Data wydania: 31.08.2016
Tytuł oryginału: Seeker
Tłumacz: Bartłomiej Ulatowski
ISBN: 978-83-280-2130-3
Wymiary: 135 x 202 mm
Strony: 476
Cena: 39,99 zł
Cykl: Poszukiwaczka #1
Cykl: Poszukiwaczka #1
Poszukiwacze, pradawane rody dbające o to, aby świat był
lepszy. Od zarania dziejów wykorzystywali swoje umiejętności, aby pomagać
innym. Quin Kincaid oraz dwójka jej przyjaciół – Shinobu i John – od dziecka są
szkoleni, aby dołączyć do ich grona. Jednak w dniu ceremonii wszystko się
zmienia. John zostaje wyrzucony, a Quin odkrywa, że wszystko, co do tej pory
znała, było jednym wielkim kłamstwem. Jej życie zmienia się o 180 stopni,
będzie musiała stawić czoła surowemu ojcu, który ją wyszkolił oraz swojemu
ukochanemu, który dopuścił się zdrady. Jednak na jej drodze staną tajemniczy
Sędziowie, którzy zadbają o to, aby sprawiedliwości stało się zadość.
Sięgając po tę powieść spodziewałam się otrzymać złożoną,
niesamowicie wciągającą historię. Niestety, moje oczekiwania nie zostały
całkowicie spełnione. Owszem, dzieło Arwen Elys Dayton jest bardzo złożone,
wielowątkowe, ale… w ogóle nie stało mi się bliskie. Czytałam tę książkę jak
przez mgłę i do tej pory nie wiem, w jakim kierunku zmierzałam. Nawet nie
jestem pewna, czy uda mi się napisać coś sensownego na temat tej historii, ale
spróbuję. Akcja początkowo rozgrywa się w Szkocji, gdzie już pojawia się spore
pole do popisu – uważam, że to piękna, magiczna kraina, do której sam motyw
Poszukiwaczy naprawdę pasuje. Jednak osobiście nie odczułam tego swoistego
klimatu, który dodałby książce magii. Dalej chyba też nie do końca rozumiem,
kim są tak naprawdę Poszukiwacze i jaka jest ich rola.
Ciężko mi tutaj jednoznacznie określić bohaterów, ale być
może wynika to z tego, że nie było mi dane zżyć się z żadnym z nich. Mamy tutaj
narracje z różnych punktów widzenia, co właściwie jest bardzo dobrym zabiegiem
– daje nam to szansę lepszego przyjrzenia się każdemu z nich, a co za tym
idzie, jest to próba zrozumienia tego, kto jaką rolę ma do odegrania. Mimo
wszystko każdy z bohaterów był mi obojętny i chyba nie patrzyłam nawet na to,
co ich czeka w przyszłości. Owszem, w głównej bohaterce, czyli w Quin, tkwi spory
potencjał – mogłaby to być niesamowicie silna, młoda kobieta, i mam nadzieję,
że właśnie taki kierunek jej rozwoju przyjęła autorka w drugim tomie. Pojawia
się tutaj również spory przeskok w czasie – po nieudanej ceremonii i
tragediach, jakie się później posypały, przeskakujemy w przyszłość, prawie dwa
lata po tamtych wydarzeniach – czy bohaterowie się zmienili? Może tak, może
nie, raczej nie jest to w żaden sposób zauważalne, ale z pewnością nadal mają
swoje misje do wypełnienia.
Sam pomysł autorki na pewno jest w pewien sposób oryginalny,
ale chyba nie do końca dobrze wykonany. I tutaj znowu pojawia się ten sam
problem, co wcześniej – biorąc pod uwagę, że nie byłam w stanie zżyć się z tą
powieścią i czytałam ją jak przez mgłę, to nie jestem przekonana, czy moja
opinia jest obiektywna. Może i cały świat jest dobrze wykreowany, może fabuła
ma sens, może po prostu ja tego nie dostrzegłam? Przebłyski mojej intuicji
karzą mi sądzić, że w tej książce coś się kryje, coś godnego uwagi. Ale serce
podpowiada mi, że to już nie dla mnie, że się po prostu nie odnajdę w historii
Quin, Johna i Shinobu. Wiem tylko tyle, że z pewnością jedna rzecz nie
sprzyjała temu, aby pomóc się odnaleźć w świecie wykreowanym przez autorkę. Z
jednej strony pojawia się tutaj motyw Poszukiwaczy, pradawanych rodów,
potężnych artefaktów… A z drugiej strony w ogóle nie udało mi się odczuć magii,
która powinna temu towarzyszyć. Liczyłam na piękne krajobrazy, bogatą historię,
niesamowitą atmosferę… A tego chyba zabrakło.
Nie mam pojęcia, co powinnam sądzić o tej książce. Niby coś
w niej jest, a jednak nie przypadła mi ona do gustu. Trochę w tej książce
brakuje dobrego tempa akcji, czegoś porywającego, czegoś wbijającego w fotel.
Bywa po prostu nudno, nużąco, choć początek zwiastował coś naprawdę
przyjemnego. Z ciekawości sięgnę po drugim tom, choć coś mi się wydaje, że
wcale nie będzie lepiej…
Za egzemplarz serdecznie dziękuję: