Data wydania: 14.11.2018
Tytuł oryginału: Stan Lee
Tłumacz: Bartosz Czartoryski
ISBN: 978-83-8129-225-2
Wymiary: 135 x 195 mm
Strony: 368
Cena: 39,90 zł
Gdy Bob Batchelor zaczynał pisać biografię Stana Lee, na
pewno nie spodziewał się, że ten wielki człowiek odejdzie tuż po premierze. Z
pewnością też wydawnictwo SQN nie miało pojęcia, że polska premiera wypadnie w
okolicach tego smutnego dnia. Fakt, Lee miał już swoje lata, jednak trzymał się
świetnie! Jego zaangażowanie w pracę było wciąż widoczne, a czy w ogóle
wyobrażacie sobie jakikolwiek film Marvela bez jego cameo? Ciężko… Aczkolwiek
chyba musimy się na to przygotować. Może nie jestem wielkim znawcą komiksów,
bowiem moja droga z nimi rozpoczęła się stosunkowo niedawno, ale jednak Stana
Lee podziwiam i przepadam za filmami Marvela. A po przeczytaniu jego biografii
podziwiam go jeszcze bardziej!
Właściwie nie było dla mnie zaskoczeniem to, jak pracowitym
i pełnym pasji człowiekiem przez całe swoje życie był Lee. Już od młodzieńczych
lat wykazywał ogromne zaangażowanie w to, co robił. Jako nastolatek dorabiał
sobie w wydawnictwie i była to dla niego ogromna radość, traktował tę pracę
poważnie i wiedział, w jakim kierunku chce dążyć. To jest właśnie w ludziach
piękne – pasja i zaangażowanie, zwłaszcza kiedy można to zauważyć u młodych
ludzi. Stan Lee bardzo wcześnie rozpoczął swoją karierę i stopniowo wzbijał się
na wyżyny. Wszystko osiągnął dzięki ciężkiej pracy, dzięki podejmowaniu ryzyka,
dzięki niesamowitej wyobraźni. Wspaniałe jest również to, że na swojej drodze
spotkał tak przychylnych mu ludzi, choć nie myślcie sobie, że miał życie
idealne – każdemu czasami los rzuca kłody pod nogi, nawet twórcy superbohaterów!
Choć oczywiście nie mogło w tej książce zabraknąć kilku
faktów z życia prywatnego Stana Lee, to mimo wszystko w dużej mierze jest to
opowieść o jego karierze, a tym samym o rozwoju Marvela – od narodzin to stanu,
w którym obecnie się znajduje. To początki powstawania takich bohaterów jak
Spider-Man, Fantastyczna Czwórka (oni to dopiero mieli ciężką przeprawę), Thor,
Hulk, Iron Man, X-Meni czy oczywiście Avengers. Chyba nikomu nie trzeba
przedstawiać tych kultowych już postaci. Stan Lee stał się niemal legendą, a
jego bohaterowie i pomysły są znane na całym świecie. I wierzcie mi, Lee chyba
sam nie przypuszczał, że to rozrośnie się na taką skalę! A kto wie… Może
doskonale o tym wiedział?
Ta książka znakomicie pokazuje, jak świat komiksów rozwijał
się przez wiele, wiele lat. Stan Lee urodził się w roku 1922 i już w wieku
nastoletnim został redaktorem w wydawnictwie. Przez kilka lat służył w United
States Army Signal Corps, ale w latach 50. powrócił do dawnej pracy. Od tego
momentu możemy zobaczyć, jak komiksy brnęły do przodu, jak zyskiwały
popularność, a co więcej – jak istotne przesłania dla młodzieży twórcy starali
się w nich przemycić. Pomijam kwestię bycia dobrym i walki ze złem, ale nie
brakowało też tematów takich jak chociażby narkotyki czy porzucanie edukacji.
Okazuje się, że komiksy miały wpływ nie tylko na kulturę popularną XX i XXI
wieku, one naprawdę potrafiły nieść ze sobą ogromne przesłanie, które trafiało
do czytelników.
Bob Batchelor wykonał kawał dobrej roboty tworząc tę
biografię. Zrobił bezbłędny i bardzo dogłębny research, znakomicie wszystko
ułożył, w wyniku czego my otrzymaliśmy chronologiczny rozwój kariery Lee i
Marvela. Jest tutaj ogrom informacji i zebranych faktów, ale mimo wszystko
czyta się to znakomicie – życie Stana Lee naprawdę intryguje, fascynuje i
wciąga! Być może co nieco Was tutaj zaskoczy, co nieco zbulwersuje, ale to
naprawdę znakomita biografia. Nie sięgam po nie zbyt często, ale w przypadku
tego człowieka nie mogłam sobie odpuścić.
Stan Lee.
Człowiek-Marvel to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów komiksów, dla
tych, którzy przepadają za filmami o superbohaterach, dla wszystkich tych,
którzy chcą się przekonać, że ciężką pracą i zaangażowaniem można osiągnąć coś
niesamowitego. Stan Lee to człowiek, który zasłużył na miłość wszystkich swoich
fanów, na ogromny szacunek i podziw. Powołał do życia tak niesamowitych
bohaterów i stworzył tak niepowtarzalne historie, że z pewnością nie zostaną
one zapomniane – z resztą już można widzieć, jak wysoką rangę zyskał Marvel. I
to w pełni zasłużenie.