Data wydania: 18.04.2018
Tytuł oryginału: Want You Dead
Tłumacz: Robert Waliś
ISBN: 978-83-8125-239-3
Wymiary: 130 x 205 mm
Strony: 480
Cena: 36,90
Seria: Roy Grace
Seria: Roy Grace
Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak bardzo jestem
wdzięczna wydawnictwu Albatros za wydawanie tak wspaniałych powieści, jak te od
Petera Jamesa. Choć jego książki są od lat wydawane w Polsce, to dopiero dzięki
temu wydawcy udało mi się do nich dotrzeć. Wcześniej nie miałam nawet pojęcia,
że taki autor istnieje. I gdybym dalej żyła w tej nieświadomości, to
straciłabym znakomite lektury, które są po prostu doskonale napisane. Wierzcie
lub nie – jeszcze żadna książka Jamesa mnie nie zawiodła.
Choć jest to kolejny tom serii o nadinspektorze Roy’u Grace,
to nic nie stoi na przeszkodzie, aby traktować go jako osobną powieść.
Wszystkie części łączy faktycznie postać Grace’a, ale autor w dużej mierze
skupia się na danej historii i jej bohaterach. Oczywiście nie oznacza to, że
lekceważy rolę policji i nadkomisarza, ale wydaje mi się, że jednak więcej
czasu poświęca fabule. Jedynym elementem, w którym możemy się poczuć nieco
zagubieni, gdy zdecydujemy się czytać te powieści bez zachowania kolejności, to
życie osobiste Grace’a, ale właściwie nie sprawia to większych trudności.
Red Westwood pracuje jako agentka nieruchomości i stopniowo
na nowo układa sobie życie po burzliwym romansie z Bryce’m Laurentem –
człowiekiem czarującym, aczkolwiek niebezpiecznym i bardzo dominującym. Laurent
jest tak naprawdę oszustem o wielu tożsamościach, a gdy otrzymał sądowy zakaz
zbliżania się do Red, młoda kobieta odetchnęła z ulgą. Zaczęła się spotykać z
sympatycznym i opiekuńczym lekarzem, jednak ten nie pojawił się na ich kolejnej
randce. Wkrótce policja odnajduje zwęglone ciało młodego mężczyzny i szybko
okazuje się, że to właśnie nowy partner Red. Wszystko wskazuje na samobójstwo,
ale gdy w mieście dochodzi do kolejnych wydarzeń, które wiążą się zarówno z
Red, jak i z ogniem, który był pasją Laurenta, Roy Grace zaczyna coś
podejrzewać. A Red zaczyna podejrzewać, że tak naprawdę wcale nie uwolniła się
od swojego byłego chłopaka…
Zacznę od tego, co najmocniej urzekło mnie w tej książce.
Bryce Laurent. I nie zrozumcie mnie źle – nie w takim sensie, że poszłabym z
nim na randkę, choć nie ukrywam, że zdecydowanie ma to coś, czym potrafi
oczarować każdą kobietę. Jednak na dłuższą metę jego zachowanie woła o pomstę
do nieba. Nie jest facetem na randki, jest psycholem. Typowym psychopatą, którego
głęboka trauma z dzieciństwa znalazła odzwierciedlenie w poczynaniach w czasie
teraźniejszym. Czy to go w jakikolwiek sposób tłumaczy? Oczywiście, że nie.
Trauma traumą, ale psychoterapia w dzisiejszych czasach potrafi zdziałać cuda.
Ale wiecie… ja kocham psychopatów w książkach, a postać Laurenta jest naprawdę
genialnie wykreowana. I choć od samego początku wiemy, że to on jest tutaj
czarnym charakterem, to i tak czekamy na punkt kulminacyjny. W tym przypadku
nie będzie to zdemaskowanie sprawcy i odkrycie tego, kto stoi za wszystkimi zbrodniami.
W tym wypadku czekamy na to, czy faktycznie uda mu się sprawić, aby Red
poprosiła go o śmierć… Laurent jest tak mocno skoncentrowany na swoim celu, że
snuje różne wizje dotyczące tego, jak będą wyglądać ostatnie godziny życia jego
ukochanej… Dzięki rozdziałom napisanym z jego perspektywy mamy okazję doskonale
poznać jego pobudki, jego charakter, zajrzeć w jego umysł. Panie James,
doskonała robota!
Red jest dziewczyną niepoważną, nierozsądną, głupiutką i
pozbawioną jakiegokolwiek instynktu zachowawczego. Niestety. Dlatego też jest
dosyć łatwym łupem dla Bryce’a. Nie jest to ten typ bohaterki, który lubię, ale
trzeba przyznać, że świetnie współgra z tą historią. A Roy Grace? Tego faceta
naprawdę da się lubić. Peter James dosyć dokładnie pokazuje prace policji, a co
więcej, niejednokrotnie w życiu codziennym towarzyszy policjantom w różnego
rodzaju wezwaniach, dzięki czemu wie, jak nadać swoim historiom pewien realizm.
To się nazywa research! Poza tym jego styl jest naprawdę znakomity – niebanalny
i rozbudowany, tak jak i cała historia. Fabuła jest naprawdę porywająca, a
książka trzyma w napięciu aż do ostatniej strony. To niby takie oklepane
sformułowanie, ale jednak ma ogromne znaczenie.
Poprosisz mnie o
śmierć to znakomity kryminał połączony z thrillerem. Nie ma w tej książce
nic, co by działało na jej niekorzyść. Zdecydowanie polecam nie tylko fanom
autora, bo wierzę, że takich jest sporo, ale każdemu, kto lubi naprawdę
wciągające, przemyślane i dobrze skonstruowane historie, a także tak jak ja,
przepada za psychopatami (ludzie, to tak źle brzmi…).
Za egzemplarz serdecznie dziękuję: