"Seryjni mordercy" - Adrian Bednarek, Max Czornyj , Jan Gołębiewski, Marta Guzowska, Marcel Moss, Marek Stelar, Marcel Woźniak, Łukasz Wroński
Wymiary: 135 x 205 mm
Chociaż niezbyt często zdarza mi się sięgać po zbiory
opowiadań, tak obok książki Seryjni mordercy z działu książek kryminalno-sensacyjnych
znalezionej w księgarni Tania Książka, zdecydowanie nie mogłam przejść
obojętnie. Składają się na to tak naprawdę dwa powody. Pierwszym z nich jest
fakt, że owa publikacja została oparta na faktach – zebrane w niej opowiadania to
fabularyzacja kryminalnych przypadków, morderców grasujących na ulicach różnych
miast Polski w XX i XXI wieku.
Druga kwestia to to, że wśród autorów tego zbioru znalazło się moich dwóch
ulubionych twórców: niezastąpiona Marta Guzowska i zaskakujący czytelników Max Czornyj.
Oczywiste zatem wydaje się być stwierdzenie, że to właśnie ich
opowieści najbardziej przypadły mi do gustu, ale śmiało mogę napisać, że
każdemu autorowi udało się oddać swój własny styl i wizję zaprezentowania danej
historii. Oczywiście w formie tak krótkiej, jaką jest opowiadanie, nie sposób
odpowiednio zaprezentować każdy element danego przypadku, ale też jest sztuką
wybranie tego, co najistotniejsze. Pokazanie tego tak, żeby czytelnik chociaż
dostrzegł pewien motyw i podłoże działania, żeby wiedział, jakie metody stosował
dany oprawca oraz aby odkryć, czy dosięgnęła go sprawiedliwość.
Mimo że faktycznie każda z tych historii mogłaby być
materiałem na pojedynczą, bardziej rozbudowaną powieść, to i tak autorom udało
się w bardzo opisowy sposób zaprezentować popełniane zbrodnie. Jednym nieco
bardziej, drugim nieco mniej. Jedni nie bali się przekraczać pewnych granic i
stosując mocny, dosadny język opisywali myśli czy też działania zabójców
(chociażby Czornyj czy Moss). Niektórzy próbowali nawet wcielić się w danego „bohatera”,
wejść w jego skórę za sprawą pierwszoosobowej narracji. Trzeba przyznać, że
każdy przypadek był nieco inny, chociaż wiadomo, że są pewne cechy, które łączą
wszystkich morderców. Jedno jest pewne – wszystkie opowieści były brutalne i
przerażające.
Wnikanie w umysły seryjnych morderców to zarazem sztuka, jak
i igranie z ogniem. Podziwiam profilerów, którzy zajmują się tym na co dzień,
bowiem naprawdę nie mają łatwego zadania. Podziwiam pisarzy, którzy z oprawców
robią głównych bohaterów swoich powieści czy właśnie opowiadań – tutaj naprawdę
trzeba mieć wyczucie, odwagę i wyobraźnię, a także zrobić mocny research. Co
ciekawe – jednym ze współautorów owej antologii jest właśnie psycholog sądowy i
profiler, który przybliża nam w pierwszym rozdziale kilka ciekawych przypadków,
z którymi spotkał się w trakcie rozwoju swojej kariery. W pewien sposób daje
nam również obraz tego, jak wygląda jego praca.
Mamy tutaj do czynienia z typowo kryminalnymi opowieściami,
jednymi bardziej brutalnymi, drugimi nieco mniej. Jedne są nawet napisane w
sposób bardzo wyszukany, z klasą – tutaj zdecydowanie przoduje Marta Guzowska
proszę Państwa (zwrot nieprzypadkowy!). Dobrym uzupełnieniem są noty
biograficzne, choć nie pojawiają się zawsze i też nie są zbyt rozległe – bardziej
skupiają się już na tym, jak dany morderca został ukarany, a niejednokrotnie
była to kara śmierci. A większość z nich i tak do ostatniej chwili nie
okazywała skruchy i potrafiła napluć strażnikom w twarz.
Śmiało mogę napisać, że ten zbiór to istna gratka dla fanów
mrocznych historii kryminalnych. Dla wszystkich tych, którzy przepadają za
motywem seryjnych morderców. Pamiętajcie jednak o tym, że tutaj jest to
wszystko o tyle bardziej dosadne i przerażające, że wydarzyło się naprawdę.
Choć autorzy nie podjęli się opisywania wszystkich zbrodni, a tylko jednej
wybranej bądź ewentualnie kilku, to mimo wszystko są to opowieści oparte na
faktach – wciąż jednak naprawdę znakomicie sfabularyzowane.