Wymiary: 145 x 205 mm
Do tej pory twórczość Kathryn Croft ani razu mnie nie
zawiodła. I właściwie nie sądziłam, żeby kolejne spotkanie z nią w jakikolwiek
sposób miało szansę to zrobić. Wiedziałam, że Powrót będzie taką pozycją, którą
przeczytam z przyjemnością. Nie pomyliłam się. Zdecydowanie Croft zaczyna się
wspinać po szczeblach mojej drabinki prowadzącej do rankingu ulubionych twórców
thrillerów psychologicznych, stopniowo zajmując coraz wyższe miejsce!
Croft poruszyła tym razem bardzo trudny, ale jakże życiowy i
ponadczasowy temat. Zaprezentowała mocne ujęcie pojęcia depresji poporodowej,
próby starania się o dziecko, kiedy za każdym razem dochodzi do poronienia, a
przy okazji wplotła w to jeszcze kilka innych motywów, których jednak wolałabym
nie zdradzać, aby nie ujawnić zbyt wiele z fabuły. Główna bohaterka o imieniu
Farrah wraz ze swoim mężem bardzo długo starała się o dziecko. Zrezygnowani
zaczęli nawet myśleć o adopcji, ale oto los ich wysłuchał – Farrah zaszła w
ciążę, nie poroniła, a po dziewięciu miesiącach na świat przyszła ich wymarzona
córeczka. I wtedy z Farrah zaczęły się dziać przykre rzeczy. Rzeczy, które
zmusiły ją do ucieczki i porzucenia rodziny.
Depresja poporodowa to jakby temat tabu. Tak rzadko się o
nim mówi, tak często odnosi się wrażenie, że nikt nie widzi, ile zachodu
kosztuje matkę wychowanie dziecka, zwłaszcza w tym początkowym okresie, tuż po
porodzie. Wiadomo, że jest to czas radości i szczęścia, ale niejednokrotnie
jest ciężko odnaleźć się w nowej sytuacji, dojść do siebie, całkowicie zmienić
swoje nastawienie, sposób życia, nawyki. A gdy dziecko ledwo co współpracuje,
często płacze, bywa wyjątkowo kapryśne, a kobieta nie otrzymuje wsparcia i
brakuje jej słów otuchy, to oto pojawia się prosta droga do zaburzeń
psychicznych. Croft naprawdę nieźle i dosadnie to zaprezentowała.
Z jednej strony poznajemy właśnie te wydarzenia z
przeszłości, które ukazują nam relację pomiędzy Farrah i jej mężem, a przede
wszystkim trudy macierzyństwa. Kolejna perspektywa, ta bardziej wiodąca, to
moment, w którym po dwóch latach, kobieta postanawia odnaleźć porzuconą córkę i
na nowo stać się częścią jej życia. Nie muszę Wam chyba wyjaśniać, jak
zareagował jej mąż? A mała Kayla? Nawet nie ma pojęcia, kim jest ta obca
kobieta, która nagle wtargnęła do ich życia. Ta książka to istny ogrom
skomplikowanych relacji międzyludzkich, nie tylko pomiędzy zagubioną matką i
porzuconym dzieckiem. To także obraz tego, jak Farrah musiała sobie poradzić z
nową partnerką swojego męża, z tym, jak Kayla ją postrzega, uporać się
praktycznie po raz kolejny z zupełnie nową rzeczywistością. A co gorsza,
prawdopodobnie nikt się nie spodziewał tego, co wydarzyło się po pewnym czasie…
Nie brakuje tutaj zaskakujących zwrotów akcji, które
zmieniają jej bieg praktycznie o 180 stopni. To nieprzewidywalna fabuła,
nieoczywiste zakończenie, pełne napięcia i emocji takich jak rozpacz i gorycz
mieszające się z nadzieją i miłością. Niesamowicie wciągająca i kompleksowa
historia, wielowątkowa, bardzo mocna pod względem życiowym. Nigdy też nie mam
żadnych zarzutów co do stylu autorki, bowiem jest naprawdę bardzo odpowiedni.
Ta kobieta potrafi nie tylko zbić czytelnika z pantałyku, ale ma genialną
lekkość pióra. Świetnie snuje swoje opowieści, w odpowiednich momentach
znacznie podsycając atmosferę.
Jeżeli jesteście fanami thrillerów psychologicznych to
serdecznie polecam Wam zarówno Powrót,
jak i pozostałe książki Kathryn Croft. Ja doskonale się w nich odnajduję i są
dla mnie naprawdę bardzo dobrymi lekturami, w których warto się zagłębić!
Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawcy.