"Wirusy" - Kathy Reichs & Brendan Reichs

http://publicat.pl/dolnoslaskie/oferta/beletrystyka-dla-mlodziezy-12/wirusy-wirusy-1_65,6176,6294.html

Kathy Reichs zaledwie kojarzyłam i wiedziałam, że stworzyła cykl „Kości”, na podstawie którego powstał zachwalany przez wiele osób serial. Do tego ograniczała się cała moja wiedza na temat tej autorki. Dopiero niedawno (jak sięgnęłam po książkę, o której zaraz będzie mowa) dowiedziałam się, że posiada ona tytuł profesora antropologii i swoją pasję naukową łączy z pisaniem książek, które oczywiście utrzymane są w klimacie medycyny sądowej. Dzięki wiedzy zdobytej podczas studiów i wykonywanej pracy, jej książki są bardzo realistyczne i zaawansowane pod względem analizy antropologicznej. „Wirusy” to pierwszy tom cyklu dla młodzieży, który autorka tworzy wraz ze swoim synem Brendanem. 

Tory Brennan ma niecałe 15 lat i mieszka wraz z ojcem, który pracuje jako biolog w Instytucie naukowym znajdującym się w Karolinie Północnej. Okolica, do której przeprowadziła się dziewczyna to same wyspy o dziwnych nazwach, a jej przyjaciele to trójka chłopaków, z którymi Tory spędza każdą wolną chwilę. Nie jest dziewczyną, którą interesują zakupy, sukienki i bale. Od zawsze kochała naukę, podobnie jak trójka jej przyjaciół. Dzieciaki mimo młodego wieku są niezwykle przebiegłe i inteligentne, a to sprowadza na nich kłopoty. Na wyspie Instytutu znajdują stary nieśmiertelnik i w toku śledztwa trafiają na morderstwo sprzed lat. Dodatkowo ratują z laboratorium na wyspie chorego szczeniaka, nie zdając sobie sprawy z tego, z czym mają do czynienia. Czy sprawa morderstwa sprzed 40 lat i tajemnicze badania prowadzone przez dyrektora Instytutu są ze sobą powiązane? Tego przyjdzie im się dopiero dowiedzieć.

Sięgając po „Wirusy” obawiałam się jednego – młodego wieku bohaterów. Naprawdę coraz rzadziej potrafię się odnaleźć w książkach, gdzie bohaterowie są w wieku licealnym, czy też nawet poniżej. Jakież było moje zdziwienie, gdy już od pierwszej strony potrafiłam się zżyć z główną bohaterką i zaangażować się w jej historię. Kathy Reichs ma już doświadczenie w pisaniu, bądź co bądź książek dla dorosłych, ale wraz z pomocą syna udało jej się oddać urok powieści młodzieżowej. Przedstawia Tory jako osobę młodą, ale zaradną i inteligentną – w końcu jest spokrewniona z  samą Temperance Brennan, główną bohaterką cyklu „Kości”. Nie zapomina jednak o stosowaniu młodzieżowego języka i wprowadzania elementów koniecznych do stworzenia powieści dla młodziaków – chociażby szkolne życie, gdzie pojawiają się wredne zołzy, zadania domowe czy też czarujące „ciacha”.

Co ciekawe – autorka niczego nie ułatwia swoim bohaterom. Ich śledztwo wymaga odwagi i ogromnego zaangażowania, a czasami podejmowania ryzyka, które może być dla czwórki młodych naukowców bardzo niebezpieczne. W bardzo umiejętny sposób połączony został motyw wirusów i nielegalnych badań oraz ich wpływu na Tory i jej przyjaciół z wątkiem tajemniczego morderstwa sprzed lat. Rozwiązanie całej sprawy okazuje się być zaskakujące, a punkt kulminacyjny daje w kość – aż dziwne, że w powieści dla młodzieży autorka posunęła się do tak odważnych scen. Oczywiście nie uznaję tego za minus – wręcz przeciwnie. To dodało książce charakteru i naprawdę wprawiło mnie w lekkie osłupienie, ale po chwili ucieszyłam się, że autorka postanowiła potraktować swoich bohaterów nieco ostrzej. 

Tak, pojawia się tutaj rozlew krwi i morderstwa, wiele momentów napięcia i sporo emocji – od radości po smutek i wzruszenie. Bardzo przypadły mi do gustu naukowe opisy tego, co Tory odkryła – chociażby odcisków palców czy analiza szkieletu. Również przedstawienie niebezpiecznego wirusa było zaskakujące, a wątek ten wybitnie przypadł mi do gustu. Autorka połączyła tutaj rzeczy, które kocham – naukę i niebezpieczeństwo. Książka potrafi zaskoczyć czytelnika, a fabuła jest wciągająca. Pochłonęłam ją w zaledwie trzy godziny i naprawdę żałowałam, że to już koniec – całe szczęście do dopiero początek serii, więc na pewno jeszcze nie raz przyjdzie mi się spotkać z Tory i jej niezwykłym umysłem i umiejętnościami. 

Książka jest bardzo dobrze napisana, całość stanowi logiczny ciąg pełen akcji i napięcia. Właśnie takie powinny być książki dla młodzieży, bowiem wyrabiają one dobry smak i gust. Ta książka ma w sobie wszystko to, co być powinno – świetni bohaterowie, którzy są wyraźni i posiadają charakterystyczne dla siebie cechy charakteru, wciągająca fabuła, znakomicie połączone wątki i wybuchowy punkt kulminacyjny. Jestem naprawdę mile zaskoczona, że „Wirusy” aż tak przypadły mi do gustu. Z pewnością sięgnę po kolejne części i jestem przekonana, że będę je czytać z taką samą przyjemnością, jak tom pierwszy. Wystawiam ocenę 8/10 i gorąco zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję!

Za egzemplarz serdecznie dziękuję:

publicat.pl



A czy ktoś z Was zapoznał się już z twórczością Kathy Reichs? Niekoniecznie może z "Wirusami", ale chociażby z cyklem "Kości"? On jeszcze przede mną, ale jestem naprawdę mile zaskoczona twórczością tej autorki i z pewnością sięgnę po inne jej książki!

Dodatkowo zapraszam na aukcję na allegro, gdzie sprzedaję kilka książek: KLIK

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...