„Zasady są dla istot
niższych, dla maluczkich.”
No tak, w końcu zasady są po to, żeby je łamać. Chociaż trzeba jednak znaleźć umiar, ponieważ są rzeczy, do których nie należy się posuwać. Są jednak też tacy ludzie, którzy się tym w ogóle nie przejmują i po trupach idą do celu… aż za bardzo. Przed dokonaniem zemsty i osiągnięciem swoich priorytetów nie powstrzyma ich nikt i nic. Trochę niczym filozofia Machiavell’ego „Cel uświęca środki”.
Jakiś czas temu
zaczęłam coraz bardziej zagłębiać się w kryminały i thrillery. Dzięki temu
trafiłam na dwóch panów, którzy wspólnie piszą książki – Douglas’a Preston’a i
Lincoln’a Child’a. Przygodę z ich twórczością rozpoczęłam od książki „Granice
szaleństwa”, która przypadła mi do gustu. „Bez litości” to kolejna część
przygód agenta Pendergast’a, a ja nie mogłam przejść obok niej obojętnie –
byłam niesamowicie ciekawa, co teraz spotka mojego ulubionego agenta
specjalnego!
Pendergast nadal
prowadzi swoje prywatne śledztwo w sprawie tajemniczej śmierci swojej żony,
która miała miejsce 12 lat temu. Okazało się, że to wcale nie był nieszczęśliwy
wypadek, a on odkrywa coraz to nowe ślady związane ze sprawą. Podąża śladem
ludzi, którzy mogą cokolwiek wiedzieć o tej sprawie, a im więcej się dowiaduje,
tym bardziej skomplikowana i niebezpieczna robi się cała sytuacja. Jednak agent
nie zna litości, nie zna słowa „nie” i robi wszystko, aby osiągnąć swój cel.
Jednak są wokół niego ludzie, którzy życzą mu jak najgorzej i podobnie jak on –
są bezlitośni…
Autorzy już od samego
początku gwarantują nam mnóstwo doznań i wrażeń. Pierwsze dwie, może trzy
strony, są całkowicie spokojne, a potem wszystko się zmienia – mnóstwo akcji i
napięcia, tajemnic, spisków i zdrady. A żeby było jeszcze lepiej to powiem Wam,
że jest tak przez całą książkę. Niesamowicie płynna i wartka akcja, która
potrafi wbić czytelnika w fotel. Stale rosnące napięcie, pogłębiająca się
ciekawość i wiele sprzecznych emocji. Gdy już myślimy, że przechytrzyliśmy
Pendergast’a i sami odkryliśmy cały spisek, okazuje się, że wcale nie! Nie ma
tak łatwo, autorzy na to nie pozwolą. Mnóstwo zaskakujących zwrotów akcji,
które wraz z całą resztą, o której wspomniałam tworzą coś fascynującego.
Przewidywalność? Nawet jeśli coś uda nam się odkryć i na koniec okaże się, że
mieliśmy rację, to i tak cały czas będziemy mieć wątpliwości.
Uwielbiam postać
Pendergast’a! Zdecydowanie zostaje on od dziś moim ulubionym agentem
specjalnym. Jego siła, dar przebicia i przekonywania, odwaga, spryt,
niezależność, inteligencja… rany! Mimo tego, że nie cofnie się przed niczym,
aby osiągnąć swój cel, to robi to doskonale! Zazdroszczę mu takich umiejętności
i podejścia do sprawy. Występuje tutaj też wielu innych barwnych bohaterów –
każdy wykreowany w odmienny, charakterystyczny sposób. Nie chcę opisywać
każdego z nich, bo trochę by mi to zajęło, ale gwarantuję Wam, że poznacie
mnóstwo osobowości.
Nie brak tutaj
brutalnych i przerażających scen, które dodają książce pikanterii i charakteru.
Przyjemny język, którym posługują się autorzy sprawia, że powieść jest bez
dwóch zdań wciągająca i porywająca. Świetne opisy dają nam bardzo dobrą wizję
miejsc, bohaterów i sytuacji. Niby czytamy książkę, a ma się wrażenie, że w
głowie leci nam jej ekranizacja. Poruszonych zostaje także parę innych wątków
niż rozwikłanie sprawy śmierci Helen, a panowie Preston i Child w bardzo
umiejętny sposób potrafią wpleść je w motyw główny, co sprawia, że stają się
one idealnym uzupełnieniem, a kto wie – może mają tutaj dużo większe znaczenie,
niżby się mogło wydawać. Powoli zaczynam składać pewne fragmenty i coś czuję,
że to wszystko okaże się jednym, WIELKIM spiskiem!
Powieść „Bez
litości”, jak i poprzednią część, mogę polecić z czystym sumieniem każdemu!
Zarówno fanom kryminałów, jak i osobom, które, tak jak ja, dopiero się do nich
przekonują. Będzie to dla nich idealny początek. Osobiście jestem tą książką
naprawdę mile zaskoczona i niemal zachwycona, a i z pewnością sięgnę po wiele
innych powieści, które wyszły spod pióra tych dwóch znakomitych autorów.
Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu: