Data wydania: 13.03.2019
Tytuł oryginału: The Trapped Girl
Tłumacz: Lech Z. Żołędziowski
ISBN: 978-83-8125-477-9
Wymiary: 135 x 205 mm
Wymiary: 135 x 205 mm
Strony: 448
Cena: 36,90
Seria: Tracy Crosswhite #4
Kobiety potrafią być świetnymi detektywami, zgodzicie się?
Jest w literaturze kilka takich babek, które naprawdę dają radę i świetnie
realizują się w tej robocie. Należy do nich zdecydowanie Tracy Crosswhite
stworzona przez Roberta Dugoniego. Umiera
się tylko raz to już czwarty tom serii, w której to właśnie Crosswhite gra
pierwsze skrzypce. Swoją drogą bardzo dobrej serii, która cały czas trzyma naprawdę
wysoki poziom.
Muszę przyznać, że chociaż przepadam za bardzo hardymi
bohaterkami, które twardo stąpają po ziemi i nie boją się nikomu skopać tyłka,
tak Tracy na swój sposób urzeka mnie swoim człowieczeństwem i wrażliwością.
Nawet potencjalnych podejrzanych stara się traktować bardzo po ludzku, bo wie,
że przemoc i agresja nie zawsze są drogą do sukcesu. Zawsze stara się dostrzec
dwie strony medalu, musi mieć naprawdę twarde dowody, aby ostatecznie kogoś
oskarżyć. W moim odczuciu ma w sobie coś z mediatora, stara się wiele
wywnioskować z przeprowadzanych rozmów, chwilami nie stroni od typowego
podejścia psychologicznego. Równa babka, zdecydowanie.
Tym razem otrzymuje ona do rozwiązania nie lada zagadkę – w
zatoce w pobliżu Seattle, w jednej z pułapek zastawionych na kraby, odnalezione
zostają zwłoki młodej kobiety. Zmarła ona w wyniki postrzału w głowę, ale
sekcja wykazuje, że ofiara zrobiła wszystko, aby ukryć swoją prawdziwą
tożsamość – poddała się kilku operacjom plastycznym, aby zmienić wygląd. Czy to
oznacza, że kobieta przed kimś uciekała, ale niestety jej się nie udało? Śledztwo
toczy się bardzo mozolnie, policja ma problem ze znalezieniem odpowiednich
tropów… Ale Tracy nigdy się nie poddaje i w końcu odkrywa, że być może zwłoki
należą do zaginionej Andrei Strickland. Ale czy na pewno?
Wydaje mi się, że zaprezentowana tutaj intryga wciągnęła
mnie najbardziej ze wszystkich dotychczasowych spraw, które prowadziła Tracy
Crosswhite. Wcześniej podchodziłam do nich na całkowitym wyluzowaniu, po prostu
przerzucałam stronę za stroną, jednak nie podejmowałam żadnych konkretnych
działań, nie analizowałam, czekałam co przyniesie kolejny rozdział. Tutaj
jednak mój umysł postanowił nie odpoczywać, a wręcz przeciwnie – zaczęłam się
zastanawiać, kim jest ofiara, jakie są możliwe scenariusze, gdzie tkwi haczyk.
I przyznaję, że nie udało mi się wszystkiego odpowiednio rozwikłać. Ten kryminał
ma w sobie nutkę zaskoczenia i nieprzewidywalności.
Robert Dugoni ma dar do stopniowania napięcia i rozbudzania
ciekawości czytelnika. Potrafi tak operować akcją, że ciężko jest się oderwać
od lektury, bowiem niektóre zdania po prostu zbijają człowieka z pantałyku,
ewentualnie sprawiają, że koniecznie musi on przerzucić kolejną stronę, żeby
dowiedzieć się, co właśnie odkryła Tracy lub co się wydarzyło. Prowadzone
dochodzenie jest dosyć skomplikowane i wielowątkowe – pojawia się tutaj sporo
niedopowiedzeń, z którymi trzeba sobie poradzić. Rozwija się wiele możliwych
scenariuszy, ale tylko jeden okaże się być tym prawidłowym – ale wszystko
przychodzi z czasem.
Jeżeli przepadacie za przemyślanymi i dobrze napisanymi
kryminałami to seria o Tracy Crosswhite zdecydowanie jest czymś dla Was. To
świetne intrygi i wciągająca fabuła, a także bardzo sympatyczna pani detektyw,
która kocha to, co robi. Umiera się tylko
raz to niesamowita zagadka do rozwiązania, w której pojawia się wiele
godnych uwagi motywów, dlatego nie powinniście dłużej zwlekać i jak najszybciej
powinniście sięgnąć po twórczość Dugoniego.
Za egzemplarz dziękuję wydawcy.