Każdy pewnie kiedyś słyszał chociażby o jednym przesądzie, w
który wierzyły jeszcze nawet starsze pokolenia. Co za tym idzie, na pewno
słyszał też o różnych rzeczach, które były uważane za zapewniające ochronę –
czosnek czy sól, a jeśli się komuś poszczęściło to może usłyszał także skład
tajemniczej mieszanki ziołowej. Przesądy przesądami, ale coś musi być w tym, że
ludzie od dawien dawna wykorzystywali to, co mogli, aby się chronić, prawda?
Chcielibyście, aby Wasze miejsce zamieszkania było zawsze
strzeżone, czyste i pełne pozytywnej energii? Kto by nie chciał! Ale przecież
te wszystkie skomplikowane rytuały, zaklęcia, atrybuty… kto by się do tego
nadawał. Trzeba znaleźć sporo czasu, wszystko dobrze zaplanować, zdobyć
narzędzia… Cóż, nie ma to jak dobra wymówka, prawda? To teraz Wam coś powiem –
jeżeli macie takie podejście to kiepsko widzę Waszą pozytywną energię, ale może
książka „Magia domowa” zmieni Wasze nastawienie.
Nie jest to kolejna książka tylko dla czarownic i
czarowników. To magiczna książka dla każdego, ponieważ wcale nie ma tutaj
skomplikowanych rytuałów czy innych tego typu rzeczy. Autorzy umieścili w niej
po prostu bardzo przydatne i praktyczne wskazówki, które w życie może wdrożyć
każdy człowiek. Przecież powieszenie czosnku w kuchni, czy wymówienie jednego
prostego zdania podczas zamiatania nie wymaga żadnej filozofii. Jednego autora
– Scott’a Cunninghama – znam z jego kilku publikacji, dlatego wiedziałam, że
książka okaże się naprawdę na temat i nie będę nią zawiedziona.
Jakie porady znajdziemy w tej pozycji? Prościej będzie
zapytać – jakich nie znajdziemy? Informacji jest naprawdę mnóstwo! Żadnego
zbędnego owijania w bawełnę, żadnych zbędnych zdań czy słów – czysta wiedza,
wskazówki i porady. Na temat? Na wszystkie tematy, które wiążą się z domem –
wyposażenie, sypialnia, kuchnia, łazienka, ogród, ochrona, sprzątanie… nie
sądzę, żebyście znaleźli tutaj jakieś braki. I jestem przekonana, że wszystko
będzie dla Was jasne i klarowne, ponieważ taki jest właśnie styl autorów –
prosty w odbiorze.
Na pewno nie jest to książka, którą przeczytacie i odłożycie
na półkę. Ona będzie Wam towarzyszyć stale, ponieważ ciężko za pierwszym razem
przyswoić całą wiedzę. Z przyjemnością stwierdzam, że ta książka będzie taką
małą domową biblią, do której będę sięgać bardzo często, aby zacząć wdrażać
pewne zmiany w mieszkaniu. Dowiedziałam się naprawdę sporo nowych rzeczy, mimo
że myślałam, iż jestem w tym temacie na poziomie zaawansowanym, ale jest to
przynajmniej kolejny powód mojej radości płynący z przeczytania tej książki.
Polecam serdecznie wszystkim, nie tylko ludziom zainteresowanym magią. Ta
książka może uczynić wiele dobrego!
********
„To wszystko jest w Twojej głowie…
Po prostu nie wiesz, jak dużą masz głowę.”
Po prostu nie wiesz, jak dużą masz głowę.”
Lon Milo DuQuette jest amerykańskim okultystą i twórcą wielu
książek na temat magiji. Przez lata swojej pracy jako mag zyskał szacunek i
uznanie wielu ludzi. Aż sama się sobie dziwię, że do tej pory nie czytałam
żadnej jego książki, gdyż porusza on tematykę, którą uwielbiam. Jego nazwisko
obiło mi się już kiedyś o uszy, ale wiele nazwisk się tak obija. W końcu jednak
dane mi było zapoznać się z jego twórczością.
Wiele osób zapewne uważa, że w tematyce magiji czy okultyzmu
można pisać jedynie schematyczne poradniki
czy podręczniki. Siedzę już w tych tematach od paru lat, więc wiem, że
nie są to jedyne sposoby przekazania wiedzy czytelnikowi. „Magija niska” to
wspomnienia autora o jego poczynaniach na płaszczyźnie okultyzmu. Poznajemy w
pewnym stopniu życiorys magiczny autora, gdyż nie skupia się on tutaj na
rzeczach codziennych, tylko właśnie na tych, które miały związek z wiedzą
tajemną. Przedstawia nam sposób, w jaki kształtował się jego światopogląd oraz
w jaki sposób zdobywał wiedzę i ją praktykował.
Opowieści jest całkiem sporo i każda dotyczy czegoś innego.
Znajdziemy tutaj informacje o projekcjach astralnych, prawie przyciągania,
Tarocie, talizmanach, inwokacjach czy egzorcyzmach. Jedne historie z pewnością
będą bardziej ciekawe, inne nieco mniej, ale każda z nich posiada w sobie jakąś
rzecz, która nas wciągnie. Mnie bardzo spodobała się historia ściągania klątwy
za pomocą dzieła jednego z moich ulubionych pisarzy – Williama Shakespeare’a,
podobnie jak opowieść o egzorcyzmie przeprowadzonym przez autora.
Sięgając po tę książkę należy mieć jednak pewne pojęcie o
okultyzmie i magii, ponieważ autor nie rozwodzi się nad tłumaczeniem
wszystkiego od podstaw. Może i całkiem słusznie, gdyż na rynku jest naprawdę
mnóstwo książek z owych tematów, a zamiarem pana DuQuette wcale nie było
stworzenie jednego wielkiego poradnika. W każdym bądź razie pojawiają się tutaj
pewne elementy, które dla osoby początkującej będą niezrozumiałe, dlatego
pewien stopień wiedzy trzeba mieć moim zdaniem. Książka jest napisana
znakomitym językiem, który sprawia, że opowieści są płynne i niesamowicie
przyjemne w odbiorze. Mimo tego, że zazwyczaj nie przepadam za pozycjami, w
których autorzy skupiają się na sobie, ta jakoś przypadła mi do gustu i
naprawdę mi się spodobała.
Myślę, że nikt nie powinien być rozczarowany sięgając po tę
książkę, ponieważ w opisie znajduje się informacja, czego możemy się po niej
spodziewać. Nikt nam nie obiecywał gotowych przepisów na zaklęcia czy rytuały.
Książka to przede wszystkim teoria(i to nie krok po kroku, co należy robić,
tylko streszczenie tego, co spotkało autora), a nie praktyka, chociaż uważny
czytelnik z pewnością wyłapie parę cennych wskazówek. Muszę także wspomnieć o
przepięknej oprawie graficznej! Cudowna okładka, która po prostu promienieje
magią, a i wnętrze jest również przyjemne dla oka dzięki ozdobnikom na początku
każdego rozdziału – niby nic, a cieszy oko.
Może i trochę żałuję, że nie był to wybitny poradnik
magiczny, ale z drugiej strony jestem zadowolona z tego, co otrzymałam. W końcu
książek o magii jest mnóstwo, a tym razem miałam okazję zapoznać się z jednym z
wybitniejszych magów naszych czasów, co mnie bardzo cieszy. Lubię poznawać nowe
osobistości z tej dziedziny wiedzy, ponieważ kto wie, może znajdę swojego
kolejnego mentora? Pewne wskazówki wyłapałam, autor wzbudził moje
zainteresowanie w kilku kwestiach, na temat których zapewne będę chciała się
teraz dowiedzieć więcej – jednym słowem rozbudził moją ciekawość jeśli chodzi o
niektóre aspekty magiji. Osobiście polecam, bo myślę, że warto się z tą książką
zapoznać, chociaż jeżeli ktoś szuka podręcznika, to powinien mieć na uwadze, że
ta pozycja nim nie jest.
Za możliwość przeczytania obu książek serdecznie dziękuję: