"Siedmiu mężów Evelyn Hugo" - Taylor Jenkins



Data wydania: 05.06.2019
Tytuł oryginału: The Seven Husbands of Evelyn Hugo
Tłumacz: Agnieszka Kalus
ISBN: 978-83-6627-837-0
Wymiary: 130 x 205 mm
Strony: 536
Cena: 39,90



Przyznaję, że długo zastanawiałam się nad tym, czy spróbować zapoznać się z książką Siedmiu mężów Evelyn Hugo. Z jednej strony nie oferowała ona ze swojej strony praktycznie nic, co mogłoby mi przypaść do gustu – pisząc krótko, nie moje klimaty. Z drugiej strony jednak jakiś głos w mojej głowie podpowiadał, że powinnam się skusić. Druga opcja wygrała i wyobraźcie sobie, że chociaż faktycznie ta powieść nie plasuje się nigdzie wśród moich ulubionych gatunków literackich, to miała w sobie coś, co mi się spodobało!

Evelyn Hugo – gwiazda Hollywood, siedmiokrotnie zamężna, ikona stylu. Gdyby faktycznie istniała to zdecydowanie stałaby się poważną konkurencją dla Marilyn Monroe czy Audrey Hepburn. Będąc już u kresu swojej kariery postanawia wyjawić sekrety swojego życia młodej dziennikarce – chociaż z początku miał to być wywiad na wyłączność dla słynnego magazynu, okazuje się, że Hugo pragnie czegoś innego. Co więcej, stawia konkretny warunek – jej rozmówczynią ma być nikt inny, tylko Monique, początkująca dziennikarka. Dlaczego Evelyn wybrała właśnie ją? I jakie sekrety jej wyjawi?



Z początku wydawało mi się, że samo życie aktorki mnie nie zainteresuje. Bałam się, że będzie nudno i nużąco. Byłam niemal przekonana, że przy tej lekturze będzie mnie trzymać tylko jedna kwestia – ciekawość, dlaczego Hugo wybrała Monique. Okazało się jednak, że całkowicie przepadłam w opowieści słynnej gwiazdy i z każdą kolejną stroną pragnęłam więcej! To historia kobiety, która od zawsze wiedziała do czego dąży. Kobiety, która nie bała się wykorzystywać każdej okazji i każdego człowieka, który pojawił się na jej drodze. Miała jasno określone cele i dążyła do nich po trupach (no, może nie dosłownie). Ktoś mógłby uznać początkowe lata jej życia za lekką prostytucję, bo wygrywała ciałem, ale ona nie postrzegała tego w ten sposób. W końcu w Hollywood nikt nie jest bez grzechu…

Owszem, nie pochwalam pewnych zagrywek, które stosowała Hugo, aczkolwiek nie da się ukryć, że to właśnie one doprowadziły ją do szczytu kariery. Czy cena sławy była wysoka? Zdecydowanie. Nie była to nawet kwestia tego, że trzeba było kogoś wykorzystywać, czy chwilami pobyć ofiarą. To wszystko wiązało się z manipulacją, stratą, zakłamaniem. Chociaż Hollywood wydaje się być czymś pięknym, to tutaj poznajemy wszystkie jego brudy, zupełnie inne oblicze, ukryte pod maskami, makijażem i drogimi kreacjami. Być może Hugo wyrwała się ze świata biedy, udało jej się uniknąć zwyczajnego życia, ale czy było warto? Jej zdaniem jak najbardziej – wydaje mi się, że ta kobieta była tak mocno osadzona w swoich przekonaniach, że nic nie zmieniłaby w swoim życiu, nawet gdyby miała ku temu okazję. Wciąż podejmowałaby te same decyzje – brawo za konsekwencję. To silna kobieta, może i manipulantka skłonna do najgorszych zagrywek, ale mimo wszystko chwilami można dostrzec jej inne oblicze – bardziej wrażliwe, łagodne, dostojne. To wszystko łączy się w niesamowicie interesującą całość – zapewne dlatego Hugo się wybiła. Była nie tylko piękna, miała zaskakującą osobowość.



Taylor Jenkins Reid od postaw stworzyła naprawdę świetną bohaterkę, która intryguje. Wzbudza podziw. Bohaterkę pełną pasji – i to właśnie ona jest największą zaletą tej powieści, aczkolwiek nie da się ukryć, że jej życie jest równie ciekawe i wciągające. Reid dobrze zaprezentowała te przerażające realia Hollywood, pełnego grzechu i zakłamania, chwilami brutalności i zbytniej zachłanności. Ta książka jest przesycona tą atmosferą, ale mimo wszystko niezmiernie przypadła mi do gustu. Wszelkie tajemnice Evelyn Hugo są zdradzane stopniowo i w ostatecznym rozrachunku to faktycznie one były dużo ciekawsze niż rozwikłanie zagadki dotyczącej tego, czemu postanowiła ona rozmawiać tylko i wyłącznie z Monique.

Chociaż faktycznie ta książka nie wpasowuje się w moje gusta czytelnicze, to mogę śmiało przyznać, że podobała mi się. Ma w sobie naprawdę wiele dobrych, dopracowanych elementów, ale tym, co czytelnika urzeka najbardziej, jest postać samej Evelyn. Dobry język, świetna akcja, wciągająca fabuła, genialna atmosfera – tego również tutaj nie brakuje. Nic dziwnego, że ta powieść zachwyciła Amerykanki. Myślę, że zachwyci też wiele Polek.



Za egzemplarz dziękuję wydawcy. 

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...