Data wydania: 12.02.2020
Tytuł oryginału: Happy Ever After
Tłumacz: Monika Bukowska
ISBN: 978-83-8135-020-4
Wymiary: 135 x 205 mm
Wymiary: 135 x 205 mm
Strony: 408
Cena: 39,99
O tym, że wydawnictwo Otwarte ma nosa do dobrych thrillerów
przekonałam się już jakiś czas temu przy okazji twórczości J.P. Delaneya. Choć
nie przodują oni w wydawaniu tego gatunku, to trzeba jednak przyznać, że
trafiają praktycznie na same perełki - książki wciągające, przemyślane, z
zaskakującymi zakończeniami. I chociaż nie byłam przekonana, czy coś w rodzaju
tak zwanego thrillera obyczajowego, jakim jest nowość I żyli długo i szczęśliwie, przypadnie mi do gustu, to mimo
wszystko postanowiłam spróbować!
Główną bohaterką jest młoda kobieta, Naomi, która zawsze
pragnęła mieć szczęśliwą rodzinę. Prawie jej się udało: nowy dom, cudowny mąż,
pierwsze dziecko. Jednak sielanka nie trwała długo, bowiem od jakiegoś czasu
jej ukochany Charlie jest jakby nieobecny, dwuletnia córeczka Prue zaczyna
sprawiać problemy i wszystko kręci się wokół niej i jak na złość Naomi nie może
zajść w kolejną ciążę, choć tak bardzo tego pragnie. Atmosfera jest niezwykle
napięta, dlatego gdy na horyzoncie pojawia się interesujący mężczyzna, ojciec
jednego z kolegów Prue ze żłobka, Naomi poddaje się początkowo niewinnemu
flirtowi.
Nie da się ukryć, że cały motyw ciąży i macierzyństwa ma w
tej książce ogromne znaczenie – i to na wielu płaszczyznach, co ujawnione
zostaje dopiero po pewnym czasie. Niby wydawałoby się, że mamy do czynienia
jedynie z typowo obyczajowymi problemami, i teoretycznie tak to można określić,
aczkolwiek z czasem czytelnik zauważa, że dzieje się tutaj coś większego.
Przeszłość zaczyna prześladować bohaterów, a na jaw wychodzą szokujące fakty i
intrygi. Intrygi przemyślane, sprytnie zaplanowane, knute od dawna. Z początku
nie do końca wiadomo, jakie znaczenie mają pewne wtrącenia między rozdziałami
czy zmiana narracji, ale potem wszystko zaczyna się łączyć w logiczną całość.
Z jednej strony obserwujemy poczynania Naomi, która pragnie
zrobić wszystko, aby jej życie nie legło w gruzach. Jednak i ona zaczyna zdawać
sobie sprawę z tego, że stała się pionkiem w chorej grze, którą napędza chęć
zemsty. Autor rozbudza naszą ciekawość, buduje napięcie, aby potem dać nam
naprawdę zaskakujące, choć wciąż raczej typowo obyczajowe zakończenie. Nie
spodziewajcie się tutaj zbyt krwawych dramatów, to są dramaty typowo rodzinne,
miłosne, pełne emocji, zdrady i niedopowiedzeń. A mimo wszystko potrafią zrobić
na czytelniku spore wrażenie, trzymać go w niepewności i napięciu.
MacDonald nieźle poradził sobie z kreacją bohaterów. Naomi
sprawia wrażenie bardzo władczej kobiety, która wszystko musi mieć idealnie
zaplanowane – nawet próbę spłodzenia kolejnego dziecka. To prosty przykład na
to, że tego typu podejście, wymuszone i „na siłę”, nie sprzyja małżeństwu. Jej
mąż, Charlie, to z kolei jakiś taki życiowy nieudacznik, z jednej strony bardzo
uczuciowy, a z drugiej naprawdę mało męski, taka trochę sierotka w tym okrutnym
świecie. No i tajemniczy nieznajomy, do którego główna bohaterka zaczyna się
zbliżać, ale nawet nie wie, jak to przewróci jej życie do góry nogami… On
faktycznie aż emanuje tajemnicą, ale też i siłą charakteru, co zapewne było
właśnie tym, co przyciągnęło Naomi.
W tej książce przewija się wiele różnych wątków, a wszystkie
naprawdę dobrze ze sobą współgrają. To w sumie niesamowite, że mężczyzna tak
dobrze zaprezentował klimat ciąży i starania się o dziecko, łącznie z
zaprezentowaniem specjalnych aplikacji, które mają pomóc parze spełnić marzenie
o posiadaniu potomstwa. Ogółem wszystko w tej książce wypada naprawdę
realistycznie, a jest też napisana w taki sposób, że po prostu przerzuca się
stronę za stroną, nie patrząc na upływ czasu. Ta historia ciekawi i wciąga,
jest naprawdę przemyślana i angażująca.
Jeżeli szukacie dobrej lektury osadzonej w klimacie nieco łagodniejszego
thrillera, która naprawdę pozwoli Wam się oderwać od codzienności, to myślę, że
dzieło MacDonalda sprosta Waszym oczekiwaniom!