Wymiary: 125 x 195 mm
Cykl: Katie Maguire #10
Są takie cykle kryminalne, do których powraca się naprawdę z wielką przyjemnością, nawet jeżeli chwilami liczba tomów może przerazić. Jednym z nich jest dla mnie zdecydowanie seria o Katie Maguire, która wyszła spod pióra Grahama Mastertona. Żebrząc o śmierć to już dziesiąta część jej przygód, ale nadal utrzymuje doskonały poziom, zarówno pod względem życia osobistego głównej bohaterki, jak i samego śledztwa policyjnego. Autor znany wszystkim przede wszystkim z powieści grozy naprawdę doskonale sprawdza się również w gatunku, jakim jest kryminał.
Niesamowite jest to, że sam tytuł znajduje podwójne
odzwierciedlenie w fabule. W jednym aspekcie jest on bardziej metaforyczny –
mamy do czynienia z grupą bezdomnych, żebrzących ludzi, których ktoś sobie
upatrzył i zaczyna po kolei mordować. Jakby uznał, że sami zasłużyli na taki
los, jakby żebranie (bardzo nie lubię tego określenia) czy proszenie o pomoc
było czymś, co sprowadziło na nich śmierć. Co gorsza, morderca jest wyjątkowo
brutalny – jednych spala żywcem, innym przewierca głowę wiertarką… Kreatywności
nie ma końca! Jak to u Mastertona…
Drugi aspekt wiąże się już z prywatnym życiem Katie. Nasza
bohaterka po raz kolejny musi wybierać pomiędzy pracą a związkiem, chociaż nie
da się ukryć, że jej partner jest wyjątkowo wyrozumiały. Niestety, jego dobre
serce doprowadziło go do bardzo trudnej sytuacji. Wydarzenia ostatnich dni
sprawiły, że Conor całkowicie stracił chęć do życia, stracił całą pewność
siebie i zaczął myśleć o… śmierci. Katie jednak nie daje za wygraną i wspiera
ukochanego jak tylko może. Dlatego niesamowicie mnie zdziwiło zakończenie tej
powieści – byłam w totalnym szoku, że autor pokusił się o zrobienie czegoś tak
brutalnego i dołującego. Ale właściwie nie powinno mnie to dziwić.
Przyznam szczerze, że chyba po raz pierwszy bardziej do
gustu przypadły mi wątki z życia prywatnego pani Maguire niż prowadzone
dochodzenie. Oczywiście jest ono jak zawsze wielowątkowe, złożone i angażuje
czytelnika do własnych przemyśleń, ale jakoś tak mocno zżyłam się z bohaterami
tego cyklu, że po prostu odczuwałam wszystkie te przykre emocje, które w tym
tomie ich dopadły. Mimo wszystko Graham Masterton w bardzo umiejętny sposób
przeplata to wszystko ze sobą, dając czytelnikowi możliwość obcowania z każdym
aspektem tej historii w odpowiednio wyważony sposób. Czasami jest to naprawdę
nie lada sztuka – napisać dobry kryminał, w którym wszystko ze sobą współgra, a
inne wątki, poza kryminalnym, który powinien grać główne skrzypce, nie będą
przytłaczać odbiorcy.
To kolejna część, która pokazuje, jak doskonale autor
poradził sobie z kreacją bohaterów. Katie to naprawdę niezwykle silna, pewna
siebie i sprytna kobieta, która zawsze próbuje zachować zimną krew.
Niejednokrotnie jednak mamy szansę zobaczyć jej drugie oblicze – bardziej
delikatne i subtelne, ale też w zależności od danej sytuacji widzimy, że
potrafi wybuchnąć i rzucać bluzgami na prawo i lewo. Conor z kolei to naprawdę
facet o wielkim serduchu, z poczuciem misji i sprawiedliwości. Nawet
drugoplanowi bohaterowie są na tyle charakterystyczni, że zawsze wiemy, z kim
mamy do czynienia.
Jeżeli jeszcze nie znacie cyklu o Katie Maguire, to
koniecznie powinniście to zmienić. Zwłaszcza jeżeli przepadacie za naprawdę
porządnymi kryminałami, w których nie brakuje skomplikowanych intryg.
Pamiętajcie jednak o jednym – Masterton bywa brutalny. Nie tylko jeżeli chodzi
o opisywanie morderstw i wyglądu ofiar, ale też w wielu innych aspektach, nawet
tym emocjonalnym. Mimo wszystko to naprawdę bardzo dobra seria, z którą warto
się zapoznać!