Data wydania: 12.10.2015
Tytuł oryginału: Utopia
Tłumacz: Kornelia Krzystek
ISBN: 978-83-93383-15-3
Wymiary: 148 x 215
Strony: 352
Cena: 44,90 zł
Seria: Wszechświaty #3
Seria: Wszechświaty #3
„Wszechświaty. Utopia” to trzeci i ostatni tom trylogii
Leonardo Patrignaniego, która przede wszystkim charakteryzuje się jednymi z
najpiękniejszych okładek, jakie kiedykolwiek widziałam! Okładka tego tomu jest
tak magiczna, że po prostu nie sposób oderwać od niej wzrok! Dodatkowo w
doskonały sposób oddaje klimat tej powieści i stanowi swego rodzaju metaforę
życia głównych bohaterów. Idealne dopasowanie!
Dwie poprzednie części stanowiły stopniowe wprowadzenie do
tego, co dzieje się w tomie trzecim. Rzeczywistość, w której żyją Marco, Alex i
Jenny jest pojęciem względnym. W jednym wszechświecie są nastolatkami, w innym
dorosłymi ludźmi. Jednak ich historie są stale połączone, podobnie jak i
umysły. Udało im się uciec z totalitarnej Gai, ale czy na pewno są bezpieczni?
Czy świat, który znają jest bezpieczny? Istnieje jeszcze jedna osoba, która
posiada zdolności takie, jak oni. I to przez nią świat zaczyna się rozpadać…
Leonardo Patrignani posiada niesamowitą umiejętność
mieszania czytelnikowi w głowie. Sam pomysł z przedstawieniem Wszechświatów był
intrygujący od samego początku i cieszę się, że autor potrafił utrzymać
napięcie tej historii aż do samego końca. Niezależnie od tego, który tom
„Wszechświatów” czytałam, wciąż nie mogłam połapać się w tym, z którym Alexem
mam do czynienia, o której Jenny teraz czytam, i który to Marco wpada tym razem
na genialny pomysł. Nie zrozumcie mnie źle, nie jest to w tym wypadku wadą tej
powieści – wręcz przeciwnie, to ogromna zaleta, bowiem sprawia, że czytelnik
jeszcze lepiej odczuwa na sobie skutek działania równoległych rzeczywistości.
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że „Utopia” całkowicie różni
się od dwóch poprzednich tomów. Nie chodzi mi tylko o większą głębię i powagę
sytuacji, w jakiej znaleźli się główni bohaterowie, ale o coś znacznie więcej.
Tym razem nie chodzi już tylko o same wszechświaty, bowiem pojawia się motyw
spisku, intryg i nielegalnych badań laboratoryjnych przeprowadzanych na
osobach, które posiadają umiejętności takie jak Marco, Alex i Jenny. Autor poszedł
nieco mocniej w stronę klimatów dystopijnych i wyszło mu to na dobre, bowiem
„Utopia” jest chyba najlepszą częścią tej trylogii, która naprawdę intryguje i
wciąga.
Akcja toczy się powoli, ale nie brakuje tutaj napięcia i
emocji. Autor zadbał o to, aby czytelnicy się nie nudzili, więc na każdej
stronie dzieje się coś, co ma wpływ na dalsze wydarzenia. Podoba mi się
chronologia i logika tej książki, które z jednej strony są przeciwieństwem
tego, co tam się dzieje. Z jednej strony czytelnik ma mętlik w głowie, a z
drugiej widzi, że pomysł autora naprawdę jest przemyślany i ma sens. A
niepowtarzalna i specyficzna atmosfera są doskonałym dopełnieniem tej powieści.
„Wszechświaty. Utopia” to satysfakcjonujące i trzymające w
napięciu zakończenie historii Marca, Alexa i Jenny. Osoby, którym pierwsze dwa
tomy przypadły do gustu z pewnością będą zachwycone, a osoby, które nie były
całkowicie zadowolone z tego, co dostały, mogą się miło rozczarować tym tomem.
Zakończenie było dokładnie takie, jakiego bym się spodziewała. Właśnie takiego
finału oczekiwałam i cieszę się, że autor podążył w tym kierunku. Cała seria z
pewnością wyróżnia się na tle innych powieści młodzieżowej i posiada
oryginalny, niepowtarzalny klimat. Warto spróbować i zapoznać się z twórczością
pana Patrignani!
Za egzemplarz serdecznie dziękuję: