PRZEDPREMIEROWO: "Szmaragdowa tablica" - Carla Montero


Spekulacje na temat wielu dzieł dawnych malarzy, poetów czy pisarzy są dosyć często spotykaną rzeczą. Czy autor chciał coś ukryć w swoim dziele? Czy chciał przekazać coś potomkom? A może jego dzieło skrywa tajemnice, które mogą odmienić całkowicie nasz świat? Wiele ludzi się nad takimi pytaniami zastanawia, a niektórzy pracują nad znalezieniem odpowiedzi. Problem pojawia się wtedy, gdy dzieło danego autora okazuje się „widmem” – niby są dowody na jego istnienie, ale jego samego nie ma!

Ana jest pracownicą w Muzeum Prado, jej życie jest spokojne i szczęśliwe. Dzieli je wraz ze swoim ukochanym Konradem, który jest kolekcjonerem dzieł sztuki. Któregoś dnia w ręce Konrada trafia list dotyczący najbardziej tajemniczego obrazu – Astrologa, – którego twórcą podobno jest malarz epoki renesansu, Giorgioni. Konradowi bardzo zależy na odnalezieniu tego dzieła i nabyciu go na własność. Zakochana w nim Ana postanawia mu pomóc i zaczyna poszukiwania, które nie okażą się wcale takie proste, jak im się wydawało…

Uwaga, uwaga, zbliża się koniec świata. Sięgnęłam po książkę obyczajową. Powiem Wam szczerze, że trochę się tego obawiałam, jednak naprawdę bardzo zainteresował mnie opis, a to w przypadku takich książek zdarza się bardzo rzadko. Poza tym wątek z poszukiwaniem dzieł sztuki brzmi naprawdę nieźle i już od jakiegoś czasu chciałam przeczytać książkę w tym temacie. No i jak to moje spotkanie z ową lekturą się udało? Całkiem nieźle.

Akcja biegnie dwutorowo. Poznajemy historię poszukiwania tajemniczego Astrologa przez Anę i doktora Alain’a, która ma miejsce w czasach dzisiejszych. Nie wiem, czy można by nazwać to wątkiem detektywistyczno-kryminalnym, bo to chyba za duże słowa, ale z pewnością elementy tego gatunku są tutaj dostrzegalne. Mimo tego, że akcja toczy się raczej spokojnie i powoli, możemy doświadczyć chwil pełnych napięcia czy też lekkiego przerażenia. Śledztwo toczy się swoim rytmem, uważny czytelnik na pewno świetnie sobie pokojarzy fakty i pobawi się sam w detektywa.
Druga historia to opowieść z czasów drugiej wojny światowej. Również tyczy się poszukiwania tego owianego tajemnicą obrazu, jednak tym razem poszukują go naziści, gdyż Hitler liczy na to, że dzieło to kryje wielki sekret. Uważa, że dzięki niemu będzie mógł rządzić światem. Za znalezienie tego obrazu odpowiedzialny jest major SS – Georg von Bergheim. Ślad po śladzie dociera do Żydówki – Sary Bauer, a owa niebezpieczna gra pociągnie za sobą fatalne skutki.

Język powieści jest raczej zwyczajny, nie znalazłam w nim nic wyszukanego, ale z pewnością nie jest płytki. Trochę gryzły mi się tutaj przekleństwa, które autorka może chciała dodać, żeby nadać fabule pikanterii, ale na mój gust one tutaj po prostu nie pasowały. Zwłaszcza nie w takiej ilości, że w jednej wypowiedzi, co drugie słowo było przekleństwem, na szczęście występuje to rzadko, a nie przez całą książkę. Fabuła i pomysł są same w sobie naprawdę ciekawie i bardzo dobrze wykonane, wszystko jest niesamowicie dokładnie opisane – wiele dogłębnych opisów miejsc, sytuacji, uczuć. Osoby, które lubią bardzo szczegółowo poznać świat powieści powinny być bardzo zadowolone. W sumie ciężko nawet tego wszystkiego nie zobaczyć własnymi oczami, skoro autorka zafundowała nam takie dopracowanie. Nawet każdy z głównych bohaterów jest świetnie wykreowany, jedni zyskują naszą sympatię, inni nie, a dopiero na koniec okazuje się, kto jest kim i jaki ma związek z całą historią. Tak więc trochę tajemnicy i nieprzewidywalności również towarzyszy nam podczas czytania.

Nie jestem znawczynią obyczajówek, ale przeczytanych książek na swoim koncie mam sporo, więc może jednak moje zdanie będzie coś znaczyło. Spędziłam z tą książką naprawdę dobre chwile, momentami niesamowicie się wciągnęłam. Wątek pięknej, zakazanej miłości wbrew wszelkim przeciwnościom losu stanowi świetne uzupełnienie i tło całej historii, ale na całe szczęście nie jest to motyw dominujący. Książkę czyta się bardzo przyjemnie i w miarę szybko, a historia na pewno nie jednej osobie zapadnie w pamięć. Ciekawie napisana, dobrze dopracowana, dosyć potężna lektura, która wzbudzi w Was wiele sprzecznych emocji, o ile się na niej skupicie i dacie się ponieść tym dwóm porywającym opowieściom.

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję wydawnictwu:

PREMIERA: 16.04 :)

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...