Wymiary: 140 x 205 mm
Z twórczością Anety Jadowskiej jestem blisko już od wielu
lat. Moja przygoda z nią rozpoczęła się od Dory Wilk, której osobowość
momentalnie przypadła mi do gustu – nie tylko dlatego, że obie mamy ognisty
kolor włosów! Polubiłam też Nikitę i Witkacego, pokochałam tworzone przez nią
światy, dlatego też w ciemno sięgnęłam po książkę Cud Miód Malina, jedną z rzucających się w oczy nowości w księgarni internetowej Tania Książka. I chociaż wiele osób wie, że nie przepadam za opowiadaniami,
tak jednak w przypadku Jadowskiej nawet taką formę biorę w ciemno!
Musicie wiedzieć, że chociaż faktycznie ta książka uchodzić może za swego rodzaju antologię, to jednak ma w sobie coś takiego, co sprawia, że czyta się ją niemal jako jedną, spójną całość. Zapewne wynika to z tego, że bohaterami każdej historii są przedstawicielki rodu Koźlaków. Utalentowane wiedźmy, które doskonale sobie radzą bez mężczyzn – czy to jakiś przejaw feminizmu? Być może, ale nie okłamujmy się, czarownice zawsze doskonale radziły sobie same. To silne kobiety, obdarzone cudownymi darami i zdolnościami, pewne siebie i swoich wartości. I zazwyczaj mające tyle na głowie, że nie mają czasu na większe romanse!
Aneta Jadowska naprawdę świetnie zaprezentowała całą gromadę
Koźlaczków, począwszy od głównej bohaterki, Maliny, kończąc na prababci
Narcyzie (niezła z niej agentka!). Swoją drogą zawsze podobał mi się taki
rodzinny klimat – mnóstwo ciotek, kuzynek, babcie, prababcie... A wszystkie to
czarownice i wiedźmy! No życie w takiej familii to coś wspaniałego! Nigdy nie
ma czasu na nudę, zawsze masz za sobą mocną grupę wsparcia – bo chociaż
wiadomo, że jak w każdej rodzinie, tak i tutaj, zdarzają się konflikty i
dogryzanie sobie nawzajem, to jednak to nadal rodzina, miłość i nikt nikomu nie
pozwoli zrobić krzywdy! Aczkolwiek Aronia, matka Maliny, zawsze zmusza córkę do
tego, aby ta sama zmierzyła się z konsekwencjami swoich działań… I chociaż
uwielbiam Dorę Wilk, tak śmiało mogłaby też wstąpić do wiedźmowatej rodziny
Koźlaczków!
Humor, przygoda, zabawa, romanse, trupy, demony,
nadprzyrodzone dzieci, imprezy rodzinne, porachunki z policją – tutaj panuje
tak ogromna różnorodność, że naprawdę nie sposób się nudzić! Z przyjemnością
śledziłam wszystkie poczynania Maliny, która za każdym razem mierzyła się z
inną sprawą rodzinną. Raz musiała też odczarować swojego chłopaka, którego
omyłkowo, pod wpływem nadmiernych emocji, zamieniła w… kozę. Jedno z opowiadań
skupiało się na młodości Aronii, czyli matki Maliny, ale wierzcie mi, wszystkie
te kobiety emanują tak wspaniałą energią, że właściwie można by o nich czytać
godzinami!
Zdecydowanie jest to jedna z tych książek, które pochłoną
Was bez reszty. Przywołają uśmiech na twarz i rozświetlą te ponure,
jesienno-zimowe wieczory czy popołudnia. To wspaniała atmosfera, której nie
sposób się oprzeć. To niezwykłe opowiadania, które i tak dają wrażenie całości,
przebywania duchem i ciałem w domu rodziny Koźlaków, towarzyszenia im w wielu
niezapomnianych, pełnych magii przygodach! Czego chcieć więcej?