Nasz mózg to naprawdę zadziwiający twór. Podobno korzystamy tylko z 10 % jego możliwości, a czy zastanawialiście się kiedyś, co się kryje za tymi pozostałymi 90 %? Cały proces przetwarzania informacji, która biegnie przez połączone ze sobą neurony, wydaje się być naprawdę niesamowity. A jeszcze ciekawszym zagadnieniem jest pojęcie pamięci – pamięć generatywna, długotrwała, krótkotrwała… Natomiast zakłócenia w funkcjonowaniu mózgu mogą prowadzić do naprawdę zadziwiających przypadków – również zakłócenia pamięci.
Któregoś dnia 17-letnia Miranda budzi się sama na ławce w parku. Problem polega na tym, że ma amnezję – nie pamięta skąd pochodzi ani w jaki sposób się tam znalazła. Jakby tego było mało, przypadkowo, siłą umysłu wywołuje niesamowitą panikę wśród ludzi odwiedzających centrum handlowe. Jej uwagę przykuwa jednak chłopak, który w ogóle nie odczuwa strachu. Peter – bo tak ma na imię owy osobnik – stara się wytłumaczyć dziewczynie, kim jest. Oboje należą do grupy poddawanej tajnym eksperymentom. Są znakomicie wykwalifikowani w walce, ale jest coś ważniejszego – posiadają przerażające umiejętności, który każdy chciałby wykorzystać jako broń idealną. Czy z tego może wyniknąć coś dobrego?
Nie ukrywajmy – książek o bohaterze, który stracił pamięć jest wiele na rynku. Motyw stał się w pewnym stopniu oklepany, ale wiecie co Wam powiem? Takiej książki, jak „Obca pamięć” to Wy nie znajdziecie! Utrata pamięci przez główną bohaterkę to coś znacznie więcej – to kwestia genetyki. Przyznam, że początkowo faktycznie myślałam, że poza tą całą amnezją, nie będzie tutaj więcej nic szczególnego, ale rozwój fabuły uświadomił mi, że jest zupełnie inaczej. Stopniowo dowiadujemy się coraz więcej o tajnych badaniach i eksperymentach. Ponieważ narracja jest pierwszoosobowa – z punktu widzenia Mirandy – to odczuwamy dokładnie to, co ona. Na początku nic nie wiemy, dopiero wraz z chwilami, w których główna bohaterka otrzymuje coraz więcej informacji, my zaczynamy podobnie jak ona, rozumieć, co się dzieje – przynajmniej w pewnym stopniu.
Któregoś dnia 17-letnia Miranda budzi się sama na ławce w parku. Problem polega na tym, że ma amnezję – nie pamięta skąd pochodzi ani w jaki sposób się tam znalazła. Jakby tego było mało, przypadkowo, siłą umysłu wywołuje niesamowitą panikę wśród ludzi odwiedzających centrum handlowe. Jej uwagę przykuwa jednak chłopak, który w ogóle nie odczuwa strachu. Peter – bo tak ma na imię owy osobnik – stara się wytłumaczyć dziewczynie, kim jest. Oboje należą do grupy poddawanej tajnym eksperymentom. Są znakomicie wykwalifikowani w walce, ale jest coś ważniejszego – posiadają przerażające umiejętności, który każdy chciałby wykorzystać jako broń idealną. Czy z tego może wyniknąć coś dobrego?
Nie ukrywajmy – książek o bohaterze, który stracił pamięć jest wiele na rynku. Motyw stał się w pewnym stopniu oklepany, ale wiecie co Wam powiem? Takiej książki, jak „Obca pamięć” to Wy nie znajdziecie! Utrata pamięci przez główną bohaterkę to coś znacznie więcej – to kwestia genetyki. Przyznam, że początkowo faktycznie myślałam, że poza tą całą amnezją, nie będzie tutaj więcej nic szczególnego, ale rozwój fabuły uświadomił mi, że jest zupełnie inaczej. Stopniowo dowiadujemy się coraz więcej o tajnych badaniach i eksperymentach. Ponieważ narracja jest pierwszoosobowa – z punktu widzenia Mirandy – to odczuwamy dokładnie to, co ona. Na początku nic nie wiemy, dopiero wraz z chwilami, w których główna bohaterka otrzymuje coraz więcej informacji, my zaczynamy podobnie jak ona, rozumieć, co się dzieje – przynajmniej w pewnym stopniu.
Rozwój wydarzeń naprawdę bardzo mi się podobał. Przede wszystkim – nie ma tutaj nudy. Akcja pędzi, stale coś się dzieje, a Dan Krokos wcale nie oszczędza swoich bohaterów. Wraz z Mirandą staramy się odkryć prawdę, która staje się coraz bardziej fascynująca i skomplikowana. Okazuje się, że poza Mirandą i jej przyjaciółmi – Peter’em, Olive i Noah – istnieją również inne osoby, które posiadają podobne zdolności. A to jeszcze nie wszystko! Zadziwiający jest ich wygląd i powiązanie wszystkiego ze sobą, ale nie będę Wam zdradzać tej tajemnicy – poznajcie ją sami. Książka powinna się spodobać osobom, które lubią sceny walki wręcz – jest ich tutaj trochę. A jeśli chodzi o język… no cóż, trochę mi ciężko się w tej kwestii wypowiedzieć. To kolejna książka, którą postanowiłam przeczytać w oryginale i muszę przyznać, że chyba najprościej mi się ją czytało ze wszystkich książek po angielsku, które miałam do tej pory okazję przeczytać. Oczywiście nie uważam, żeby był to minus – w sumie tylko początek był napisany dosyć prostym językiem, potem było trochę bardziej skomplikowanie.
Kreacja bohaterów jest całkiem dobra, chociaż myślę, że można było odrobinę ją polepszyć. Jednak widać te najważniejsze cechy poszczególnych osób. Miranda jest dosyć porywcza i impulsywna, ale odważna i momentami rozważna. Zyskuje sympatię czytelnika, podobnie jak jej towarzysze. Tak sobie też myślę… wątek miłosny. To raczej do przewidzenia, że autor postanowił go tutaj wpleść. I teraz pojawia się pytanie – czy wyobrażam sobie tę książkę bez tego? Owszem, wyobrażam. Nie wiem, czy byłoby lepiej, czy gorzej, ale myślę, że mogłoby być nawet nieco ciekawiej. To już kwestia gustu, dobrze chociaż, że ten wątek nie zdominował całej powieści. Poza tym wartka akcja, rozbudzająca nasz umysł ciekawość i cale mnóstwo napięcia – to jest to! To właśnie te trzy rzeczy sprawiają, że książka jest znakomita.
„Obca pamięć” to książka pełna zaskakujących zwrotów akcji i nieprzewidywalności. Wzbudza w czytelniku wiele emocji, w tym poczucie niepewności, co wydarzy się za chwilę. Wraz z Mirandą przeżywamy budzącą krew w żyłach przygodę i staramy się odkryć niesamowitą prawdę o niej, jej zdolnościach i pochodzeniu. Ta książka posiada pewną oryginalność, która wyróżnia ją wśród wielu pozycji, które możemy znaleźć dzisiaj w księgarniach. Jestem bardzo zadowolona z lektury tej pozycji, naprawdę znakomicie spędziłam czas. Wystawiam 8/10.