Zdarzyło Wam się
kiedyś źle ocenić człowieka tylko ze względu na jego wygląd? Myślę, że znajdzie
się parę osób, które miały taką sytuację w życiu. I jak się poczuliście, gdy
okazało się, że ta osoba jest zupełnie inna niż myśleliście? Że można ją
polubić, zaprzyjaźnić się… a może i poczuć coś znacznie więcej? To czasami
niesamowite, jak nasze oczy potrafią się mylić i dopiero serce postrzega
wszystko prawidłowo. Jednak czy bylibyście w stanie zaryzykować wszystko dla
osoby, którą ledwo znacie, jednak wasze serce jej pragnie?
Isobel znalazła się
właśnie w takiej sytuacji. Jeszcze nie dawno nie miała nic wspólnego z Varen’em
Nethers’em, a potem wszystko uległo diametralnej zmianie. Jednak Varen zniknął.
Utknął w innej rzeczywistości, gdzie sny stają się jawą. Isobel jest inna niż
była kiedyś, a wszyscy w jej otoczeniu nie wiedzą dlaczego. Łamie wszelkie
zasady, knuje podstępy, aż w końcu wymyka się ojcu i udaje się na cmentarz,
gdzie jest pochowany Edgar Allan Poe, aby odnaleźć Reynolds’a. Isobel ma
nadzieję, że dzięki niemu dowie się, co się dzieje z Varen’em. Z czasem jednak
Isobel przekona się, że jej ukochany stał się jej wrogiem.
„Neremore: Cienie” to
druga część serii o tajemniczym Gocie – Varenie i szkolnej cheerleaderce –
Isobel. Pierwsza część mnie naprawdę oczarowała. Do tej pory bardzo miło ją
wspominam i stoi sobie na półce, czekając aż kiedyś zapewne ponownie po nią
sięgnę. Tak więc musiała do niej dołączyć druga część, bo przecież tej
pierwszej mogłoby być smutno samej. No i jak mogłabym sobie podarować jej
przeczytanie?! Nie było takiej opcji.
Czy spodziewałam się
po tej książce czegoś konkretnego? Nie. Po prostu czekałam niecierpliwie, ażeby
w końcu dowiedzieć się, co stało się z Varen’em, jak Isobel sobie z tym
wszystkim poradzi oraz jak potoczą się losy tej dwójki. Początkowo przeraziła
mnie jedna rzecz – praktycznie wszystko działo się z punktu widzenia Isobel. A
ja pamiętam do tej pory moje obawy przed tą bohaterką w trakcie czytania
pierwszej części. Nie będę ukrywać – byłam święcie przekonana, że Isobel okaże
się pustą, rozpieszczoną dziewczyną. Jednak już w pierwszej części okazało się,
że jest nieco inaczej. Natomiast tutaj… łuuhu, ogień. Isobel udowodniła mi, że
jest uparta, odważna i skłonna do poświęceń. Przez całą książkę możemy odczuwać
jej oddanie w stosunku do Varen’a. Oj tak, wiele zyskała w moich oczach.
Pewnie myślicie
teraz, że w tej części zupełnie nie występuje Varen, prawda? No bo skoro
napisałam, że wszystko tyczy się Isobel… Szczerze? Varen’a jako Varen’a może i
nie jest za dużo, ale wiecie co jest w tym przypadku niesamowite? Że możemy
odczuć jego obecność i wszystko to, co się z nim wiąże niemal w każdym momencie
czytania. Nie wiem, jakim cudem udało się to autorce, ale chylę czoła. Nadal
uważam, że postać Varen’a jest obłędna i niepowtarzalna. W tej części poznajemy
także lepiej Gwen, która pomaga Isobel w odnalezieniu ukochanego. Ta dziewczyna
to dopiero porządna iskra. Zdecydowanie ożywia tę powieść i sprawia, że
czytelnik nie raz ma uśmiech na twarzy.
Akcja początkowo
toczy się dosyć wolno i umiarkowanie, jednak już w dalszej części mknie jak
szalona – czyli mamy tę samą sytuację, jaka miała miejsce w pierwszej części.
Jest ona równie wciągająca, a wręcz pochłania czytelnika całkowicie – jeżeli
zaczniecie czytać to od razu wpadniecie do świata powieści i ciężko będzie go
Wam opuścić, nawet jeśli skończycie czytać. Ba, powiem więcej! Zakończenie
sprawi, że będziecie w tym świecie jeszcze głębiej niż byliście. Nie staniecie
się może Isobel, mimo że na każdym kroku możemy odczuć towarzyszące jej emocje,
jednak będziecie obserwatorami, wszystko zobaczycie niesamowicie dokładnie,
mimo że tylko oczyma wyobraźni. I zaufajcie mi – każde odczucia bohaterów
trafią i Was!
Wciągająca,
niesamowita, niepowtarzalna i tajemnicza. Taka zdecydowanie jest ta książka.
Otumania nasz umysł, oczywiście w pozytywny dla czytelnika sposób. Zatracamy
się w świecie snów, poszukujemy odpowiedzi i prawdy. Gdy już raz wejdzie się do
tego świata, to nie chce się go opuszczać, a cała historia i styl autorki sprawiają,
że powieść ta staje się tą, którą pamiętamy przez długi czas. Tak więc..
zapraszam serdecznie do tajemniczego świata jawy i snów, w którym nic nie jest
tym, czym się być wydaje.
Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu:
_____________________________________________________________________
Dobra, czas się jakoś poogarniać. Denerwuje mnie fakt, że nie mam na nic czasu, nawet na wstawienie recenzji. No ale sama chciałam taki kierunek, więc nie będę narzekać. Podoba mi się, więc trzeba się pogodzić z tym, że jest zapierdziel delkatnie mówiąc.
Ale w końcu mam szybszy internet, życie nabiera nowego sensu! :D Myślę nad jakąś zmianą wyglądu tego bloga, ale za cholerę nie mam pomysłu. Jakieś propozycje? Buziaki kochani!
Dobra, czas się jakoś poogarniać. Denerwuje mnie fakt, że nie mam na nic czasu, nawet na wstawienie recenzji. No ale sama chciałam taki kierunek, więc nie będę narzekać. Podoba mi się, więc trzeba się pogodzić z tym, że jest zapierdziel delkatnie mówiąc.
Ale w końcu mam szybszy internet, życie nabiera nowego sensu! :D Myślę nad jakąś zmianą wyglądu tego bloga, ale za cholerę nie mam pomysłu. Jakieś propozycje? Buziaki kochani!