Wymiary: 148 x 202 mm
Z twórczością Edwarda Lee spotkałam się po raz pierwszy
kilka lat temu i mogę o tym momencie mojego życia napisać jedno – ale to było
porypane. Swoją przygodę z tym autorem rozpoczęłam od powieści Sukkub i byłam
naprawdę niesamowicie zaskoczona dosadnością makabry i psychodelii w jego
wydaniu. Urzeczona w sumie, bowiem ja naprawdę lubię, kiedy autorzy nie boją
się przekraczać pewnych granic. Takim oto sposobem do mojej biblioteczki szybko
trafiły jego kolejne tytuły, a niedawno pojawiła się nowość, Miasto piekielne,
które zamówiłam w księgarni Tania Książka.
Główną bohaterką jest tutaj nastoletnia Cassie, której
siostra bliźniaczka popełnia samobójstwo. Dziewczyna jest świadkiem tego
incydentu i nosi w sobie ogromne poczucie winy. Wkrótce jednak w jej życiu
zaczynają się dziać niesamowicie dziwne rzeczy, a ona sama ląduje w… Piekle. W
tytułowym Mefistopolis. Co więcej, okazuje się, że żadna żywa istota tak
naprawdę nie powinna się tam znaleźć, a to oznacza, że Cassie jest wybranką. I
że grozi jej ogromne niebezpieczeństwo, bo gdy tylko Lucyfer dostanie ją w
swoje ręce i wykorzysta jej moc, będzie mógł siać niewyobrażalne spustoszenie w
świecie żywych. Ale dziewczyna zrobi wszystko, aby odnaleźć swoją siostrę,
która ukrywa się gdzieś w murach tego piekielnego miasta…
Przyznaję szczerze, że niesamowicie spodobała mi się wizja
Piekła, jaką zaprezentował Lee. Doskonale opisał panujące tam zasady, barwnie
przekazując nam sporo faktów na jego temat. Mroczne, spływające krwią i
brutalnością, dziwaczne, a jednak mające w sobie coś niepowtarzalnego. Wraz z
główną bohaterką poznajemy to całkowicie obce nam miejsce, krok po kroku
odkrywamy jego sekrety i tajemnice, poznajemy żyjące w nim istoty, a jest ich
całkiem sporo. No i igramy z niebezpieczeństwem, bo wierzcie mi, to miasto nie
ma w sobie nic przyjaznego. W każdej chwili ktoś może ci rozwalić głowę tylko
dlatego, że ma na to ochotę. Ale przecież martwego nie tak łatwo dobić, no nie?
O ile samo miejsce pobudziło moją wyobraźnię i byłam w
stanie mieć przed oczami wszystkie miejsca, w których rozgrywała się akcja oraz
poszczególne sytuacje, tak chyba nieco gorzej wypadła kreacja bohaterów. Znaczy
da się w nich dostrzec pewne konkretne cechy, ale tak właściwie z nikim specjalnie
się tutaj nie zżyłam. Cassie jest w tym wszystkim mocno zagubiona, nie umie
sobie poradzić ze śmiercią siostry, z tym, że Piekło istnieje i że ma do
odegrania w jego historii pewną rolę. Jej piekielni towarzysze są nad wyraz
sympatyczni i charyzmatyczni, przepełnieni energią, sprawdzają się znakomicie
jako przewodnicy w tym piekielnym świecie.
Może nie jest to horror górnych lotów, ale i tak świetnie
się bawiłam w trakcie lektury. Lubię książki i pomysły Edwarda Lee, dlatego
czuję się całkiem usatysfakcjonowana tym, co tutaj otrzymałam. I wiem, że to
jeden z tych autorów, po których powieści będę sięgać prawdopodobnie zawsze.