Data wydania: 02.03.2016
Tytuł oryginału: These Broken Stars
Tłumacz: Martyna Tomczak
ISBN: 978-83-7515-100-8
Wymiary: 136 x 205 mm
Strony: 488
Cena: 36,90 zł
Seria: Starbound #1
„W ramionach gwiazd” to pierwszy tom trylogii „Starbound”,
który nie tylko przyciąga do siebie niesamowicie piękną okładką, ale również intryguje
opisem. Mimo że nie jest to pierwsza książka na polskim rynku czytelniczym, której
akcja rozgrywa się w przestrzeni kosmicznej, to i tak miałam wielką ochotę, aby
zapoznać się z historią Lilac i Tervora. Być może zarys fabuły wydaje się być
nieco oklepany, ale zaufajcie mi, ta książka potrafi zaskakiwać!
Ikar jest największym promem w całej przestrzeni kosmicznej.
Został zaprojektowany przez najlepszych fachowców, a mimo wszystko doszło do
tragedii i statek rozbił się podczas jednego z rejsów. Został przyciągnięty
przez najbliższą planetę, część kadłuba spaliła się wchodząc w jej atmosferę, a
kapsuły ratunkowe spadały wraz z nim. Jedynymi ocalałymi jest dwójka młodych
ludzi, pochodzących z całkiem różnych środowisk. Lilac to córka najbogatszego
człowieka w galaktyce, jest oczkiem w głowie swojego ojca, który zrobi
wszystko, aby jego nazwisko i sława przetrwały, i nie zostały zhańbione. Tervor
to młody bohater wojenny, niemający nic wspólnego z arystokratyczną elitą.
Oboje wiedzą, że tylko działając razem będą w stanie przetrwać i być może
wrócić do domu…
Powieść Amie Kaufman i Meagan Spooner wciąga już od
pierwszych stron. W miarę jak wraz z bohaterami przemierzamy Ikara, zaczyna
owijać nas kosmiczna atmosfera i stajemy się częścią załogi. Bardzo przyjemnie
przemierza się jego korytarze i obserwuje zachowanie znajdujących się tam
ludzi. Z historią zapoznajemy się z
dwóch punktów widzenia, raz narratorem opowieści jest Lilac, a raz Tervor. Daje
nam to ogromne możliwości, jeżeli chodzi o dokładne poznanie każdego z nich z
osobna, wniknięcie w głąb ich umysłów i zrozumienie ich postępowania. Zostali
doskonale wykreowani przez autorki, a oczywiste jest, że poznajemy ich krok po
kroku – podobnie jak oni siebie nawzajem – i już na tym polu pojawiają się
pierwsze elementy zaskoczenia.
Powierzchowność Lilac sprawia, że można ją odebrać jako
zadufaną dziewczynę z dobrego domu, po czym okazuje się, że jest zupełnie na
odwrót. Obok Tervora czuje się bezradna, ale wiąże się to z tym, że ona była
szkolona do życia na salonach, a on jest po prostu wojskowym. Jednak widać w
tej zadziwiająco silnej dziewczynie ogromną frustrację i chęć niesienia pomocy
innym. Tervor jest człowiekiem twardo stąpającym po ziemi, znającym swoje
miejsce w hierarchii i potrafiącym utrzymać w ryzach swoje uczucia. Jednak
napięcie pomiędzy tą dwójką można wyczuć już podczas ich pierwszego spotkania.
Chemia unosząca się w powietrzu jest doskonale widoczna, a emocje, które
rozwijają się pomiędzy nimi nie są sztuczne, ale nad wyraz prawdziwe i życiowe.
Być może wpłynęła na to sytuacja, w której się znaleźli i to ona przyspieszyła
bieg wydarzeń, ale jest to całkowicie zrozumiałe. Wiedzą, że ich związek jest
skazany na potępienie, ale doskonale zdają sobie sprawę z tego, że nie mogą
mieć pewności, co przyniesie jutro. Carpe Diem!
Amie Kaufman i Meagan
Spooner bardzo dobrze poradziły sobie z przedstawieniem obcej planety, która
jest pełna tajemnic i zagadek. Odkrywamy je wraz z bohaterami, chcemy dociec
prawdy, a ciekawość bierze górę. Gwarantuję Wam, że nie spotyka się podobnych
motywów w książkach YA, więc jest to kolejne miłe zaskoczenie, jeżeli chodzi o
tę powieść. Dodatkowym elementem są przerywniki między rozdziałami
przedstawiające przesłuchanie Tervora. Z jednej strony wskazują one na to, jak
zakończy się pierwszy tom tej trylogii, ale nie do końca. Tak na dobrą sprawę
fabuła pozostaje nieprzewidywalna aż do ostatniej strony, nie mamy pewności,
czy historia Lilac i Tervora zakończy się happy endem, a zaskakujące zwroty
akcji naprawdę potrafią namieszać czytelnikowi w głowie – oczywiście w ten
pozytywny sposób, który zachęca do dalszej lektury.
„W ramionach gwiazd” to książka, która okazała się być miłym
zaskoczeniem. Nie jest to typowa powieść YA, nie jest to typowy i cukierkowy
romans, niesie ona ze sobą coś znacznie więcej i myślę, że spokojnie można by
ją po części określić jako oryginalną. To opowieść o przetrwaniu i chwilach
słabości, ukazująca tę stronę ludzkiej natury, która nie zawsze jest dla nas
widoczna. Wciągająca fabuła, wyraźni i do bólu realistyczni bohaterowie,
zaskakujące zwroty akcji oraz nieprzewidywalność to tylko jedne z głównych zalet
charakteryzujących tę powieść. To historia pełna emocji i napięcia,
rozbudzająca ciekawość czytelnika, która sprawia, że oderwanie się od lektury
choćby na chwilę jest naprawdę ciężkim zadaniem. Pomysł Amie Kaufman i Meagan
Spooner bardzo przypadł mi do gustu i jestem przekonana, że po kolejny tom
sięgnę z ogromną przyjemnością!
Za możliwość zapoznania się z tą historią serdecznie dziękuję: