Rzadko mi się zdarza sięgać po książki obyczajowe skierowane
do młodzieży czy też nawet do takich wyjątkowo młodszych czytelników, ale nie
ukrywam, że pojawiają się takie chwile. To są właśnie dla mnie takie chwile
wytchnienia – wiem, że będę mogła przeczytać coś lekkiego, czego nie odbiorę
już tak, jak docelowy czytelnik, ale po prostu będę miała taką chwilę typowego,
książkowego relaksu, bez nadmiernego wysilania się. Bo wiecie, ja jednak przy
każdej lekturze poruszam mocno analityczne części mojego umysłu, a czasami
naprawdę potrzebuję czegoś takiego, przy czym będę mogła to wyłączyć. I okazuje
się, że cykl Bombonierki nieźle się
tutaj sprawdził.
W pierwszym tomie poznajemy trzynastoletnią Cherry, której
ojciec postanawia się związać ze swoją przyjaciółką z czasów studenckich. W ten
oto sposób oboje stają się częścią nowej rodziny, bowiem wybranka Paddy’ego ma
już 4 córki, więc takim oto sposobem Cherry zyskuje szybko nowe siostry.
Chociaż dziewczynki są mniej więcej w tym samym wieku, różnice między nimi nie
są zbyt duże, to jednak niekoniecznie nadają na tych samych falach. Wiecie, to
ten wiek, w którym rozpoczyna się okres buntu i nienawiści do świata, choć
wiadomym jest, że nie każdy przechodzi go tak samo. Cherry to niepoprawna
marzycielka, skłonna do wymyślnych opowieści, poszukująca akceptacji, przyjaźni
i miłości. Dosyć sympatyczna, aczkolwiek nie da się ukryć, że nie każdy
przepada za ludźmi, którzy opowiadają bajki.
Każdy kolejny tom to opowieść o innej dziewczynie z rodziny
Tanberry. Chociaż wciąż oscylujemy wokół wydarzeń, które łączą ich wszystkich,
to tak naprawdę narracja zawsze należy do konkretnej bohaterki. Daje nam to
możliwość poznania każdej z postaci w zupełnie innym świetle, od środka, a nie
tylko oczami innych. Z jednej strony to taka lekka saga rodzinna, z drugiej
typowe obyczajówki młodzieżowe, które poruszają kwestię dorastania,
nastoletnich problemów, akceptacji i poszukiwania swojej drogi. Skye zawsze
żyła w cieniu swojej siostry bliźniaczki, czego ma już zupełnie dosyć i próbuje
to zmienić. Cherry próbuje odnaleźć się w nowej sytuacji. Summer pragnie się
dostać do szkoły baletowej, ale zapomina w tym wszystkim o swoim zdrowiu.
Tak naprawdę w każdym tomie pojawia się jakiś element typowo
życiowy, poruszający niejednokrotnie istotne kwestie, z którymi borykają się
młode dziewczyny i nastolatki. Akceptacja. Pierwszy chłopak. Problemy w szkole.
Zaburzenia odżywiania. Poszukiwanie swojego miejsca i zainteresowań. Próba
pogodzenia się z tym, że czasami rodzice się rozchodzą, a jedno z nich nie
zawsze zasługuje na miano rodzica roku. Każdy potencjalny odbiorca
prawdopodobnie znajdzie w tym cyklu coś, z czym będzie mógł się utożsamić. I
oczywiście zawsze w danej historii pojawiają się odpowiednie rozwiązania czy
przesłanki, które pomogą się czytelnikowi z danym problemem uporać. Będzie w
stanie dostrzec, że nie jest w tym wszystkim sam, że pomoc zawsze nadejdzie.
Muszę też przyznać, że seria ta została wydana w bardzo
sympatyczny, wręcz uroczy i słodki sposób. Na skrzydełku każdej części znajduje
się zakładka do samodzielnego wycięcia, a na samym końcu książki znajdują się
notki biograficzne o każdej z sióstr, ale nie tylko. Pojawiają się przepisy na
słodkości, kwestie tego, gdzie się zgłosić, jeżeli borykacie się z zaburzeniami
odżywiania i tym podobne rzeczy. Jakby autorka chciała nie tylko napisać lekkie
i przyjemne do czytania historie, ale też przekazać swoim czytelnikom coś
istotnego, albo też spróbować w nich wzbudzić jakieś pasje czy zainteresowania.
Gdybym miała młodszą siostrę, tak w wieku trzynastu lat, to z pewnością bym jej
ten cykl poleciła!