Słowa takie jak:
pentagram, magia, rytuał czy czarownica budzą wśród ludzi niezbyt pozytywne
odczucia. Przynajmniej u takich ludzi, którzy tak naprawdę nie wiedzą, co owe
słowa oznaczają. Ludzie nauczyli się negować i odrzucać coś, czego nie znają.
Jakież byłoby zdziwienie niektórych, gdyby się okazało, że pentagram oznacza
coś bardzo dobrego, magia i rytuały nie polegają na zabijaniu zwierząt i piciu
ich krwi, a czarownica wcale nie jest opętana i nie kontaktuje się z szatanem.
Publikacja ta jest
naprawdę bardzo rzetelna i dobrze napisana. Autorka nie owija w bawełnę, jasno
przedstawia wszystkie fakty i informacje. Myślę, że nie znajdzie się osoba,
która miałaby jakiekolwiek problem w odnalezieniu się podczas czytania poszczególnych
rozdziałów – wszystko jest klarowne i zrozumiałe. To naprawdę ważna rzecz,
ponieważ osoba, która być może dopiero zapoznaje się z tym tematem, musi poznać
wszystko od podstaw i nie może sobie pozwolić na złe rozumowanie. Biorąc pod
uwagę, że jest to kolejna książka z serii „dla początkujących”, styl autorki i
informacje w niej zawarte idealnie się do tych słów dopasowują.
Sam początek to
oczywiście przedstawienie owej religii – jej zasad, poglądów, etyki i pewnych
przekonań. Później autorka zabiera nas nieco dalej. Możemy przeczytać o
najważniejszych narzędziach wiccańskich,
świętej przestrzeni, czterech
żywiołach, bóstwach, świętach obchodzonych przez wiccan. Jednym słowem taka
kwintesencja najważniejszej wiedzy w tym temacie. Wydawałoby się, że ta książka
to jedynie sucha teoria. A jednak nie! Znaleźć tutaj można kilka podstawowych
rytuałów, ale nie liczcie na to, że będą tutaj zaklęcia na wszystko. To nie
tego typu książka. Ona ma na celu wprowadzenie nas na drogę wiccańską, a
książek z rytuałami jest naprawdę sporo. Ta książka uczy nas czegoś
ważniejszego – przygotowania do odprawiania magii, tworzenia własnych zaklęć i
zasad, których musimy przestrzegać. Czyli tych najważniejszych podstaw, bez
których obejść się nie da. Powinien o nich pamiętać każdy – zarówno początkujący
wiccanin, jak i ten bardziej zapoznany z tematem.
Nie dość, że świetnie
poznajemy poruszaną tutaj tematykę, to dostajemy od autorki wskazówki na
przyszłość. Podsumowuje ona to, czego nauczyliśmy się przez wszystkie
rozdziały, a także odsyła nas do wielu innych ciekawych źródeł, za co mogę
poręczyć, ponieważ kilka z nich czytałam. Daje nam również wskazówki, ale do
niczego nas nie zmusza. To właśnie mi się bardzo spodobało w pani Sabin,
ponieważ nie lubię, gdy autorzy takich książek karzą mi iść jedną utartą
ścieżką, która jest dobra dla nich. Pani Sabin przekonuje nas do ćwiczenia i
wypróbowania kilku opcji, aby znaleźć tę najbardziej dla nas odpowiednią.
Przyznaję, że „Wicca
dla początkujących. Religia czarownic” była bardzo przyjemną lekturą. Ja, jako
osoba nieco bardziej zaawansowana, ugruntowałam sobie wiedzę, ale nauczyłam się
też kilku nowych rzeczy. Poza tym naprawdę miło było na nowo poczytać o takim
wstępie na drogę magii – przypomniały mi się moje początki. Pozycja ta będzie
na pewno idealna dla osób, które o Wicce wiedzą jeszcze niewiele i szukają
dobrego źródła wiedzy. Konkretna i na temat, dobrze napisana, prosta w odbiorze
i przyjemna lektura. Na sam początek – idealna. Zdecydowanie polecam, warto się
z nią zapoznać – choćby z czystej ciekawości i rozwiania swoich stereotypowych
myśli odnośnie czarownic ;).
Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu: