Data wydania: 06.02.2018
Tytuł oryginału: Follow Me Back
Tłumacz: Paulina Braiter
ISBN: 978-83-7686-649-9
Wymiary: 135 x 200mm
Strony: 384
Cena: 37,90 zł
Seria: Ktoś mnie obserwuje #1
Seria: Ktoś mnie obserwuje #1
Czy powieść Ktoś mnie
obserwuje naprawdę można uznać za thriller? W moim odczuciu nie do końca.
Może faktycznie ma w sobie pewne jego elementy, ale w ogólnym rozrachunku nie
jest to książka aż tak bardzo mocno osadzona w takich klimatach. To taka typowa
młodzieżówka, może nieco bardziej mroczna, która porusza kilka istotnych,
aczkolwiek dosyć dobrze już opracowanych w literaturze tematów.
Mamy tutaj dwójkę głównych bohaterów, a więc rozgrywające
się wydarzenia poznajemy z dwóch punktów widzenia. Pierwszy z nich należy do
Tessy, dziewczyny, która nie wychodzi z domu, cierpi na agorafobię, stroni od
ludzi i nie jest w stanie poradzić sobie bez terapii. Problem polega na tym, że
nie do końca mamy okazję zajrzeć do jej głowy. W takich przypadkach chętnie
przeprowadziłabym dogłębną analizę jej zachowań, a tutaj po prostu mamy do
czynienia z nieśmiałą i niepewną siebie dziewczyną. Internet to całe jej życie,
głównie Twitter. To sam Tessa ściśle śledzi swojego idola – nastoletniego
piosenkarza, Erika Thorna. Erik jest drugim narratorem tej opowieści i to też
taki stereotypowy przypadek: nastoletnia gwiazdka, otoczona przez fanki, jest
przewrażliwiony na punkcie tego, że w końcu ktoś go zabije z tej ogromnej
miłości, a być może zawiści. Trochę to wszystko przesadzone.
Oczywiście, jak to zwykle w pięknych bajkach bywa, nieśmiała
Tessa zwraca uwagę Erika. Ale tylko w Internecie. Gdy dziewczyna publikuje
swoje opowiadanie o piosenkarzu, szybko zyskuje ono popularność. Erik jest z
kolei wstrząśnięty śmiercią jednego z kolegów, zamordowanego przez fana.
Dlatego popada w lekką paranoję i próbuje zniszczyć swój wizerunek w sieci…
Drogi Erika i Tessy wkrótce się krzyżują. Czy uda im się przenieść znajomość do
świata realnego? Tego nie wie nikt… To dwa naprawdę ciężkie przypadki, dla mnie
niezwykle irytujące. Nie lubię ludzi, którzy sami wyszukują sobie problemy i
użalają się nad sobą. Rozumiem, że każdy z nich miał pewien powód do tego, żeby
się martwić, żeby czuć się zagubionym w tym wielkim świecie, ale wciąż coś mi
tutaj nie gra.
Książkę czyta się bardzo szybko, poza normalnymi rozdziałami
pojawiają się tutaj wtrącenia takie jak wpisy z Twittera czy też rozmowy
wirtualne. Trzeba przyznać, że mimo tego, że fabuła książki i rozwój wydarzeń
raczej nie powalają na kolana, podobnie jak bohaterowie, to jednak Av Geiger
poruszyła w swojej powieści dosyć ważne tematy. Może nie zaprezentowała ich nad
wyraz dobrze, ale jednak da się je wyczuć. Pierwszy z nich to świat wirtualny,
który dla dzisiejszej młodzieży jest niemal tym samym, co świat realny. W
niektórych przypadkach mogliby oni całkowicie zapomnieć o tym, co się dzieje
dookoła – Internet wystarczy. Będzie ich oknem na świat. Druga kwestia to bycie
fanem… Ale w tym negatywnym aspekcie. Psychofanem z obsesją, która potrafi
doprowadzić człowieka do popełnienia okrutnych czynów.
Ktoś mnie obserwuje to książka poprawna, ale raczej nie
spodziewajcie się po niej fajerwerków. Nie wyróżnia się ona niczym specjalnym
na tle wielu innych powieści młodzieżowych, nawet mimo tego, że ma w sobie
pewne elementy thrillera. Są to elementy znane i oklepane, przez co cała
książka sprawia wrażenie lekko schematycznej. Ani nie polecam, ani nie
odradzam.
Recenzja napisana dla portalu BookGeek.pl