Data wydania: 16.03.2016
Tytuł oryginału: The Dinosaur Lords
Tłumacz: Michał Jakuszewski
ISBN: 978-83-64297-71-7
Wymiary: 125 x 195 mm
Strony: 552
Cena: 39,90 zł
Cykl: Władcy dinozaurów #1
Książkę „Władcy dinozaurów” po raz pierwszy zobaczyłam na
półce w księgarni, w dziale „Nowości” i od razu zaczęłam się zastanawiać nad
tym, jak to możliwe, że przegapiłam jej zapowiedź. Jak ja, zagorzała fanka
pradawnych gadów, z zamiłowania paleontolog-amator, mogłam ominąć pięknie
brzmiący tytuł „Władcy dinozaurów”?! Rzecz nie do pomyślenia! Całe szczęście
bardzo szybko się zreflektowałam i w moje ręce trafiła najnowsza powieść
Victora Milana, która przenosi czytelnika do naprawdę niesamowitego świata!
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora i uznaję je za
wyjątkowo udane!
Akcja powieści toczy się w fikcyjnym świecie zwanym Rajem –
nazwa wskazywałaby na to, że jest to świat pozbawiony zła i jakichkolwiek
niedogodności, niestety jest zupełnie na odwrót. Raj został powołany do życia
przez Ośmiu Stwórców, którzy zrobili sobie z niego niemal planszę do gry – za pomocą
żyjących tam ludzi rozgrywają swoją własną bitwę, chociaż i sami jego
mieszkańcy żyją w ciągłym stanie wojny. Świat ten jest rozległy, a poza ludźmi
zamieszkują go również dinozaury. I chociaż nie mamy tutaj do czynienia z
czasami triasu, jury czy kredy, ich obecność jest na porządku dziennym. Są
hodowane na mięso, niektórzy trzymają je jako zwierzątka domowe, a te najgroźniejsze
wykorzystywane są podczas wojen. Ale czy można ujarzmić drapieżnika, który
kieruje się tylko i wyłącznie instynktem?
Zacznę nieco emocjonalnie, bowiem już pierwsze strony tej
powieści całkowicie mnie otumaniły – w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Na
pierwszy rzut oka wizja świata, w którym żyją dinozaury i ludzie, a co więcej, te
ogromne gady są po części udomowione, a po części stanowią broń wykorzystywaną
podczas bitew, wydaje się być nieco absurdalny. No bo jak można udomowić
dinozaura? Jak widać można! Właściwie… czy ktoś kiedyś powiedział, że nie
można? Owszem, zapewne nikt nie próbował – byłoby to dosyć ciężkie, a i też ogromnie
ryzykowne (czy komuś muszę przypominać historię z Parku Jurajskiego?), ale
Victor Milan postanowił złamać wszelkie schematy i stworzył coś zdumiewającego,
co w pierwszej chwili wprawia człowieka w osłupienie, ale po jakimś czasie
zapewnia niesamowitą przygodę!
Autor na wstępie zaznacza, że świat „Władców dinozaurów” nie
jest ziemią i nigdy nie miał być jej alternatywną wersją, chociaż nie da się
ukryć, że przypomina on czternastowieczną Europę, nazwy krajów nawiązują do
tych, które dzisiaj znamy, podobnie jak niektóre wtrącenia językowe stosowane
przez bohaterów. Połączenie takiego klimatu z dinozaurami nie było łatwym
zadaniem, ale myślę, że autor całkowicie sobie z nim poradził. Oczywiście jest
to pozycja dla osób, które mają otwarty umysł i potrafią zrozumieć wszelaką inwencję
twórczą autorów. Czy Milan stworzył coś niepowtarzalnego, oryginalnego i coś,
na co nikt wcześniej się nie odważył? Jak najbardziej! I należy to docenić,
bowiem to nie tylko powiew świeżości w fantastyce, ale całkowite zachwianie rzeczywistości.
Być może niektórym na początku będzie ciężko przyzwyczaić się do połączenia
tych dwóch różnych światów, ale wierzcie mi – granica między nimi się zaciera i
razem tworzą piękną całość.
Jest to książka, w której akcja rozgrywa się powoli, aby
czytelnik miał możliwość stopniowego zatracania się w niesamowitym świecie
stworzonym przez autora. Mogłoby się wydawać, że fabuła jest mało intrygująca,
a wręcz na siłę rozciągnięta, ale byłaby to bardzo nieodpowiednia interpretacja
twórczości Milana. Osobiście uważam, że powieść ta stanowi doskonałe
wprowadzenie do nowego uniwersum, daje nam jego dokładny obraz – nie tylko
żyjących tam dinozaurów, ale również panujących zasad, kultury, wierzeń i zaistniałych
nieporozumień. Bardzo dobra jest również kreacja poszczególnych bohaterów – są zbudowani
z krwi i kości, wyraziści, jak żywi. Intrygującą postacią jest Karyl wraz ze
swoim allozaurem oraz jego kompan, Rob. Ich relacja chwilami przypominała mi
Geralta i Jaskiera, co oczywiście było jak najbardziej na plus! Poza ich
perspektywą pojawia się również inna, która przenosi nas na cesarski dwór.
Poznajemy zasiadającego na Zębatym Tronie Felipe’a oraz jego córki, i to
właśnie tam swój początek mają wszystkie intrygi.
Jestem pod wrażeniem kunsztu pisarskiego autora, bowiem
stosowany przez niego język jest pozbawiony jakichkolwiek wad! Świetnie
wpasowuje się w klimat tej powieści, który czytelnikowi udziela się już od pierwszych
stron. Z ogromnym zaangażowaniem śledziła, poczynania wszystkich bohaterów,
czuję się również w pełni usatysfakcjonowana biegiem wydarzeń i tempem fabuły.
Owszem, uwielbiam książki, w których jest mocna dynamika, a „Władcy dinozaurów”
nie do końca wpasowują się w ten nurt, ale jest to powieść nieco innego typu,
gdzie taka pędząca akcja mogłaby wszystko popsuć! Dziełem Milana należy się
napajać stopniowo i z uwagą śledzić rozgrywające się tutaj wydarzenia. Całość
jest idealnie skomponowana i nie brakuje jej logiki.
„Władcy dinozaurów” to książka, którą będę z pewnością miło
wspominać i przyznaję szczerze, że z ogromną przyjemnością sięgnę po kolejny
tom tej sagi! Tym bardziej, że epilog jest po prostu nieziemski, skłania do
zastanowienia się nad poznaną historią i wzbudza w czytelniku sporą ciekawość. Nie mogę
również pozostać obojętna na to, jak Galeria Książki pięknie wydała tę powieść.
Brak jakichkolwiek błędów interpunkcyjnych czy literówek, znakomite ilustracje
i wpisy na początku każdego rozdziału, oraz okładka przypominająca skórę
dinozaura – majstersztyk! Czytanie tak perfekcyjnie wydanych książek, które na
dodatek charakteryzują się świetnie wykreowanymi bohaterami, intrygującą fabułą
oraz niepowtarzalnym światem stworzonym przez autora to czysta przyjemność!
Za egzemplarz serdecznie dziękuję:
PS. Dziękuję autorowi za spełnienie moich marzeń. Bądź co
bądź zawsze chciałam jeździć na velociraptorze, a może nawet bardziej na deinonychomie,
ale allozaurem też bym nie pogardziła! Tylko teraz tak się zastanawiam… O ile
na konia jest dosyć łatwo wsiąść, to jak to musiało wyglądać, gdy Karyl
dosiadał prawie czterometrowego allozaura?
W SKRÓCIE:
"Władcy dinozaurów" to książka niepowtarzalna, z idealnie wykreowanym światem i konkretnymi bohaterami. Victor Milan łamie wszelkie schematy i łączy pradawne gady z czternastowieczną Europą. To niepowtarzalna historia, napisana wspaniałym językiem, przy której nie sposób się nudzić. Kawał dobrej lektury, która wciąga i fascynuje. Idealnie wprowadzenie do nowej sagi! To piękna i złożona historia, w której nie brakuje spisków, intryg, brutalności oraz bitew. Zdecydowanie warta polecenia!
DLA KOGO?
Przede wszystkim dla czytelników o otwartym umyśle, którzy potrafią docenić niepowtarzalną inwencję twórczą autora. Dla fanów dobrego fantasy, grubych książek i dinozaurów! To książka dla tych, którzy szukają czegoś konkretnego i dopracowanego.