Data wydania: 04.09.2019
Tytuł oryginału: His Dark materials Volume 1 Northern Lights
Tłumacz: Wojciech Szypuła
ISBN: 978-83-664-0937-8
Wymiary: 140 x 225 mm
Wymiary: 140 x 225 mm
Strony: 400
Cena: 39,00
Pierwszym tom Mrocznych Materii, który obecnie wyszedł pod tytułem Zorza Polarna, sporo z Was może kojarzyć pod nazwą Złoty kompas. Samej twórczości Philipa
Pullmana do tej pory nie znałam, jednak historię o dajmonach kojarzyłam dzięki
ekranizacji z 2007 roku. Gdy byłam znacznie młodsza często leciała w telewizji,
ale nigdy nie byłam w stanie obejrzeć jej całkowicie od początku do końca.
Jednak do tej pory mam przed oczami kilka scen, które jakoś wyjątkowo zapadły
mi w pamięć. No i w końcu też nadeszła pora na zapoznanie się z pierwowzorem,
czyli pierwszym tomem przygód Lyri i Pana.
Chociaż mogłoby się wydawać, że jest to powieść skierowana
raczej do młodszego czytelnika, to ktoś kiedyś powiedział, że w pewnym momencie
swojego życia ponownie dojrzewamy do tego, żeby zacząć czytać książki dla
dzieci. I muszę przyznać, że w ogóle nie odczuwałam tego, że główna bohaterka
jest dzieckiem i mamy do czynienia z nieco baśniową opowieścią. Świetnie się
bawiłam przy tej lekturze, bowiem to wciąż dobra i przyjemna fantastyka, pełna
pasji i przygód, a kto nie lubi tego typu historii? Historii, które poruszają
wyobraźnię i sprawiają, że te wszystkie przygody przeżywamy razem z bohaterami!
Lyra, zaledwie dziesięcioletnia dziewczynka, wychowuje się w
Kolegium Jordana. Jest tam praktycznie oczkiem w głowie wszystkich ambitnych
uczonych, ale nie da się ukryć, że to dziecko z charakterem. Ciekawskie,
zadziorne, pyskate, ale też mające w sobie typowo dziewczęcy urok. Któregoś
dnia niespodziewanie staje się świadkiem intrygującej rozmowy i próby otrucia
bliskiego jej lorda, a to zmienia jej życie niemal o 180 stopni. Lyra trafia
pod opiekę wyrafinowanej kobiety, jednak szybko zdaje sobie sprawę z tego, że
nie jest to jej miejsce – i wtedy rozpoczyna się szereg przygód, aczkolwiek nie
brakuje w nich zagrożenia i niebezpieczeństwa!
Lyra to naprawdę wzbudzająca sympatię dziewczynka, choć
wiele osób by mogło uznać, że to nieznośna, zbyt ciekawska dziewucha. Ba! Z
pewnością niektórzy bohaterowie tej powieści za taką ją uważali… Jednak dla
mnie została naprawdę znakomicie wykreowana, jako odważna dziewczynka o wielkim
sercu, która pragnie poznawać świat i stawiać czoła niebezpieczeństwom.
Postacie drugoplanowe też mają swój charakter, zwłaszcza okrutna lady Coulter.
Generalnie za serce chwycił mnie w szczególności motyw dajmonów i ich
połączenia z ludźmi! Piękna sprawa! Zdecydowanie mój kot jest takim moim
dajmonem, tylko że nie mówi! Ale porozumiewamy się na innym poziomie!
Pięknie łączą się tutaj ze sobą różne motywy. Lyra pragnie
przygód, ale niestety trafia w złe miejsce, w złym czasie. Tajne eksperymenty,
porwania dzieci, piętrzące się sekrety i tajemniczy Proch, o którym mówią
wszyscy dorośli w jej otoczeniu… Ciekawska istotka próbuje zgłębić to wszystko,
rozwiązać zagadkę i tym samym odkrywa prawdę o swoim pochodzeniu, rodzicach i o
tym, dlaczego grupa Pożeraczy porywa małe dzieci. Ta powieść ma naprawdę bardzo
przyjemny i lekko baśniowy klimat, czyta się ją znakomicie, fabuła wciąga i
intryguje. Język również jest niczego sobie, a poza tym jest po prostu w tej
historii coś tak magicznego, że ciężko ją odłożyć na półkę.
Cieszę się, że w końcu miałam okazję zapoznać się z
powieścią Pullmana. Ta historia od wielu lat za mną chodziła, głównie przez te
sceny filmowe, które zapadły mi w pamięci, a teraz mogę śmiało uznać, że już
znam wszystko od podszewki i jestem w pewien sposób oczarowana. Wzruszająca i
sympatyczna opowieść, zarówno dla dzieci, jak i dorosłych, którzy chcą na nowo
poczuć magię fantastyki i baśniowy, magiczny klimat. To książka o poszukiwaniu
swojego miejsca, o marzeniach, o przyjaźni i odwadze. Naprawdę godna uwagi!