Lipiec upłynął mi pod znakiem remontu i uczelni. Naprawdę kiepsko było z tym czasem na czytanie, bo albo wracając z uczelni robiłam nadal rzeczy na uczelnię, albo nie miałam dostępu do kompa, bo remont, albo malowałam ściany czy coś w ten deseń. Ale efekt jest zadowalający! I pod względem uczelnianym, i pod względem remontowym. A teraz dwa tygodnie wyczekiwanego urlopu!
Udało mi się jakimś cudem przeczytać 11 książek.
1. Nieuporządkowane życie planet - Paul Murdin - 352 stron - recenzja
2. Zjawa - Max Czornyj - 424 strony
3. Ostatni lot - Julie Clark - 448 stron - recenzja
4. Gwiazdy moim przeznaczeniem - Alfred Bester - 320 stron - recenzja
5. Druciarz Galaktyki - Philip K. Dick - 232 strony - recenzja
6. Wielbiciel - Max Czornyj - 384 stron - recenzja
7. Dzień wagarowicza - Robert Ziębiński - 276 stron
8. Ballada ptaków i węży - Suzanne Collins - 544 strony - recenzja
9. Chirurg - Wendy Moore - 576 stron - recenzja
10. Berło Ziemi - A.C. Gaughen - 380 stron
11. Zmuszona, by zabić - Rachel Abbott - 424 stron
Łącznie 4360, czyli jakieś 140 stron dziennie.
Najlepsze książki: Wielbiciel, Ballada ptaków i węży
Najgorsze książki: Dzień wagarowicza
Miłe zaskoczenie: Berło Ziemi
Rozczarowanie: brak
Kulawego szermierza dostałam prosto od autora. Zaginiona oraz Strzelby, zarazki, stal to książki otrzymane w ramach współpracy z portalami.
A Burzę Shakespeare'a udało mi się kupić za 10 zł! Żal było nie brać :D
Cała reszta to książki od wydawnictw, chociaż też sporo od księgarni selkar.pl!
Tutaj podobnie, ale jak widać nieco bardziej mrocznie. Cudne nowości od wydawnictwa Rebis i Czarnej Owcy!
Jest i Jomswiking, z czego się mega mocno cieszę!
No i co nieco dobrego od Albatrosa!
I jeszcze takie cuda, które się nie załapały na poprzednie zdjęcia, bo przyszły po tym jak je robiłam :D Się nazbierało, nie?
Jak Wam minął lipiec?