Wrzesień taki piękny na zostanie bankrutem...
Odczytanie pełnego zapisu informacji genetycznej neandertalczyka sprawiło, że dowiedzieliśmy się o nim znacznie więcej, niż kiedykolwiek odkrylibyśmy dzięki tradycyjnym badaniom paleontologicznym. Przede wszystkim jednak zbliżyło nas do odpowiedzi na pytanie, jakie biologiczne czynniki sprawiły, że to ludzie współcześni – a nie nasi wymarli krewni – odnieśli oszałamiający sukces ewolucyjny. No właśnie, czy jednak neandertalczycy wymarli bez śladu?
Spektakularny finał
bestsellerowej trylogii Susan Ee. Po brawurowej ucieczce z gniazda
aniołów Penryn i Raffe muszą się ukrywać. Oboje za wszelką cenę chcą
znaleźć lekarza, który potrafiłby odwrócić wynaturzone efekty operacji
przeprowadzonych przez anioły na Raffem i siostrze Penryn. Ledwie
zaczynają szukać wyjścia z sytuacji, Penryn odkrywa zaskakujący sekret z
przeszłości Raffego, budząc jednocześnie mroczne, zagrażające wszystkim
bohaterom siły.
Anioły
sprowadzają do świata ludzi apokaliptyczne bestie. Obie strony szykują
się do wojny, zawierając nietypowe sojusze i modyfikując strategie. Kto
wyjdzie zwycięsko z tego starcia? Raffe i Penryn zostają zmuszeni do
opowiedzenia się po którejś ze stron. Stają przed wyborem: dołączyć do
przedstawicieli swoich gatunków albo trzymać się razem.
Uwielbiam tę serię, więc czy mogłam olać finał? Nigdy!
Trzecia część bestsellerowego „Szklanego Tronu"!
Celaena
Sardothien przeżyła już wiele – brutalne szkolenia, niewolę, turniej o
pozycję Królewskiej Obrończyni… Tym razem jednak przyjdzie się jej
zmierzyć z własnymi demonami, z ciężarem jej dziedzictwa. Aby uzyskać
informacje – kluczowe w wojnie z okrutnym królem Adarlanu – musi nauczyć
się panować nad ogniem, który nosi w sobie. Podczas gdy codziennie
ćwiczy pod czujnym okiem nieśmiertelnego Rowana, król wciela w życie
kolejne z jego mrocznych planów. Jednak i na dworze władcy zawiązują
się sojusze, mające na celu zakończenie jego panowania i przywrócenie
magii na kontynencie.
Bądź co bądź "Korona w mroku" wciąż czeka na półce, ale jednak *_*
Samotnie upadną, razem powstaną. Od wieków członkowie Zakonu Świętego
Jerzego polowali na smoki. Ukrywając się pod ludzką postacią, smoki
przetrwały. Stworzyły Talon, potężną organizację, w której każdy smok ma
wyznaczone miejsce i służy wspólnej sprawie. Z czasem stały się silne i
przebiegłe, gotowe przejąć władzę nad światem. Ale są wśród nich
buntownicy, którzy pragną żyć w zgodzie z ludźmi. Należy do nich Ember.
Dotąd posłuszna organizacji, opuszcza Talon, by wspierać przywódcę
buntu, Rileya. Najpierw jednak chce spłacić dług wdzięczności wobec
Garreta, żołnierza Zakonu, który uratował jej życie. Ember i Riley
uwalniają Garreta z celi śmierci i uciekają do Las Vegas, by wśród tłumu
turystów ukryć się przed pogonią. Ale potężni wrogowie nie dają za
wygraną. To tylko kwestia czasu, kto dopadnie ich pierwszy – agenci
Talonu czy żołnierze Zakonu Świętego Jerzego.
"Talon" też czeka na półce i właściwie nie wiem, czy będę chciała sięgać po "Buntownika", bo trochę złego się naczytałam... ale żyję nadzieją, że będzie dobrze.
Kontynuacja powieści „Starter”.
Los Angeles
po wojnie bakteriologicznej, którą przeżyli dzięki szczepieniom jedynie
Enderzy, ludzie w wieku od kilkudziesięciu do nawet dwustu lat, oraz
Starterzy, czyli dzieci i młodzież. Dla Midlerów, czyli średniej
generacji, bardziej odpornej, zabrakło szczepionki.
Callie,
dawniej bezdomna, mieszka teraz z Tylerem i Michaelem w okazałej
rezydencji zapisanej jej przez bogatą renterkę Helenę. Pomimo zburzenia i
zdelegalizowania przez rząd banku ciał, nosiciele chipów, w tym Callie,
są tropieni i porywani przez nieznanych prześladowców, zainteresowanych
dokonywaniem na nich eksperymentów. Callie długo unika uprowadzenia, w
końcu jednak i ona zostaje uwięziona przez rządowego agenta, który
poddaje ją i jej przyjaciela brutalnym testom. Po wydostaniu się z
więzienia jadą na pustynię, do nowej siedziby Brockmana. Callie ma
nadzieję odnaleźć tam swojego ojca i uwięzionych przyjaciół.
Zdemaskowanie Brockmana okazuje się trudniejsze niż się spodziewała…
Dobra, zdecydowanie za dużo książek czeka na półkach.. "Starter" też. Ale moje klimaty, więc i "Ender" musi być!
W obliczu zbliżającej się nieuchronnie międzygalaktycznej wojny na
planetę Hyperion przybywa siedmioro pielgrzymów: Kapłan, Żołnierz,
Uczony, Poeta, Kapitan, Detektyw i Konsul. Mają za zadanie dotrzeć do
mitycznych grobowców, by znaleźć w nich budzącą grozę istotę. Zna ona
być może metodę, która pozwoli zapobiec zagładzie całej ludzkości. Każdy
z pielgrzymów może przedstawić jej swoją prośbę, lecz wysłuchany
zostanie tylko jeden. Pozostali będą musieli zginąć.
Bardzo mi się podoba seria Artefakty od Maga, a to kolejna pozycja, która mnie zainteresowała.
Był najbardziej niebezpiecznym z żyjących zbiegów, ale nie istniał!
Nickie Haflinger żył życiem dwudziestu różnych ludzi… ale, formalnie
rzecz biorąc, w ogóle go nie było! Uciekł z Tarnover, zaawansowanego
rządowego think tanku, w którym go wykształcono. Najpierw złamał swój
kod tożsamości, a potem zwiał. Następnie rozpoczął poszukiwania czegoś,
co pozwoli przywrócić zdrowy rozum oraz wolność osobistą zniewolonym
przez komputery masom, i uratować stojący na skraju katastrofy świat.
Nie dbał o to, jak to zrobi, ale rząd był tym bardzo zainteresowany.
Dlatego nauczyciele z Tarnover sprowadzili go z powrotem do swych
laboratoriów,gdzie Nickiego Hallingera czekał zupełnie nowy rodzaj
edukacji!
Podobnie jak wyżej ;)
Nastolatki masowo popełniają
samobójstwa. W niektórych szkołach władze wprowadzają więc pilotażowy
program przeciwdziałania tej epidemii. Wszelkie objawy depresji są
skrupulatnie notowane, a ci, którzy się załamują, są poddawani leczeniu w
odizolowanych klinikach. Leczenie wydaje się skuteczne, ale każdy, kto
brał udział w programie, wraca do zwykłego życia kompletnie pozbawiony
wspomnień.
Rodzice
Sloane stracili już jedno dziecko i są gotowi na wszystko, by tylko ją
uratować. Dziewczyna tłumi więc swoje prawdziwe uczucia. Jedyną osobą,
przy której czuje się swobodnie, jest James, jej chłopak. Obiecał jej,
że ich dwojgu nic się nie stanie, a Sloane jest pewna, że ich miłość
przetrwa wszystko. Lecz z tygodnia na tydzień oboje stają się coraz
słabsi. Coraz trudniej im zachowywać twarz, bo dopada ich depresja. A
później Program.
Mroczna, dystopijna powieść z romansem w tle.
Brzmi ciekawie, podoba mi się okładka, dobre zwiastuny... chociaż zastanawiam się, czy nie dorwać jej w oryginale.
Przed pięciu laty Wren Connolly
została postrzelona trzykrotnie w klatkę piersiową. Po 178 minutach
powróciła. Jako restart – silniejsza, szybsza, posiadająca możliwość
samoleczenia i niemal pozbawiona emocji. Im dłużej Restart pozostaje
martwy, tym mniej z człowieka w nim zostaje po powrocie. Wren 178 jest
najbardziej martwym Restartem w Republice Teksasu. Ma siedemnaście lat i
służy jako żołnierz Korporacji Odnowy i Rozwoju Populacji.
Ulubioną
stroną pracy Wren jest trenowanie nowych restartów, ale jej ostatni
nowicjusz okazuje się najgorszym, z jakim kiedykolwiek miała do
czynienia. Callum Reyes 22 jest praktycznie człowiekiem. Ma za słaby
refleks, zadaje dużo pytań, a uśmiech stale obecny na twarzy chłopaka
doprowadza Wren do szaleństwa. Jednak jest w nim coś, czego nie powinna
zignorować. Kiedy Callum odmawia wykonania rozkazu, Wren dostaje
ostatnią szansę na utrzymanie go w ryzach – inaczej będzie musiała go
zlikwidować…
Jeżeli główna bohaterka faktycznie będzie takim kozakiem, to już się cieszę!
Czego dowiedzieliśmy się o
pochodzeniu człowieka dzięki badaniom genomu naszych najbliższych
ewolucyjnie krewnych? „Neandertalczyk” przedstawia fascynującą historię
okrywania odpowiedzi na to pytanie. Od pierwszych prób badań kopalnego
DNA w latach 80. aż po uwieńczone sukcesem zsekwencjonowanie genomu
neandertalczyka w 2010 r., śledzimy niezwykłą opowieść o narodzinach
nowej dziedziny nauki, której porażki i triumfy ze swadą opisuje
człowiek, dzięki któremu badania te w ogóle się rozpoczęły.
Odczytanie pełnego zapisu informacji genetycznej neandertalczyka sprawiło, że dowiedzieliśmy się o nim znacznie więcej, niż kiedykolwiek odkrylibyśmy dzięki tradycyjnym badaniom paleontologicznym. Przede wszystkim jednak zbliżyło nas do odpowiedzi na pytanie, jakie biologiczne czynniki sprawiły, że to ludzie współcześni – a nie nasi wymarli krewni – odnieśli oszałamiający sukces ewolucyjny. No właśnie, czy jednak neandertalczycy wymarli bez śladu?
Trochę z innej beczki, ale ja i z wykształcenia i z zamiłowania jestem genetykiem, więc wiecie ;) A i się pochwalę, że już ją dostalam do recenzji przedpremierowo ;)
Serena Kelley jest archeologiem
i poszukiwaczką skarbów – oraz kobietą skrywającą pewną tajemnicę. W
wieku siedmiu lat została powierniczką potężnego amuletu zapewniającego
jej zdrowie i nieśmiertelność… tak długo jak pozostanie dziewicą. Serena
nie jest jednak niewiniątkiem. Gdy zabójczo przystojny nieznajomy
doprowadza ją na skraj ekstazy, Serena zastanawia się, czy nie spotkała
wreszcie tego jedynego mężczyzny, któremu nie jest w stanie się oprzeć.
Wraith jest
Seminusem pragnącym śmierci. Gdy zostaje otruty przez dawnego wroga,
musi odnaleźć Serenę i przekonać ją, aby oddała mu jedyne znane we
wszechświecie antidotum – jej amulet. Gdy Serena zaczyna ulegać jego
urokowi, a Wraith czuje, że lekarstwo znajduje się w zasięgu jego ręki,
uświadamia sobie okrutną prawdę: zakochuje się w kobiecie, której życie
musi odebrać, aby ratować własne.
O ile faktycznie się doczekamy we wrześniu... ;)
I jak Wam się podoba wrzesień? Co Was zainteresowało? ;)