Data wydania: 23.11.2016
Tytuł oryginału: Fifth Season
Tłumacz: Jakub Małecki
ISBN: 978-83-7924-698-4
Wymiary: 135 x 210 mm
Strony: 440
Cena: 39,90 zł
Seria: Pęknięta Ziemia #1
Do tej pory nie spotkałam się z negatywną opinią na temat Piątej pory roku. Choć książka pojawiła
się niedawno, więc być może nie dotarła jeszcze do dużego grona odbiorców, ale
tych, którzy już się z nią zapoznali, zdołała oczarować. N.K. Jemisin porwała
rzesze czytelników na całym świecie i została laureatką Nagrody Hugo. Dobrze
pamiętam moje pierwsze spotkanie z tą autorką… Pamiętam, że jej styl jest
specyficzny, a jej pomysły niepowtarzalne i oryginalne. Sprawia to jednak, że
nie każdy się odnajdzie w jej twórczości, która na pierwszy rzut oka może się
wydać po prostu trudna, ciężka i niezrozumiała.
Powinnam wiedzieć, czego się mogę spodziewać, ale Jemisin
chyba ponownie mnie nieco zaskoczyła, nieco zbiła z tropu. Nie wydaje mi się,
żeby seria Sen o krwi przyjęła się
dobrze w naszym kraju, podobnie jak i Sto
tysięcy królestw, czyli pierwszy tom Trylogii
Dziedzictwa. Obie serie jeszcze pamiętam, choć czytałam je dawno.
Zdecydowanie bardziej spodobał mi się ten drugi cykl, ale wątpię, żebyśmy się doczekali
kontynuacji. A jak sprawa się ma z Piątą
porą roku? Czy w tym przypadku będzie inaczej i czytelnicy dadzą się porwać
na tyle, aby ta autorka została w końcu doceniona w naszym kraju?
Ta książka otwiera cykl Pęknięta
Ziemia, który prezentuje historię i losy wyjątkowych ludzi – górotworów.
Mają oni zdolność wywoływania trzęsień ziemi, ale też zapobiegania im. Panują
nad niezwykle niebezpiecznym żywiołem, który w przeciągu kilku minut może
doprowadzić do tragedii. Dlatego są uznawani za nieobliczalnych i będących
zagrożeniem – traktuje się ich z pogardą, jak kogoś, kto nie powinien żyć w
społeczeństwie. Są w pewnym sensie wyrzutkami, których od małego pozbawia się
wolnej woli i wiary w siebie. Całkowicie się ich tłumi, podcina skrzydła.
Główną bohaterką jest Essun, jedna z nich, która za nic ma zagładę, jaka się
właśnie rozpoczęła. Nadchodzi Czas Końca, jednak tej kobiecie to nie
przeszkadza. Jest rozdarta i pogrążona w rozpaczy. Straciła dwóch synów, nie
dba o walący się na jej oczach świat – wręcz przeciwnie. Jest w stanie dokonać
jeszcze większych zniszczeń, aby tylko odzyskać zaginioną córkę.
W tej książce spotykamy kilka rodzajów narracji i trzy różne
historie – przynajmniej tak to wygląda na samym początku. Wiecie, poczułam się
nieco zmieszana. N.K. Jemisin nieźle namieszała mi w głowie i nawet przez
chwilę czułam lekkie zniechęcenie do tej powieści, bowiem zagubienie dało mi
się mocno we znaki. Dopiero po pewnym czasie mnie olśniło i na całe mieszkanie
wykrzyknęłam „Aaaaa! O to chodzi!”. I wtedy chyba przepadłam, bowiem żadna siła
mnie nie odciągnęła od kolejnych rozdziałów, kiedy już w pełni zrozumiałam,
gdzie trafiłam i dlaczego. Ciekawym zabiegiem jest jedna z narracji, skierowana
wybitnie do czytelnika, dająca mu uczucie zżycia się z Essun. Wchodzimy w jej
skórę i przemierzamy rozpadający się świat, choć tuż obok poznajemy historię
Damayi i Sjenit. Wierzcie mi, to co zrobiła tutaj autorka jest naprawdę
genialne! Nigdy bym się nie spodziewała takiego powiązania pomiędzy tymi trzema
historiami… To było coś!
Podziwiam autorkę za jej pomysłowość i niezwykłe wizje,
które w tak umiejętny sposób przelewa na papier. Wiecie, to już trzecie
uniwersum przez nią stworzone, z którym się zapoznałam… I każde z nich jest
niepowtarzalne i urokliwe na swój sposób! Ta kobieta chyba nawet nie potrzebuje
inspiracji, bo czegoś takiego, jak w jej książkach, nie spotkacie nigdzie
indziej! Wyobraźnia Nory Jemisin musi być niewyobrażalna, nieskończona i
niepohamowana. To wspaniała sprawa dla pisarza, co jest doskonale widoczne w
jej powieściach, które jednak nie trafią do każdego… Wiecie, wydaje mi się, że
najbardziej jej twórczość docenią wyrafinowani czytelnicy. To kawał dobrego
fantasy, któremu trzeba dać się porwać, do którego trzeba przeniknąć, bowiem
inaczej mija się to z celem.
Przyznaję się bez bicia, że początkowo czułam się
zdezorientowana. Obawiałam się, że odłożę książkę na półkę, bowiem początek był
trudny, a jednak coś trzymało mnie przy lekturze – całe szczęście! Chyba moja
intuicja mnie nie zawiodła po raz kolejny, bo naprawdę warto było stopniowo
wejść do tego świata, aby dotrzeć do końca tej powieści i mieć nadzieję na
kolejny tom. To była naprawdę ciekawa, pełna pasji przygoda i cieszę się, że
dane mi było się z nią zapoznać. N.K. Jemisin to wyjątkowa autorka pisząca
niepowtarzalne powieści, więc jeżeli lubicie oryginalność i dopracowanie to
koniecznie powinniście się zapoznać z jej twórczością.
Za egzemplarz serdecznie dziękuję: