Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-949926-0-6
Wymiary: A5
Strony: 190
Cena: 39,99 zł
Anoreksja to temat bardzo trudny. Zwłaszcza dla osób, które
się z nią mierzą. Albo nawet dla tych, którzy wśród swoich bliskich mają chorą
osobę. Bo anoreksja to nie czysty wymysł, to choroba. Prawdziwa, wyniszczająca
choroba. I chociaż rozpoczyna się w głowie, to potrafi zniszczyć całe ciało.
Roksana Wiankowska zachorowała jako nastolatka. W bardzo młodym wieku, co
niestety zdarza się dosyć często. Ale wygrała. I jest doskonałym przykładem na
to, że jest to możliwe. Odpowiednia terapia potrafi zdziałać cuda. Ale wiecie,
w czym tkwi tak naprawdę sekret? Chora osoba musi sama chcieć wygrać, sama
chcieć sobie pomóc.
Roksana Wiankowska postanowiła w prosty sposób opowiedzieć
swoją historię. Bo anoreksji nie ma co upiększać, problem ten należy
przedstawiać takim, jakim jest. Autorka Anoreksji
na śniadanie podzieliła się z nami swoimi przeżyciami, trudnymi, smutnymi,
ale bardzo pouczającymi. Nie wątpię, że było to trudne zadanie. Choć książka
jest napisana bardzo prostym językiem, to niesie ze sobą ogromne przesłanie, a
między wierszami można wiele dostrzec. Choć sama wyjaśnia, jaki schemat
prowadzi do powstania anoreksji, to z łatwością można to też wywnioskować
samemu. Brak akceptacji ze strony rodziny i rówieśników, brak wsparcia wśród
najbliższych, zagubienie – wszelkie te elementy negatywnie oddziałują na
psychikę dziecka. I może to się wydaje dziwne, ale to jedne z najczęstszych
powodów powstawania anoreksji. Potem jest istna lawina – w głowie chorej osoby
rodzi się błędne przekonanie, że skoro ktoś raz ją pochwalił słowami:
„schudłaś, dobrze wyglądasz”, to już tylko dzięki odchudzaniu będzie
akceptowana.
W książce tej możemy znaleźć również wiele innych rzeczy,
nie tylko wspomnienia autorki. Są to między innymi ćwiczenia, które pomogły
Roksanie Wiankowskiej wyjść z choroby. Ogromnym plusem tej pozycji jest to, że
napisała ją osoba, która przeżyła to wszystko na własnej skórze. Nie jest to
kolejny poradnik napisany zgodnie z książkowymi zasadami leczenia, ale samo
życie. Dla mnie bardziej wiarygodne jest właśnie coś takiego, jak tutaj, niż
kolejne podejście czysto akademickie. Ta książka może dać wiarę i nieść pomoc,
nie tylko osobom chorym, ale wszystkim matkom i kobietom, które chcą pomóc
anorektyczkom czy anorektykom w swoim otoczeniu. Bo tak, facetów też do czasami
dotyka. Zdecydowanie rzadziej, ale jednak.
Za możliwość przedpremierowego zapoznania się z książką dziękuję autorce.