Data wydania: 06.06.2018
Tytuł oryginału: Offermossen
Tłumacz: Bratumiła Pettersson
ISBN: 978-83-65973-45-0
Wymiary: 135 x 210 mm
Strony: 312
Cena: 34,90 zł
Susanne Jansson debiutowała w Szwecji – a także i w naszym
kraju – powieścią Torfowisko, która w jej ojczyźnie została okrzyknięta
bestsellerem. Czy jednak na pewno zasługuje na to miano? Tak naprawdę ciężko
jednoznacznie stwierdzić, jaki gatunek literacki prezentuje dzieło Jansson, a
sama historia, choć nieco mroczna i ciężka, wydaje się nie wnosić nic nowego do
literatury. To taka książka-zagadka, wobec której naprawdę ciężko zająć
jednoznaczne stanowisko.
Akcja rozgrywa się w małym i ponurym miasteczku Mossmarken,
którego cechą charakterystyczną są wszechobecne torfowiska, mokradła i bagna.
Pamiętacie tę scenę z Władcy Pierścieni, gdy Gollum prowadził Frodo i Sama do
Mordoru? W pewnym momencie wylądowali właśnie na takich mokradłach i myślę, że
jest to idealne odzwierciedlenie klimatu i atmosfery tej powieści. Ponura i
mroczna, wilgotna i ciężka. Ciężko tego nie poczuć na własnej skórze i aż dziw
bierze, że główna bohaterka postanowiła w takiej okolicy realizować swoją pracę
doktorską. Jednak okazuje się, że to tylko jedna przyczyna jej pobytu w tym
nieprzyjaznym miejscu.
Wkrótce na trzęsawisku zostają odnalezione zwłoki, co wiąże
się z tym, że zarówno policja, jak i przyszła pani doktor Nathalie muszą
powrócić do przeszłości… Dotrzeć do strasznych wydarzeń, jakie rozegrały się w
tym miejscu lata temu. Z tego też powodu akcja przeplata się pomiędzy
wspomnieniami a teraźniejszością, a narracja przestaje należeć już tylko do
samej Nathalie. Dziewczyna poznaje fotografkę policyjną, Mayę, która również
czuje się zafascynowana torfowiskami i odnalezieniem zwłok młodej dziewczyny z
okresu brązu. Niesamowite dokonanie, ale jednak o czym świadczą tajemnicze
zaginięcia w tym regionie? Ile osób pochłonęły już te bagna? I dlaczego?
Książkę czyta się dosyć szybko, choć przyznam szczerze, że
zdecydowanie nie jest to historia, do której powrócę. Książka jest poprawna i
przyzwoita, ale w moim odczuciu nie zasługuje na miano bestsellera. To taka
opowieść, którą raczej szybko się zapomina i ciężko tak naprawdę poczuć więź z
jakimkolwiek bohaterem. Sama tajemnica oczywiście intryguje, bo tak też działa
nasz umysł, ale w ostatecznym rozrachunku nie ma tutaj wszystkich elementów,
które powinny były się znaleźć. Nie byłam aż tak zafascynowana historią
Mossmarken, ale podobały mi się takie naukowe wtrącenia dotyczące ekosystemów
czy natury torfowisk, które były nieodłącznym elementem pracy doktorskiej
głównej bohaterki. Tempo akcji pozostaje umiarkowane, choć chwilami nieznacznie
przyspiesza.
Torfowisko to książka, która najbardziej broni się
atmosferą. Ponurą i ciężką, idealnie odzwierciedloną przez okładkę. I trzeba
przyznać, że historia niesie ze sobą spory potencjał, jednakże Jansson mu
całkowicie nie sprostała. Może wzięła na siebie zbyt wiele jak na debiut literacki?
Nie napiszę, że to zła książka, bo tak nie jest, czytałam ją z przyjemnością,
aczkolwiek nie jest to dzieło wybitne. Jest po prostu poprawne, dość
przeciętne.
Recenzja napisana dla portalu duzeka.pl