Wymiary: 135 x 208 mm
Motyw zjawisk paranormalnych kocham od dziecka. Co lepsze
(albo i gorsze, zależy od perspektywy), motywy te nigdy nie wzbudzały we mnie
strachu, niepokoju czy grozy, a wręcz przeciwnie. Fascynację. Niezależnie od
tego, czy się w to wierzy, czy nie, każdy z nas prawdopodobnie chociaż raz w
życiu doświadczył czegoś, co można by podciągnąć pod definicję zjawiska
nadprzyrodzonego. Mnie jednak nigdy nie przerażały dziwne dźwięki dochodzące
nie wiadomo skąd, jakieś świetlne rozbłyski, widzenie kątem oka dziwnych
postaci, czy nawet to, że znikały mi rzeczy, a potem materializowały się gdzie
indziej. Ba, chwilami to było nawet przydatne, jak się zapomniało czegoś z
pokoju…
Uwielbiam nie tylko doświadczać tego typu zjawisk (tak,
chwilami uznalibyście mnie za dziwaka, kiedy wydaje się, że mówię sama do
siebie, a po prostu tłumaczę duchom, że mają mi nie zrzucać obrazu ze ściany i
jak już robią dziką imprezę to bez takich harców), ale też śmiało sięgam po
wszelkiego rodzaju opracowania na ten temat. I takim oto sposobem w moje ręce
trafiła książka Michała Stonawskiego, który jest pasjonatem zdarzeń
paranormalnych. Chociaż nie mamy tutaj do czynienia z typowymi badaniami, które
czasami można oglądać w różnych programach telewizyjnych – jak chociażby
badania podczerwienią czy nagrywanie i odtwarzanie fal dźwiękowych – to mimo
wszystko doceniam wkład, jaki autor wniósł w tworzenie tej publikacji.
Stonawski w każdym rozdziale opisuje konkretny przypadek
potencjalnego nawiedzenia. Pojawia się tutaj kwestia domu opieki pod Warszawą,
nawiedzonego mieszkania, szpitala psychiatrycznego „Zofiówka” czy też aspekty
związane ze zbrodniami nazistowskimi. Nie brakuje też spraw bardziej
„przyziemnych”, typu nawiedzonego blokowiska. Są to przede wszystkich historie
związane z duchami, zjawami czy poltergeistami, ale nie znajdziemy w tej
książce „naukowych” wyjaśnień. Bardziej jest to kwestia domysłów, zagłębienia
się w historii danego miejsca, rozmów ze świadkami i osobami, które są z tymi
akcjami związane w taki czy inny sposób.
Przyznam szczerze, że chociaż zaprezentowane tutaj przypadki
były dosyć ciekawe, to mimo wszystko opracowanie to jakoś niespecjalnie mnie
urzekło. Zdecydowanie szanuję autora za to, że jeździł i osobiście sprawdzał
wszystkie miejsca, o których mowa. Docierał do wielu różnych źródeł,
niejednokrotnie próbował przekonać mieszkańców konkretnej okolicy do rozmów czy
wywiadów, ale wiecie, jak to bywa z ludźmi – zazwyczaj nie są chętni do takich
wyczynów, zwłaszcza w małych miasteczkach. Uwielbiam ludzi z pasją, dlatego jak
najbardziej jest to ogromna zaleta, jeżeli chodzi o sam wkład i rozpoznanie,
jakie zrobił autor. Czuję jednak spory niedosyt, jakby czegoś mi tutaj cały
czas brakowało, dogłębniejszej analizy, mocnych konkretów, takich, co
samoistnie zapadają w pamięć.
Mimo tego muszę przyznać, że książka napisana jest w bardzo
przyjemnym stylu – autor tak lekko opisuje poszczególne przypadki, że dosyć
łatwo można sobie wyobrazić towarzyszenie mu w odbytych podróżach. Dzięki temu
też jest to lektura, którą czyta się bardzo szybko i nie patrzy się na zegarek.
Jeżeli jesteście fanami zjawisk paranormalnych i uwielbiacie historie o
duchach, to wydaje mi się, że powinniście dać szansę tej publikacji.
Za egzemplarz dziękuję wydawcy.