Data wydania: 03.04.2018
Tytuł oryginału: 死神永生
Tłumacz: Andrzej Jankowski
ISBN: 978-83-8062-285-2
Wymiary: 132 x 202 mm
Strony: 840
Cena: 47,90
Cykl: Wspomnienie o przeszłości Ziemi #3
Cykl: Wspomnienie o przeszłości Ziemi #3
Koniec śmierci to
wyczekiwany finał trylogii Wspomnienie o
przeszłości Ziemi – najbardziej obszerny tom całej serii. Kosmitom wciąż
nie udało się opanowanie Ziemi, a dzięki temu, że jej mieszkańcy zdobyli
trisolariańską wiedzę, planeta przeżywa niesamowity rozkwit. Panuje niebywały
dobrobyt, a nauka stale brnie do przodu w zastraszającym tempie. Trisolarianie
z kolei stopniowo poznają ziemską kulturę, więc być może istnieje realna szansa
na to, że obie cywilizacje będą mogły żyć i współpracować w zgodzie? W tej
przepięknej epoce ze stanu hibernacji wybudza się Cheng Xin, ekspertka
techniczna z początków dwudziestego pierwszego wieku. Wiedza, którą ze sobą
przynosi, może zaburzyć kruchą równowagę panującą pomiędzy dwoma światami.
Cixin Liu oferuje nam niesamowite przeżycia. Możemy dryfować
w kosmosie, przemierzać jego bezkres, poznawać jego tajemnice, ale też pokazuje
nam istną gamę tego, co się dzieje w ludzkiej społeczności. Choć panuje
dobrobyt, to pewne rzeczy zawsze będą stanowiły nieodłączny element naszego
gatunku: mamy tutaj przemiany polityczne, religijne, kulturowe – istną
mieszankę wybuchową, która ma ogromne znaczenie dla rozgrywających się tutaj
wydarzeń. To taka prawda o naszej cywilizacji, to próba odgadnięcia tego, jak
sprawdzilibyśmy się w sytuacji niebywałego zagrożenia. W obliczu inwazji czy
też w obliczu dobrobytu uwidaczniają się wady i zalety gatunku ludzkiego.
Ukazane są różne zachowania, różne cechy osobowości, różne charaktery. Być może
właśnie ta różnorodność i zmienność zapewniły nam przetrwanie.
Można by się zacząć dogłębnie zastanawiać nad prawidłowością
i też prawdziwością zaprezentowanych w tej serii wydarzeń. Wydaje mi się, że
będą tutaj dwa różne podejścia: z jednej strony możemy trzymać się tego, że
jest to tylko i wyłącznie fikcja literacka, czyste science-fiction, które może
całkowicie odbiegać od praw fizyki, a jedynie się nimi inspirować. Z drugiej
jednak strony możemy uznać, że autor powinien trzymać się konkretów,
prawdziwych teorii i odpowiednio ja wkomponować w swoją historię. Które
podejście będzie lepsze? Nie mam pojęcia. Ja w przypadku tego typu książek nie
widzę nic złego w lekkim odbieganiu od rzeczywistości. Może to nawet i lepszy
zabieg? Wtedy człowiek bardziej kieruje się w stronę tego, że to tylko fikcja.
A gdy jest za dużo prawdziwości to zaczyna się obawiać, że to się może naprawdę
wydarzyć, że to realne zagrożenie, że być może już się gdzieś rozwija…
Książka ta liczy sobie ponad 800 stron i przyznaję, że
momentami była to dla mnie wizja lekko przerażająca. Dwa poprzednie tomy nie
były aż tak obszerne, więc nieco się zdziwiłam, gdy zobaczyłam Koniec śmierci. Miałam pewne obawy, że
Cixin Liu zbyt mocno popłynął i jego historia zacznie mnie po prostu nudzić,
ale nie było tak źle. Osobiście uważam, że każdy tom niesie ze sobą inne
przesłanie: w przypadku pierwszego było to zaprezentowanie zagrożenia i
inwazji, wprowadzenie nas do tego świata, ukazanie, jak ludzkość może sobie
poradzić; w drugim było to tworzenie strategii, różnych mechanizmów obrony,
wysilanie umysłów, aby znaleźć najlepsze rozwiązanie. Z kolei w trzecim tomie
wszystko się chwieje – niby panuje równowaga, ale jest ona bardzo krucha. I
właściwie nie wiadomo, jak ta historia się skończy. Czy faktycznie chwilami
czułam się znużona? Muszę przyznać, że tak, było kilka takich momentów, w
których miałam wrażenie, że autor błądzi wokół jednego wątku i nie może się z
niego wyplątać – jakby chciał go dobrze rozbudować, ale po drodze coś poszło
nie tak.
Mimo wszystko Koniec
śmierci to naprawdę porządne zwieńczenie trylogii. Cała seria zdecydowanie
zasługuje na uwagę, bo jest zdecydowanie oryginalna, porządnie napisana i
pobudza wyobraźnię. To naprawdę kawał dobrego science-fiction, które skłania do
myślenia.