"Trup Gideona" - Douglas Preston & Lincoln Child


Jakiś czas temu rozpoczęłam czytanie kolejnej serii napisanej przez dwóch autorów, których twórczość bardzo przypadła mi do gustu. Mowa oczywiście o tych oto panach: Douglas Preston i Lincoln Child. Nowa seria opowiada o Gideonie Crew – geniusz, agent, włamywacz. Mieszanka wybuchowa… oj tak, zdecydowanie wybuchowa, to idealne słowo opisujące tego bohatera. „Trup Gideona” to dopiero druga część jego przygód, a podobała mi się jeszcze bardziej niż pierwsza część. Z czym tym razem Gideon musiał się zmierzyć?

Po ostatnim zadaniu Gideon miał już nie podejmować się żadnego innego. Chciał się zaszyć daleko w górach zapominając o całym świecie. Tak się jednak zdarzyło, że został ponownie wplątany w śledztwo, tym razem dotyczące broni nuklearnej. Zostaje wezwany do okolicy, gdzie jego dawny znajomy naukowiec popadł w obłęd. Terroryzuje niewinną rodzinę bronią i twierdzi, że wszyscy chcą go zabić za pomocą promieniowania. Ale to nie jest największy problem, bardziej znaczące jest to, że służby policyjne trafiają na ślad
konstruowania bomby atomowej, która za 10 dni ma wybuchnąć. Nie muszę chyba wspominać o skutkach, które to za sobą może pociągnąć… Gideon ma tylko 10 dni na uratowanie świata.

Nowe zadanie – nowy pomysł na fabułę. To sprawia, że można czytać książki z tej serii osobno, chociaż i tak razem wywierają pewnie jeszcze lepsze wrażenie. W każdym bądź razie wygląda na to, że każda kolejna część będzie dotyczyła innego zadania, przez co czytelnik nie pogubi się w całej historii z powodu nie czytania którejś z nich. Ale nie to jest najważniejsze. Ważne jest to, że twórczość tych dwóch autorów jest naprawdę świetna, przyjemnie się ją czyta i potrafi nas wciągnąć. „Trup Gideona” to książka licząca ok. 550 stron, a pochłonęłam ją w mgnieniu oka. Dynamiczna i wartka akcja oraz przystępny język sprawiają, że powieść tę czyta się naprawdę bardzo szybko, aż się żałuje, że nie można było spędzić z nią więcej czasu.

Z pewnością nie można się też nudzić podczas czytania, bo panowie Preston i Child nie dają nam ani chwili wytchnienia! Stale się coś dzieje, wszystko jest w ruchu, nie ma tutaj sceny, która by się dłużyła i nam strasznie ciążyła. Mnóstwo napięcia, zaskakujące zwroty akcji i sytuacje, które wprawiają nas w oniemienie. Nutka nieprzewidywalności się też znajdzie… ale uwaga! W tej części pojawiła się również nutka nadziei. Osoby, które czytały „Miecz Gideona” wiedzą, że Gideon zmaga się z pewnym schorzeniem, które nie jest mu na rękę. Zdecydowanie nie. Teraz próbuje sam dojść do tego, czy to prawda, czy nie. Byłam ogromnie ciekawa prawdy, którą dostałam dopiero na sam koniec książki, a która ciągle mnie dręczyła.

Pamiętać należy także o tym, że sama kreacja głównego bohatera jest naprawdę znakomita. Uwielbiam tego człowieka – potrafi wyjść z każdej opresji, mimo że nie zawsze jest to łatwe, znakomicie i szybko analizuje sytuacje, dąży do wyznaczonego przez siebie celu i zawsze potrafi dostać to, czego chce. W tej części przypadł mi do gustu znacznie bardziej niż w poprzednim tomie, aż strach pomyśleć, co będzie dalej! Niesamowicie zaskoczyło mnie też zakończenie, chociaż słowo „zaskoczyło” nie jest do końca odpowiednie. Po prostu było tak dobre, że taki chytry uśmieszek pojawił się na mojej twarzy. Pomyślałam sobie tylko jedno „O tak, będzie ciekawie”. Na czym polega jednak problem? „Trup Gideona” pojawił się za granicą w zeszłym roku, mamy połowę roku 2013, a o kolejnej części ani widu ani słychu… Mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni.

Domyślicie się pewnie, że nie zrobię nic innego, poza poleceniem Wam twórczości tych dwóch autorów, prawda? Wiem, że wiele osób obawia się duetów, ale właśnie to jest być może to, co Was do nich przekona. Autorzy stworzyli naprawdę świetny kryminał, z dynamiczną i szybko rozwijającą się akcją, niebanalnym bohaterem i ciekawą fabułą. Jestem bardzo, ale to bardzo zadowolona z lektury, z którą spędziłam znakomicie czas i nawet trochę żałuję, że tak szybko ją przeczytałam. Ale to nie moja wina, że mnie tak wciągnęła! Pozostaje tylko czekać na kolejną historię Gideona Crew…

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu:

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...