Data wydania: 02.07.2019
Tytuł oryginału: J.R.R. Tolkien: Author of the Century
Tłumacz: Joanna Kokot
ISBN: 978-83-8116-648-5
Wymiary: 145 x 215 mm
Wymiary: 145 x 215 mm
Strony: 432
Cena: 49,00
J. R. R. Tolkiena podziwiam od dawna. Już jako kilkuletnie
dziecko zostałam wprowadzona do uniwersum Śródziemia, bowiem w rodzinnym domu
nigdy nie brakowało fantastyki. Jego dzieła czytałam jak miałam jakieś 9 czy 10
lat, tak samo wyglądała kwestia oglądania ekranizacji Władcy Pierścieni, która do dnia dzisiejszego pozostaje dla mnie
czymś niemal świętym – obejrzę zawsze, nie trzeba mnie do tego nawet namawiać.
Ostatnimi czasy coraz bardziej zapoznaję się z książkami, które skupiają się
omawianiu jego twórczości i muszę przyznać, że to naprawdę zajmujące lektury!
Jedną z nich zdecydowanie jest dzieło Thomasa Alana
Shippeya, które śmiało okrzykuje Tolkiena pisarzem stulecia. Nie ma się co
dziwić – chyba każdy o nim słyszał, niezależnie od tego, czy zapoznał się z
jego twórczością czy nie. Sam Shippey z kolei oferuje nam niesamowitą analizę
najsłynniejszych jego dzieł, czyli Hobbita,
Władcy Pierścieni i oczywiście Silmarillionu. Odnosi się do wielu
źródeł, bada wszystko pod względem językowym, szuka nawiązań do historii i
czasów, w których żył Tolkien, a nawet do wydarzeń, których był świadkiem.
Wiele osób uważa, że słynni pisarze fantastyki uciekali w te wymyślne światy
dlatego, że uczestniczyli w traumatycznych wydarzeniach – sam Tolkien chociażby
w bitwie pod Sommą. Może jest w tym ziarno prawdy…
Przyznam szczerze, że te wszystkie odniesienia i analizy
były naprawdę ciekawe – sama nigdy jakoś specjalnie nie rozpatrywałam
twórczości Tolkiena pod takim względem, ale po przeczytaniu jednej z powieści
Davida Daya zaczęłam się nad tym wszystkim mocniej zastanawiać. Dalej uważam,
że niesamowitość Tolkiena tkwi głównie w tym, że był on erudytą, człowiekiem o
otwartym umyśle, który szukał inspiracji praktycznie wszędzie – w każdej
mitologii, w każdym zakątku świata. Stworzył niesamowite uniwersum, własne
języki, coś, co chociaż wydawałoby się znane w fantastyce, zyskało zupełnie
nowy wymiar. A takie spojrzenie na jego twórczość, jakie pokazane jest w tej
książce, daje nam jasny obraz tego, jak niesamowitym człowiekiem był i jak
mocno angażował się w pisanie.
Shippey podaje wiele różnych możliwych interpretacji dzieł
Tolkiena, aczkolwiek wychodzi z założenia, że tylko część z nich jest
prawidłowa. Stanowczo wyjaśnia, które z nich są prawdziwe, a które nie, a co
więcej, poświadcza to naprawdę konkretnymi faktami, z którymi ciężko się nie
zgodzić. Ta książka to naprawdę gratka dla fanów Tolkiena i jego twórczości,
aczkolwiek naprawdę nie polecam się z nią zapoznawać, kiedy nie mieliście do
czynienia z jego powieściami. Mylne również będzie uznanie tej publikacji za
biografię słynnego pisarza, bo chociaż faktycznie są tutaj fragmenty jego
życia, to jednak przede wszystkim Shippey skupia się na analizie jego
twórczości, nie na nim samym.
Niestety, jako ogromna fanka Śródziemia muszę się przyczepić
do jednej rzeczy – wiem, że teoretycznie to błąd edytorski i niektórzy uznają,
że jestem upierdliwa, ale uważam, że przy prezentowaniu książki o tak wybitnym
pisarzu należy zachować szczególną uwagę i ostrożność. Nigdy nie zwracam
specjalnej uwagi na literówki czy tego typu błędy, ale porażająca pomyłka w
nazwie własnej jednego z miejsc wymyślonych przez Tolkiena? To bolało.
Zwłaszcza, że nie była to akcja jednorazowa, a powtarzała się cały czas –
Hełmowy Jar zamiast Helmowego Jaru… Niby nic, a jednak uznałam to jakoś za
wyjątkowo nieprofesjonalne, zwłaszcza, że jest to kolejne polskie wydanie tej
pozycji.
Mimo wszystko uważam, że to bardzo dobra publikacja, która
zasługuje na uwagę, i z którą powinien się zapoznać każdy fan Tolkiena i jego
twórczości. Mnóstwo ciekawostek, wciągająca analiza, nowe spojrzenie na pewne
aspekty – znakomita sprawa.
Recenzja napisana dla portalu duzeka.pl