Klik |
„Raz na wozie, raz pod wozem” – to dość znane przysłowie.
Czasami w przeciągu chwili możemy stracić wszystko to, co do tej pory mieliśmy.
Nasze życie może zmienić się o 180 stopni i to nie zawsze jest zależne od nas.
Jednak gdy cały świat zaczyna się walić, czy my sami mamy się poddać? Jasne,
poddawajcie się, tak jest najłatwiej. Ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. Nie
wolno się poddawać, pamiętajcie o tym, nawet jakby nie wiem jak źle było.
Johnatan Langley jest znanym i szanowanym malarzem. A
właściwie to był. Bo odkąd choroba pozbawiła go wzroku, Johnatan nie odnosi już
sukcesów, nie udziela się towarzysko, nie maluje. Został samotnikiem, który nie
wychodzi z domu, izoluje się od całego świata, przeklina, pali. Jednym słowem
wszystko nie tak jak powinno być. Jednak jego 11-letnia sąsiadka Lupe stara się
go zmienić. Wprowadza stopniowo radość do jego życia, zmienia malarza na
lepsze. Jednak czy uda jej się to całkowicie?
Nawet nie wiem od czego zacząć jeśli chodzi o tą książkę. Po
pierwsze, nie spodziewałam się, że to będzie swego rodzaju powieść, myślałam
bardziej o poradniku. Było to jednak miłe zaskoczenie. Książka nie jest
pokaźnych rozmiarów, ma powiem 120 stron. Ale wiecie co jest niesamowite? Że w
tak małej, cienkiej i niepozornej książeczce mieści się tak wiele i jest ona
tak bardzo znacząca!
Stopniowo widzimy zmiany jakie zachodzą w głównym bohaterze
dzięki obecności Lupe. Z dnia na dzień Johnatan staje się lepszym człowiekiem,
zaczyna wierzyć w to, że może być lepiej i wcale nie trzeba zamykać się na
świat. Jego zmiana jest bardzo dobrze widoczna, nie da się jej nie zauważyć.
Początkowo jest niesamowicie zrzędliwy, nie przepada za Lupe, która gra mu na
nerwy, a z czasem nazywa ją swoją przyjaciółką. Trzeba przyznać, że Lupe jest
niesamowitą postacią, jest niemal aniołem, który pomaga ludziom, niezależnie od
wszystkiego. Jest pełna radości, miłości i bezinteresowności. Nic nie wytrąca
jej z równowagi, a co najważniejsze – dziewczynka potrafi wybaczać. Jest
naprawdę cudowną postacią, od której każdy powinien się uczyć.
Trzeba przyznać, że ta książka uczy nas mnóstwa rzeczy:
oddania, przyjaźni, miłości, wybaczania, pomagania innym, pozytywnego myślenia,
wiary. Niesamowite, że w tak małej ilości tekstu to wszystko zostało zawarte.
Dodatkowo jest to książka wzruszająca, wzbudza w nas niesamowite emocje. Nie
ukrywam, że się popłakałam po skończeniu jej. Poza tym już samo czytanie
sprawia, ze coś w nas pęka, po prostu czujemy, że do tej pory robiliśmy pewne
rzeczy nie tak jak powinniśmy. Już przez samo przeczytanie tej książki zmienia
się trochę nasze nastawienie.
Zakończenie jest nie tylko zaskakujące, ale także pełne
nadziei. Udowadnia czytelnikowi, że wiara i zachowanie radości życia potrafią
czynić cuda. Najlepszym przykładem na to jest właśnie Lupe, ale także Johnatan,
który stał się zupełnie innym człowiekiem, dzięki obecności tej małej
dziewczynki w swoim życiu. Myślę, że książka wielu ludziom pomoże odnaleźć to,
czego w życiu szukają. Pozwoli im zobaczyć, jakimi ludźmi powinniśmy być
niezależnie od wszystkiego. Polecam gorąco, ponieważ książka jest niesamowita.
Za książkę dziękuje wydanictwu: