"Przeznaczona" - P.C.Cast + Kristin Cast


Każdy potrzebuje czasami chwili wytchnienia, bo nie można stale żyć pod wpływem adrenaliny. Po ciężkich przeżyciach należy nam się odpoczynek i spokój. Czas na regenerację sił i poukładanie sobie wszystkiego. Szkoda tylko, że los nie zawsze jest dla nas taki łaskawy i rzuca nam kolejne kłody pod nogi. Z czasem coraz większe…

Do Domu Nocy spokój zagościł tylko pozornie. Stabilizacja nie jest pisana młodym adeptom i wampirom. Neferet stale knuje intrygi, a jej sprzymierzeńcem zostało najgorsze z tego, co mogło zostać. Dodatkowo zaczyna panować coraz większy chaos, gdyż w Domu Nocy zaczynają gościć ludzie – oczywiście z intencji Neferet. Zoey znowu ma mnóstwo rzeczy na głowie – musi uporać się ze śmiercią bliskich osób, z kłótniami przyjaciół no i z najgorszym wrogiem, jakim jest Neferet. Jej uwagę przyciąga nowy chłopak – Aurox, który służy jej największej rywalce. Jednak tak naprawdę kryje się w nim coś znacznie więcej. Jednak czy Zoey odkryje co?

To już 9 część Domu Nocy. Do tej pory pamiętam jak parę lat temu sięgnęłam po pierwszą część. Pamiętam początki Zoey i jej przyjaciół w szkole, brak poważnych problemów i przyjazną Najwyższą Kapłankę. Wszystko było proste, życie płynęło swoim rytmem. Niesamowite jak wiele się zmieniło.

Zdążyłam zauważyć, że ta seria ma swoich fanów i wrogów. Nie spotkałam się z opiniami pośrednimi. Ja osobiście należę do tych pierwszych i naprawdę lubię śledzić losy Zoey Redbird i jej przyjaciół. Nadal uważam, że co książka to lepsza. Stale się coś dzieje, akcja toczy się umiarkowanym, choć nieco przyspieszonym tempem, a pod koniec osiąga apogeum. Nawet nie wiem, kiedy przeczytałam ostatnie 50-60 stron, minęło to tak szybko. Podziwiam autorki za to, że przez tyle części potrafiły mnie czymś zaskoczyć i sprawić, że czytanie było świetną przygodą. Moim zdaniem książka, poza niektórymi ogólnymi rzeczami, jest na swój sposób nieprzewidywalna i trzymająca w napięciu, a ja za tym wręcz przepadam.

Myślę, że coraz częściej można zauważyć zmiany zachodzące w bohaterach – nie tylko w samej Zoey, która powoli dorasta i przestaje się zachowywać jak niedojrzała nastolatka, a bardziej przypomina najwyższą kapłankę. Widać, że Stevie Rae zdobywa pewność siebie, a Neferet jest coraz bardziej okrutna i nieobliczalna. Mimo tego, że jest tutaj naprawdę mnóstwo bohaterów, to nie sposób się w nich pogubić – poznajemy punkt widzenia wielu z nich, poprzez narrację. Tym razem mamy narrację prowadzoną również przez Auroxa, Lenobię i Smoka. Najbardziej zaintrygowała mnie Lenobia, od początku było w niej coś fascynującego, a teraz poznałam ją lepiej, z czego się bardzo cieszę. Równie dobrym pomysłem jest motyw Auroxa, jestem ogromnie ciekawa tego, jak potoczą się dalej jego losy.

Zdecydowanie ta część wprowadza nieco zamieszania, odpowiada na wiele pytań z poprzednich części, ale pojawiają się również nowe, na które mam nadzieję poznamy odpowiedzi w kolejnych częściach. W „Przeznaczonej” przyjaciele stają się wrogami, wrogowie przyjaciółmi, nie mamy pewności, co jeszcze nas czeka. Książka zdecydowanie trzyma w napięciu i wzbudza ciekawość, czyta się przyjemnie i miło – tym razem nawet nie było aż tylu kolokwializmów, które mogłyby kłuć w oczy. Myślę, że fani serii będą zadowoleni, a co do antyfanów… ich chyba nie ma co przekonywać. :) Mnie się osobiście ta część bardzo podobała i nie mogę się już doczekać kolejnych!

 
 Za książkę serdecznie dziękuję:

___________________________________________________________________________

Dobra, myślę nad konkursem i nic nie mogę wymyślić, ale obiecuję, że takowy będzie, jeszcze w tym roku!
Muszę się tylko jakoś zebrać w sobie, a jest ciężko, bo nie mam czasu ; p Na chwilę obecną biochemia zwładnęła moim życiem.

Aaa i podzielę się z Wami nutką, która mi się niesamowicie wkręciła :)


A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...