Wymiary: 145 x 215 mm
Historie o demonicznych opętaniach mają swój klimat. To
zdecydowanie też jeden z najczęściej pojawiających się motywów w powieściach
grozy, może nieco schematyczny, aczkolwiek i tak uważam, że daje spore pole do
popisu. Wykorzystał go również Grady Hendrix w jednej ze swoich fantastycznych
powieści Moja przyjaciółka opętana,
którą udało mi się zamówić w księgarni internetowej Tania Książka. Ponieważ
zdecydowanie zarys fabuły wpasowywał się w moje gusta czytelnicze, to nie
mogłam po prostu się na nią nie skusić.
Chociaż mamy tutaj do czynienia z typowym horrorem z rozbudowanym wątkiem opętania przez demona, to tak naprawdę jest to również historia o sile przyjaźni. Dwie dziewczyny, Abby i Gretchen, które los postanowił ze sobą połączyć już za czasów dzieciństwa, są niemal nierozłączne. Stajemy się świadkami tego, jak wyglądał początek tej relacji i jak ona się rozwijała. Jednak pewien wieczór, wypełniony narkotyczną zabawą i nocnymi kąpielami w oceanie kończy się tragicznie – Gretchen ginie gdzieś w samym środku lasu, a jej towarzyszki nie potrafią jej odnaleźć. Ta jednak po kilku godzinach odnajduje się sama, ale nie jest już tą samą osobą, którą znały.
Chociaż uważam, że zaprezentowana przez Hendrixa historia
była całkiem przyjemna, to jednak gdyby oceniać ją w kategoriach typowej
powieści grozy, jest raczej jedną z delikatniejszych. Nie doświadczycie tutaj
wyjątkowej brutalności czy makabry, autor postawił bardziej na zagrania
psychologiczne oraz na lekkie wodzenie czytelnika za nos – tak naprawdę chwilami
nie wiadomo było, czy faktycznie Gretchen została opętana, czy może to jednak z
Abby jest coś nie tak, czy może to wszystko okaże się być jedynie efektem
eksperymentowania z narkotykami. Różne zagrywki psychologiczne, brak
zrozumienia u rodziców czy nauczycieli oraz typowe problemy z rówieśnikami – to
również staje się częścią tej opowieści.
Oczywiście skoro mamy do czynienia z motywem opętania, to
nie mogło tutaj zabraknąć egzorcyzmów. Wydaje mi się jednak, że miały one tak
naprawdę mało wspólnego z typowymi rytuałami tego typu – nawet do końca nie
ufałam księdzu, który je przeprowadzał. Więcej z nich miało być z podkreślenia
siły przyjaźni, która miała tutaj zostać wyraźnie uwydatniona. Pojawiały się
takie sceny, w których Gretchen wystawiała siłę Abby na próbę. Były chwile, w
których Abby się poddawała. Jednak w ostatecznym rozrachunku żadna ze stron się
nie poddała i walczyła do samego końca o ich przyjaźń. Dlatego sama groza jest
tutaj może tak naprawdę po prostu elementem urozmaicającym fabułę, która
skupiała się w dużej mierze na czymś innym niż byty nadnaturalne.
Zdecydowanie można jednak stwierdzić, że jest to książka o
relacjach międzyludzkich. Pomijając już kwestię przyjaźni pomiędzy głównymi
bohaterkami, nie można również zapomnieć o ich kontaktach z rówieśnikami czy
rodzicami. Jest to jednak wszystko dosyć schematyczne, ale też po prostu
życiowe – każdy wie, jak to było być lekko zbuntowanym nastolatkiem stojącym u
progu dorosłości. Co ciekawe, spodobało mi się, że Hendrix na zakończenie pokazał,
że czasami te nastoletnie przyjaźnie ulegają zmianie. Że ludzie dojrzewają,
zmieniają się, kontakt czasami się urywa, czasami odnawia – oto zaprezentowanie
tego, jak takie związki mogą ewoluować.
Chociaż nie jest to horror z wyższej półki i grozy tutaj
tyle, co kot napłakał, to mimo wszystko powieść Hendrixa była przyjemną
lekturą. Wciągającą, może nawet rozluźniającą. Przyjemnie napisana, dobrze
skonstruowana, mająca w sobie pewien przekaz.