wątek do
wplecenia w powieści pełne akcji, grozy i ryzyka. Nauka daje ogromne pole do
popisu…
A skoro już o motywie naukowym mowa… Bardzo przyjemny, inspirujący, ciekawy. Nieśmiertelność i życie wieczne to tematyka spędzająca wielu ludziom sen z powiek – jedni o niej marzą, inni przekonują, że by ją przeklinali, że właśnie w tym tkwi urok życia, że ma ono swój kres. Cieszy mnie fakt, że autorzy nie wtrącili tutaj niesamowicie popularnego ostatnio motywu i technologii, jaką jest CRISPR, bo choć faktycznie jest to obiecująca metoda, to jednak jej nagły wysyp we wszystkich formach przekazu robi się męczący. Małżeństwo Siwiaków skorzystało z czegoś równie intrygującego – z nanotechnologii. Dołączyli do tego istnienie tajemniczej, aczkolwiek fikcyjnej (póki co! Bo nigdy nic nie wiadomo) substancji zwanej eterniną. Już sama nazwa wskazuje na to, jaki efekt może wywoływać, prawda?
Pharmacon to zdecydowanie historia bardzo mocno rozbudowana. W tej książce jest widoczne ogromne zaangażowanie autorów, taka niesamowita dbałość o szczegóły, jakby Siwiakowie chcieli dopiąć wszystko na ostatni guzik, mieć taką pewność, że zrobili wszystko jak najlepiej. Bo czyż naukowcy mogliby podejść do tego inaczej? W życiu! Fakt, że dla niektórych może być to aż lekko przesadzone – są tacy czytelnicy, których to może przytłoczyć, aczkolwiek osobiście uważam, że nie ma w tym wszystkim zbytniej przesady, zwłaszcza że okazuje się, że choć mamy tutaj do czynienia z umysłami ścisłymi, to jednak styl nie pozostawia wiele do życzenia. Krótko mówiąc, a właściwie pisząc, powieść tę czyta się naprawdę lekko i przyjemnie.
Choć historia ta została wydana w dwóch tomach, to tak naprawdę stanowi jedną całość. Mocną, konkretną, rozbudowaną, szczegółową. Wszystko jest opisane na wysokim poziomie, sporo się tutaj dzieje, akcja chwilami zwalnia, aby czytelnik mógł sobie na spokojnie ułożyć w głowie wszystkie zebrane w danym momencie fakty. Aby spróbować odkryć, kto tak naprawdę zagraża Sokolowi. Aby dowiedzieć się, kto chce więcej ugrać na jego odkryciu. Aby zobaczyć, że po raz kolejny w literaturze otrzymujemy coś iście życiowego – podział na lepszych i gorszych, biednych i bogatych, bo jak myślicie, gdyby faktycznie pojawiła się możliwość wydłużenia życia albo wyleczenia raka, to kto jako pierwszy mógłby z tego skorzystać?Śmiało mogę stwierdzić, że Pharmacon to dobry thriller, który angażuje czytelnika. Interesujące
motywy, wciągająca fabuła, ogrom intryg i akcji, różnorodni bohaterowie – tego
tutaj nie brakuje. Ta książka z pewnością przypadnie Wam do gustu, zwłaszcza
jeżeli lubicie znaleźć w tym gatunku motywy naukowe.
Za egzemplarz dziękuję wydawcy.