Wymiary: 145 x 222 mm
Nauka zazwyczaj kojarzy nam się z czymś niesamowicie
pozytywnym. Z rozwojem, z zaawansowaną technologią, z niesieniem pomocy
ludziom, zwłaszcza jeżeli mówimy tutaj o naukach medycznych. Często jest dla
nas czymś zadziwiającym – odkrywanie relacji pomiędzy gatunkami albo zachowań
typowych dla niektórych zwierząt bywa naprawdę niesamowicie intrygujące. Jak
często jednak zastanawialiście się nad tym mrocznym, a wręcz obrzydliwym
aspektem nauki? Bo wiecie, tak się składa, że świat, w którym żyjemy pełen jest
ohydnych rzeczy, a co najlepsze, naukowców to naprawdę interesuje!
I nie tylko naukowców, ale czasami również po prostu każdego
człowieka, który lubi poszerzać swoją wiedzę ogólną. Właściwie nie da się
ukryć, że nasz mózg lepiej zapamiętuje różnego rodzaju zadziwiające czy też
nawet absurdalne ciekawostki, niż typową wiedzę, którą przekazują nam w
szkołach. Ale gdyby właśnie do takiego typowego programu nauczania dorzucić
nieco tych „dziwacznych” aspektów naukowych, to z pewnością znacznie większa
część dzieciaków zainteresowałaby się danym przedmiotem czy tematem. Erika
Engelhaupt, redaktorka pisma National
Geographic jest jedną z tych osób, które czują niesamowitą ciągotkę do
mrocznej strony nauki… I właśnie dlatego powstała książka Co za ohyda!
Nie wiem, czy powinnam się do tego przyznawać, ale w sumie
nie widziałam w tej książce nic ohydnego. Ale jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt,
że od dzieciaka pasjonowałam się nauką, a głównie biologią, to może to właśnie
tego kwestia? Nie postrzegam pewnych rzeczy jako obrzydliwych, bardziej widzę w
nich ten niecodzienny aspekt nauki, o którym nie mówi się w szkołach czy nie
pisze się o nich w podręcznikach. Nie mam pojęcia dlaczego takie elementy są
pomijane, skoro to normalny element naszego życia? Ta publikacja to trochę taki
zbiór odpowiedzi na różnego rodzaju pytania, które ludzie zawsze boją się
zadać. Bo wstyd, bo nie wypada, bo przecież to absurdalne i odpychające. A
jednak każdy chciałby wiedzieć, co i jak…
Nie brakuje tutaj informacji o rozkładających się zwłokach,
odciętych stopach dryfujących na morzach, zastanowienia się nad tym, czy twój
ukochany pupil skonsumowałby po śmierci twoje ciało. A to zaledwie pierwsza
część tej interesującej książki! Jest sporo o różnego rodzaju robalach, o
ludzkim ciele i jego wydzielinach, o kanibalizmie, o niewidocznych gołym okiem
żyjątkach, które mnożą się na naszej skórze, a co ciekawe, nawet o psychice i
jej mrocznych obliczach, a może właściwie niesamowitych umiejętnościach naszego
umysłu? Generalnie ogrom ciekawostek i różnego rodzaju informacji, chwilami
przytoczenie różnego rodzaju historii czy badań – uwierzycie, że ktoś kiedyś
pokusił się o sprawdzenie tego, która część ciała boli najbardziej po użądleniu
osy? Szanuję.
Tak, jestem w stanie dostrzec to potencjalne, tytułowe
ohydztwo. Wiem, że niektóre tematy, poruszane przez autorkę, będą dla wielu
odbiorców obrzydliwe. Nawet znam osoby, które byłyby niesamowicie zniesmaczone,
gdybym przeczytała im niektóre fragmenty tej książki. Ja jednak postrzegam to
zupełnie inaczej – to właśnie ta ciekawa i dziwaczna wiedza, której pewna
garstka osób naprawdę łaknie. Świat jest pełen zawiłości i powiązań, o których
nawet by nam się nie śniło! A Engelhaupt opisuje to wszystko w naprawdę bardzo
przystępny sposób. Może chwilami nieco bajeruje i zbacza z tematu, ale to chyba
takie redaktorskie naleciałości. Wiadomo, że nie jest to typowe opracowanie
naukowe, a coś, co ma być odpowiednie w odbiorze dla każdego potencjalnego
czytelnika. I właśnie takie jest.
To zdecydowanie świetna książka dla ludzi spragnionych
wiedzy. Wiedzy każdego rodzaju. Istna gratka dla fanów ciekawostek, dla
wszystkich tych, którzy lubią czytać o dziwacznych i na pozór obrzydliwych
rzeczach. Osobiście odczuwam lekki niedosyt, bo wydaje mi się, że nauka jednak
skrywa jeszcze więcej mrocznych tajemnic, ale może to jeszcze nie pora na to,
aby je wszystkie ujawniać…
Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawcy.