Data wydania: 29.03.2017
ISBN: 978-83-8053-181-9
Wymiary: 165 x 215 mm
Strony: 300
Cena: 44,90 zł
Przemysława Ignaszewskiego, czy też tak zwanego Vegenerata,
kojarzę całkiem dobrze z blogosfery. Ten człowiek zawsze wrzucał na
wegetariańskie grupy niesamowite przepisy i sprawiał wrażenie niezwykle
sympatycznego człowieka! Choć rzadko kiedy eksperymentuję w kuchni, to jednak
wiele jego wymyślnych potraw mi się spodobało i miałam ochotę zwiększyć
częstotliwość tych eksperymentów. Póki co mi się to nie udało, ale teraz, gdy
już trzymam w rękach jego książkę, z pewnością będzie mi łatwiej! Zajmie ona
honorowe miejsce na półce z książkami kucharskimi!
Ale uwaga! Nie jest to tylko i wyłącznie książka kucharska!
Przemysław Ignaszewski w pierwszej części swojego dzieła przybliża nam swoją
historię. Co zmobilizowało go do zmiany stylu życia? Dlaczego zaczął biegać?
Skąd pomysł na kuchnię wegańską? To dobry przykład mobilizatora dla wszystkich,
którzy zastanawiają się nad tym, czy zdrowa utrata 50 kg jest możliwa. A
Vegenerat jest przykładem na to, że tak. Owszem, głównie może być skierowana do
biegaczy, bowiem właśnie ten sport pokochał Przemysław Ignaszewski, ale prawda
jest taka, że każda aktywność fizyczna może nam pomóc w osiągnięciu celu i
wyzwoleniu ogromnej dawki endorfin. Nie tylko bieganie!
A ponieważ mnie z bieganiem jest zupełnie nie po drodze, to
druga część zdecydowanie bardziej mnie zainteresowała. Nie, nie jestem
żarłokiem, ale uwielbiam wegańskie przepisy! Dieta roślinna to cudowna sprawa i
jestem bardzo zadowolona z tego, że już jako dziecko zrezygnowałam z jedzenia
mięsa, a od kilku lat ograniczam nabiał i jajka. A Vegenerat ma naprawdę
genialne te niektóre pomysły! Wiecie, że z ziemniaka można zrobić ser? To jest
po prostu cudowne! W pełni wegańska pizza z wegańskim serem domowej roboty… Aż
mam ochotę przestać pisać tę opinię i zrobić napad na kuchnię. W tej książce
znajdziecie przepisy na dania słone i słodkie, potrawy zimne i gorące,
odpowiednie na obiad, śniadanie czy przekąskę. Nie brakuje również słodkości…
Bo kto z nas ich nie kocha?
Wyobraźcie sobie dodatkowo, że każda potrawa, która została
tutaj zaprezentowana, ma swoją historię! I autor postanowił nie tylko podać nam
zwyczajne przepisy, ale i całe genezy ich powstawania. Z tym to ja się chyba
nie spotkałam jeszcze w żadnej książce! No i nie da się ukryć, że większość
przepisów nie wymaga od nas wielkich zdolności kulinarnych czy skomplikowanych
składników, których nie znajdziemy w sklepach. To jest znaczną zaletą tej
pozycji – często zdarza się, że w zagranicznych książkach o diecie wegańskiej
mamy do czynienia z dziwnymi produktami, o których słyszymy po raz pierwszy.
Tutaj mamy publikację naszego rodaka, który zna polskie realia i wie, że nie
chodzi o nie wiadomo jakie wymyślne składniki, ale o zdrowie, prostotę, smak i
dobry wygląd dania.
Vegenerata sposób na
zdrowie to przepięknie wydana książka. Pierwsza część to czysta motywacja i
przykład tego, że można zdrowo schudnąć i utrzymać ten efekt, a druga część to
istny raj dla wegańskich smakoszy! To bardzo sympatyczna i kolorowa pozycja, z
którą naprawdę warto się zapoznać, dlatego polecam z czystym sumieniem! I chyba
lecę robić ciasteczka z fasoli…
Za egzemplarz serdecznie dziękuję: