Przyszła pora na dalszą część podsumowania... a w niej najlepsze i najgorsze książki przeczytane w roku 2016! Lecimy!
Tak, te 10 pozycji wspominam najlepiej. Maas króluje! Jakżeby inaczej... Jak widzicie znalazły się też 2 pozycje od polskich autorek - sama nie wierzę! :D
Niestety, te 10 książek wspominam najgorzej. Albo w ogóle nie spełniły moich oczekiwań, albo okazały się słabe i do mnie w ogóle nie trafiły. No i schematy, schemat, schematy...
A jakie mam plany? Wiecie, myślałam, jakie postanowienia sobie zorganizować na przyszły rok... nawet nie książkowe, ale tak ogólnie. I poza tym, że dobrze by było przetrzymać kolejny rok nikogo nie zabijając i nie tracąc cierpliwości to jakoś nic mi do głowy nie przyszło. Mam za to dwa postanowienia książkowe, no bo do czegoś dążyć trzeba!
No i plany czytelnicze! Miało być początkowo 17 książek, skoro mamy 2017 rok, ale jakoś to zmieniłam na 12, aby było, że teoretycznie jedna książka na miesiąc...
Akademia wampirów, Gra o tron, Serafina, Królowe Przeklęci, Ukojenie, Park jurajski - one już długo zalegają na półkach. Trzeba ruszyć!
Mróz - w końcu trzeba się zapoznać z jego twórczością.
Remembrance i Empire of Storms - kontynuacje ukochanych serii! Czekają!
Remembrance i Empire of Storms - kontynuacje ukochanych serii! Czekają!
Śmierć frajerom - a tak jakoś :D
Szóstka wron, Królowa Tearlingu - no wszyscy zachwalają...
Szóstka wron, Królowa Tearlingu - no wszyscy zachwalają...
A jakie książki Wy wspominacie najlepiej i najgorzej? Macie jakieś postanowienia na 2017 rok?