Po udanej, lecz katastrofalnej w
skutkach wyprawie do Mount Weather, będzie musiał zmierzyć się z
brutalnym faktem. Katy już nie ma. Została porwana. Odnalezienie jej
staje się jego głównym celem. Czy pozbędzie się każdego, kto stanie mu
na drodze? Bez problemu. Czy zrówna z ziemią cały świat, by ją odnaleźć?
Bardzo chętnie. Czy zdemaskuje kosmitów? Z przyjemnością.
Katy musi tylko przeżyć.
Wśród
wrogów, by się wydostać, Katy musi się przystosować. W końcu nie
wszystkie słowa grupy Daedalus brzmią jak szaleństwo. Mimo to, ich cele
są przerażające, a wszystko, co mówią, jest bardzo niepokojące. Kto tak
naprawdę jest zły? Daedalus? Ludzie? Czy Luksjanie?
Razem stawią czoła wszystkiemu.
Jednak
najbardziej niebezpiecznym wrogiem jest ten, kogo znali od zawsze. Gdy
prawda wyjdzie na jaw, po której stronie się opowiedzą?
Jeeeeny, tak, tak, tak! Ja wiem, że ta seria to niby taki badziew PR, ale wcale nie! Poza tym zrobię wszystko, będę grzeczna do końca swoich dni, tylko wyjmijcie tego gościa z okładki i dajcie mi go! *_*
Charley Davidson, kostucha
pierwsza klasa i prywatna detektyw (taka sobie), uprawia swą profesję na
kofeinowym gazie, i to sporym, jako że gorąco pragnie wywołać u siebie
bezsenność. Ilekroć zmruży oczy, pojawia się Reyes Farrow –
pół-człowiek, pół-supermodel, całkiem syn Szatana. Problem tylko w tym,
że jest odrobinę poirytowany. W sumie Charley spętała go na całą
wieczność, więc trudno się chłopu dziwić. Jednak trzynaście dni bez
spania ma prawo zrobić z dziewczyny wariatkę.
Kiedy więc
pewien mężczyzna zatrudnia ją, by znalazła jego żonę, Charley przyjmuje
zlecenie z jednym celem na oku: posadzić gościa, i to bynajmniej nie na
stołku w barze. Wina wprost od mężczyzny bucha, więc Charley poprzysięga
znaleźć zwłoki jego żony i udowodnić, że jest on mordercą.
No, w końcu się doczekam kolejnego tomu przygód mojej Charley!
Czasami miłość jest
przekleństwem. Czasami oznacza niebezpieczeństwo. Zwłaszcza miłość
między niedoszłą gwiazdą rocka – ćwierćinkubem a syreną i etatową złą
dziewczynką. Link, czyli Wesley Lincoln i Ridley Duchannes zdecydowanie
nie należą do cukierkowych par ćwierkających o miłości.
Ridley
zaginęła. Po prostu znikła. Link jest zdecydowany na wszystko, by ją
odnaleźć. Łączy więc siły z kumplami z zespołu, a nawet z tajemniczym
Lennoxem Gatesem, który sam pragnie mieć Ridley na wyłączoność.
Poszukiwania prowadzą ich na Głębokie Południe; trafiają na
skrzyżowanie, na którym bluesman Robert Johnson podpisał pakt z diabłem,
odkrywają menażerię z Obdarzonymi zamkniętymi w klatkach i zło w Nowym
Orleanie, które im wszystkim grozi zniszczeniem.
Tym razem miłość może nie wystarczyć.
W sumie wypadałoby się w końcu zapoznać z tomem pierwszym, ale ciągle nam jakoś tak nie po drodze...
W umierającym świecie, w którym
ludzie są odurzeni narkotykami i pogrążeni w elektronicznej błogości,
gdzie nie ma sztuki, literatury i nie rodzą się dzieci, gdzie niektórzy
wolą dokonać samospalenia niż dalej żyć, Spofforth jest najdoskonalszą
maszyną, jaką kiedykolwiek stworzono. Mimo tego ma tylko jedno,
niemożliwe do spełnienia pragnienie – chce przestać istnieć.
Jednak
nawet w tych ponurych i przygnębiających czasach pojawia się iskierka
nadziei, którą stanowią namiętność i radość, jakie pewien mężczyzna i
pewna kobieta odkrywają w miłości i książkach. To nadzieja na lepszą
przyszłość, a może nawet nadzieja dla Spoffortha.
Brzmi całkiem intrygująco, nie sądzicie? :)
Drugi tom opowiadań zebranych
największego autora science fiction w XX wieku zawiera takie perełki,
jak tytułowa historia niekończącej się wojny, którą toczą coraz bardziej
zaawansowane i przebiegłe roboty, czy „W cudzej skórze”, gdzie człowiek
oskarżony o szpiegostwo i dywersję na rzecz kosmitów sam traci pewność
co do własnej tożsamości.
W
zamieszczonych tu utworach, napisanych i wydanych w czasach, kiedy Stany
Zjednoczone ogarniała histeria maccartyzmu, Philip K. Dick wypowiada
się w obronie szarego obywatela i przeciwko militaryzmowi, politycznej
manii prześladowczej oraz ksenofobii – i zawsze w swoim niepowtarzalnym,
osobliwym, nieprzewidywalnym stylu.
Wszyscy dobrze wiedzą, że tym Panem to ja nigdy nie pogardzę!
Nad lśniącym Nilem genialny Taia – niewolnik i doradca Faraona – trafia w
sam środek splątanych namiętności, intryg i niebezpieczeństw. Zadanie,
które mu powierzono – zniszczenie Armii Hyksosa i zawarcie przymierza z
Kretą – zmusza go do wyruszenia w górę Nilu, przez Półwysep Arabski do
magicznego miasta Babilonu, aż na otwarte morze. Dźwigając na barkach
ciężar losów Egiptu, Taita wkracza w świat, w którym granica pomiędzy
lojalnością i zdradą jest ruchoma jak piaski pustyni, podstępni wrogowie
ukrywają się w cieniu, a w mroku czai się śmierć.
Właściwie mam sporo książek tego Pana w domu, a żadnej jeszcze nie przeczytałam. Ale moja miłość do Egiptu mnie wybitnie do tej pozycji przyciąga!
Nowy wymiar powieści sensacyjnej – pierwszy thriller, poszerzający czytanie
Prokurator z prowincji, handlarze ludzkimi organami i mroczna strona internetu…
2012 rok.
Cały kraj w euforii szykuje się do inauguracji najważniejszej sportowej
imprezy w historii. W cieniu przygotowań do Euro toczy się jednak
rozgrywka, która może wstrząsnąć fundamentami całego państwa.
W wypadku
drogowym pod Piotrkowem Mazowieckim ginie młoda kobieta Dagmara Frost.
Wezwany na miejsce, dobiegający czterdziestki i rozczarowany życiem,
prokurator Radosław Bolesta z początku nie widzi w sprawie nic
podejrzanego. Zbyt duża prędkość i niebezpieczny manewr wyprzedzania to
najczęstsze przyczyny wypadków. Gdy jednak chce poinformować o tragedii
rodzinę dziewczyny, okazuje się, że kobieta była na świecie zupełnie
sama. Żadnych krewnych, żadnych przyjaciół. Tak jakby ktoś celowo
pozacierał wszelkie ślady.
Brzmi dobrze i w sumie zbiera pozytywne opinie, więc czemu nie? :)
„Szczurynki” to kolejna na
naszym rynku powieść Olgi Gromyko, bestsellerowej autorki takich
powieści jak „Wierni wrogowie”, „Rok szczura” czy cykl o wiedźmie Wolsze
Rednej. Tym razem to opowieść inna od dotychczas wydanych u nas
pozycji, niemniej jednak ukazująca wyjątkowy talent literacki autorki.
„Szczurynki”
to niezwykle zabawna, ale przy tym mądra życiowo historia o tym, jak
zmienia się życie człowieka, kiedy do jego domu wprowadzi się szczur. A
nawet kilka szczurów…
Z miłości do Olgi Gromyko... :)
Stolica upadła. Darkling przejął władzę nad Ravką i zasiada na swym ciernistym tronie.
Los narodu
spoczywa teraz w rękach pokonanej Przyzywaczki Słońca, zhańbionego
tropiciela i rozgromionych niedobitków wielkiej niegdyś, magicznej
armii. Zaszyta głęboko w pradawnej sieci tuneli oraz jaskiń, osłabiona
Alina musi oddać się pod wątpliwą opiekę Apparata i fanatyków, którzy
czczą ją jako Świętą. Planuje jednak coś innego – chce zapolować na
nieuchwytnego ognistego ptaka, i żywi nadzieję, że książę-banita nie
zginął.
Pośpiesznie
szukając wraz z Malem ostatniego wzmacniacza Morozova, Alina będzie
musiała zawrzeć nowe sojusze i odłożyć na bok dawne niesnaski. Jednak w
miarę jak odkrywa tajemnice Darklinga, odsłania przeszłość, która na
zawsze zmieni to, jak pojmuje łączącą ich więź oraz własną moc. Tylko
ognisty ptak uchroni Ravkę przed zniszczeniem – a może się okazać, że
ceną za jego zdobycie będzie przyszłość, o którą Alina walczy.
Zwieńczenie Trylogii Grisza! Bądź co bądź drugi tom jeszcze nieprzeczytany, ale jednak ;)
„Przepowiednia” to pierwszy tom
cieszącego się niesłabnącą popularnością cyklu „Sissy Sawyer” i
stanowiący refleksję na temat kruchości ludzkiego szczęścia, marzeń i
celów w życiu.
Fidelio
„Feely” Valdes i Robert „Touchy” Touche to socjopaci, których nie
chcielibyście spotkać na swojej drodze. Pierwszy ucieka od
nieszczęśliwego dzieciństwa, próbuje znaleźć wymarzony raj, w którym
ludzki umysł i słowo są ważniejsze od przemocy. Drugi popełnił w życiu
kilka poważnych błędów, stracił dom i rodzinę i zgubił gdzieś szczęście.
Okoliczności ich spotkania mogą mieć dla otoczenia bardzo niebezpieczne
skutki. Tropem szaleńców rusza policja wraz z Sissy Sawyer – cyniczną,
podstarzałą wróżką, świetnie posługującą się kartami tarota.
Bo Sissy poznałam już w jakiejś książce Mastertona i wydała mi się być bardzo ciekawą postacią! :)
Kto by się spodziewał, że lipiec będzie taki cudowny! :)
I jak kochani, widzicie coś dla siebie?