Mówi się, że jeśli
nie można kogoś pokonać, to trzeba się do niego przyłączyć. I podobno
przyjaciół trzeba trzymać blisko, a wrogów jeszcze bliżej. Tylko czy to aby na
pewno dobre rozwiązania? Są ryzykowne, to prawda. Ale czasami tylko one
pomagają nam odkryć prawdę o świecie i sobie samym. Pomagają nam przejrzeć na
oczy i zobaczyć, że wiele rzeczy, w które do tej pory wierzyliśmy, było
kłamstwami. Kto by pomyślał, że wrogowie mogą być tacy przydatni, prawda?
Tayla jest
zabójczynią demonów. Nie rozgranicza ich na dobre czy złe, po prostu zabija
każdego, który stanie jej na drodze. Do czasu, kiedy trafia do podziemnego
szpitala dla demonów i tamtejszy lekarz –Eidolon - ratuje jej życie. Między tą
dwójką od samego początku jest żądza, mimo że są zaprzysiężonymi wrogami.
Jednak Tayla, aby udowodnić swoim zwierzchnikom, że jest nadal lojalna, musi
zdradzić Eidolona, który ją uratował, a na dodatek ją pociąga. Natomiast
Eidolon podczas badań odkrywa bardzo interesujące fakty dotyczące Tayli, które
prawdopodobnie wywrócą jej świat do góry nogami.
Zapewne większość z
Was wie, że w romansie paranormalnym musimy mieć do czynienia z istotami
paranormalnymi. W tym przypadku są to demony. I tutaj chciałabym zwrócić
szczególną uwagę na to, jak świetnie zostały one przedstawione. Poznajemy ich
hierarchię oraz klasyfikację, zasady, które rządzą ich światem, a także wszelkie
możliwe upodobania i stosunki z ludźmi czy też innymi demonami. Motyw ten
został naprawdę bardzo dobrze opracowany i wpleciony w powieść, ma to moim
zdaniem ogromne znaczenie, bo w końcu ta seria ma dotyczyć tej rasy, więc
musimy ją lepiej poznać. Autorka stworzyła świat demonów po swojemu, na nowo,
dodała mu nieco życia i świeżości, a przy okazji zadbała o to, żebyśmy sami się
w tym nie zagubili. Poza tym na samym początku znajduje się słowniczek, który
wiele nam ułatwia. I fragment ze środka powieści, który już nas zachęca do
czytania.
Sam tytuł – „Rozkosz
nieujarzmiona” – zapewne każe Wam myśleć, że jest to nic więcej, niż zwykły
romans paranormalny, w którym przeważają sceny miłosnych uniesień. Ja
początkowo też tak myślałam, ale tak nie jest. Sceny erotyczne faktycznie są
tutaj obecne, ale nie zdominowały one całości książki, raczej stanowią jej
dopełnienie. Ku miłemu zaskoczeniu nie są opisane w sposób ordynarny, ale w
sposób seksowny, namiętny i gorący. Książka porusza wiele innych tematów –
choćby walkę demonów z ludźmi czy handel organami. Znajdziemy tu także wiele
tajemnic, które wciągną nas w powieść, ale nie otrzymamy od razu wszystkich
odpowiedzi. Wszelkie sekrety wyjaśniają się stopniowo, ale nie wszystkie
zostały rozwiązane, co każe mi sądzić, że nastąpi to w dalszych częściach. Czy
książka jest przewidywalna? Cóż, pewne rzeczy można przewidzieć na podstawie
opisu, czy tytułu serii, ale znajdą się też takie, które nas zaskoczą.
Czy polecam? Jak
najbardziej, zwłaszcza fankom romansów paranormalnych z nutką erotyzmu,
napięcia i wartkiej akcji. Myślę, że właśnie im spodoba się ta książka
najbardziej, a ja sama czekam już na drugi tom, ponieważ jestem bardzo ciekawa
jak dalej potoczą się losy Tayli, mam nadzieję, że autorka zafunduje nam
jeszcze większą dawkę napięcia, sekretów i poczucia humoru, które tutaj także
występowało.